„Czy sąsiedzi homoseksualiści mi przeszkadzają?”. Burza w internecie po pytaniu, zadanym w audycji radiowej „Trójki”. „Paranoja! Już nawet spytać nie można”

homo, lgbt 2.jpg

W audycji radiowej Trójki „Za, a nawet przeciw” prowadzący Kuby Strzyczkowskiego zadał pytanie: „Czy sąsiedzi homoseksualiści mi przeszkadzają?”. Okazało się, że już samo zadanie takiego pytania w audycji wywołało falę krytyki pod adresem dziennikarza i samej „Trójki”.

Nie słucham Trójki, ale samo zadanie pytania „czy nie przeszkadza ci sąsiad homoseksualista” totalnie kompromituje pytającego

— napisał na Twitterze znany ze swojej „bezstronności” dziennikarz Tomasz Lis.

Szkoda, że Kuba Strzyczkowski dopasował się swoim programem do poziomu dobrej zmiany

— stwierdził internauta „running”.

Kuba Strzyczkowski świetnie się widzę odnajduje w środkach pisowskiego przekazu. Zawsze był nieznośnie konserwatywny, teraz go jeszcze za to pogłaszczą

— stwierdził internauta Adrian Grzebak.

Dziennikarza w oświadczeniu broni dyrektor radiowej Trójki, Wiktor Świetlik:

Warto zwrócić uwagę, że krytyka nie odnosi się do jakichkolwiek tez stawianych przez dziennikarza radiowej Trójki, a w ogóle faktu poruszania przez niego tematu sąsiedzkich relacji osób hetero i homoseksualnych, a także prezentacji zróżnicowanych poglądów na ten temat. Co bardzo istotne, prowadzący audycję tonował czy nawet przerywał osobom, których wypowiedzi były zbyt drastyczne, mogły kogoś obrazić czy w inny sposób naruszyć jego dobra, a rozmowa została zmoderowana z rzadkim w naszych czasach profesjonalizmem i bezstronnością .

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Kuba Strzyczkowski wyjaśniał, dlaczego zadał takie pytanie audycji.

W audycji pytanie tytułowe pełni rolę pomocniczą, czasami jest prowokacją, czasami pretekstem. Tak naprawdę w tej audycji chodziło o to, żeby pomóc zrozumieć słuchaczom, co tak naprawdę jest w sentencji wyroku Trybunału Sprawiedliwości w sprawie pary jednopłciowej, która wzięła ślub w Belgii, a kiedy postanowiła zamieszkać w Rumunii, napotkała kłopoty. Co z tego wynika dla innych państw Unii, w tym Polski?

— mówił.

Wielu internautów stanęło też w obronie Kuby Strzyczkowskiego, a krytykę pod jego adresem za samo zadanie w audycji pytania „Czy sąsiedzi homoseksualiści mi przeszkadzają?” postrzegają jako cenzurę.

Paranoja już nawet spytać nie można bo zaraz krzyczą że to homofobia: „Czy sasiedzi homoseksualisci mi przeszkadzaja?”

— napisał „calogero”.

Pan Strzyczkowski to najlepszy Wasz dziennikarz!

— stwierdziła „Marzenna K”.

Słuchałem audycji, p. Kuba był bardzo correct, a głosy słuchaczy w większości wyważone!

— napisał „DominEm”.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ