Wicepremier Gowin o przyszłości ustawy o IPN: Jej intencja jest bezsprzecznie słuszna, ale w interesie Polski musi zostać poddana korekcie

fot: youtube

Doszło do pewnych nieporozumień między stroną polską i izraelską. Błędy komunikacyjne były popełnione po obu stronach

— powiedział Jarosław Gowin w programie „Piaskiem po oczach” na antenie TVN24.

Wicepremier był pytany m.in. o stan zdrowia i aktywność Jarosława Kaczyńskiego.

Miałem z nim łatwiejszy kontakt przez ten miesiąc, bo był mniej obciążany codziennymi obowiązkami

— stwierdził.

Odniósł się też do sprawy protestu osób niepełnosprawnych.

Mnie się wydaje, że pomijając kilka nie do końca fortunnych wypowiedzi, to zachowaliśmy się w tej sprawie z maksymalną empatią i odpowiedzialnością za budżet

— powiedział.

Np. w USA i żadnym kraju Europy Zachodniej taki protest, w tak ważnym budynku państwowym jak parlament, nie mógłby być prowadzony. Proszę nie używać argumentów, które chwytają za serce, ale są nieprawdziwe z punktu widzenia logiki działania państwa

— mówił.

Przyczyną dla której my jako państwo, społeczeństwo nie jesteśmy w stanie spełnić wszystkich postulatów wszystkich, którzy tam protestowali, jest fatalne orzecznictwo, które powoduje, że te 4,5 miliona osób ma orzeczoną niepełnosprawność

— dodał.

Mówił również o postaci Diego Garcii Sayána, który stworzył na potrzeby ONZ raport nt. praworządności w Polsce.

Moim zdaniem to jest fałszywe świadectwo. Wydaje mi się, że pan sprawozdawca opierał się na relacjach „Gazety Wyborczej” albo oko.press

— powiedział Gowin.

Uważam, że obecne ustawy w niczym nie urągają zasadom demokratycznego państwa prawa

— mówił.

Kolejnym tematem była sprawa ustawy o IPN. Zdaniem Gowina ustawa może zepsuć kontakty polsko-izraelskie. Jej intencja jest słuszna, ale potrzebne są poprawki.

Jedyne nasze wątpliwości dotyczyły nie kwestii związanych z szeroko rozumianą problematyka holocaustu czy stosunków polsko-żydowskich, tylko mieliśmy wątpliwości dotyczącej tej części związanej z tematyką ukraińską

— stwierdził.

Doszło do pewnych nieporozumień między stroną polską i izraelską. Błędy komunikacyjne były popełnione po obu stronach. (…) Intencja tej ustawy jest bezsprzecznie słuszna. To przyznawali wszyscy moi izraelscy rozmówcy

— powiedział.

Nie chciałbym wracać do przyszłości. Dla mnie ważna jest przyszłość. Dla mnie stosunki polsko-izraelskie i szerzej polsko-żydowskie, są bardzo ważne i strategicznie, i politycznie, i moralnie. Ze względu na naszą przeszłość. Nie chciałbym, by ta ustawa dzieliła nas z naszymi współbraćmi w wierze, z narodem, który przez stulecia dzielił swój los z losem Polaków. Nie mam wątpliwości, że musimy rozwiązać ten problem, by stosunki polsko-amerykańskie weszły w jeszcze lepszą fazę

— dodał.

Wspomniał też o ewentualnej korekcie ustawy.

Ona musi być w interesie Polski poddana korekcie.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ