Eksperci: polscy badacze mają udział w rozwoju medycyny regeneracyjnej

Fot. Fotolia

Udział polskich naukowców w międzynarodowych pracach nad wykorzystaniem komórek macierzystych w leczeniu np. udaru mózgu omawiano w poniedziałek na konferencji w Senacie RP. Zdaniem ekspertów Polacy mają istotny wkład w rozwój medycyny regeneracyjnej, dążącej do naprawy tkanek.

Podczas konferencji pt. „Udział polskich uczonych w projektach międzynarodowych” prof. Jerzy Walecki, przewodniczący Komitetu Fizyki Medycznej, Radiobiologii i Diagnostyki Obrazowej PAN w Warszawie zaznaczył, że konferencja ma pokazać m.in.: „jak jesteśmy uzdolnionym naukowo narodem” i jak istotne jest podtrzymywanie współpracy między ośrodkami zagranicznymi, w których pracują Polacy oraz polskimi instytutami i uczelniami. Specjalista podkreślił, że polscy naukowcy dokonują bardzo ciekawych odkryć m.in. dotyczących chorób neurodegeneracyjnych, jak choroba Alzheimera czy stwardnienie rozsiane.

Prof. Tomasz Trojanowski z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie ocenił, że medycyna regeneracyjna mózgu jest bardzo ważną dziedziną. Przez wiele lat środowisko naukowe żyło bowiem w przekonaniu, że w centralnym układzie nerwowym nie zachodzi regeneracja tych obszarów, które ulegają uszkodzeniu w wyniku procesów chorobowych. „Ostatnie fascynujące osiągniecia medycyny wskazują, że istnieją możliwości wywołania regeneracji w centralnym układzie nerwowym, co stanowi ogromną nadzieję dla pacjentów, którzy są dotknięci różnymi chorobami układu nerwowego, w tym udarami” – powiedział.

Dr hab. Małgorzata Dorobek z Instytutu Medycyny oceniła, że obecnie stosowane metody leczenia udaru mózgu są niedoskonałe i niewystarczające. Tromboliza (czyli farmakologiczne rozpuszczenie skrzepliny, która zablokowała tętnicę doprowadzającą krew do mózgu) bądź trombektomia (czyli mechaniczne usunięcie skrzepliny z tętnicy mózgowej) mogą być zastosowane do ok. 4,5, a maksymalnie do 6 godzin od wystąpienia udaru. „W związku z tym odsetek pacjentów, którzy mogą z tego leczenia skorzystać jest nieduży” – zaznaczyła badaczka.

Według niej nadzieją dla chorych po udarze może być medycyna regeneracyjna, która oferuje terapie stymulujące naprawę tkanek i komórek. Daje ona szansę na zwiększenie odsetka pacjentów, którzy odniosą korzyść z leczenia udaru. Obecnie naukowcy wiążą duże nadzieje z tzw. mezenchymalnymi komórkami macierzystymi (można jej pozyskiwać z dorosłych tkanek, w tym szpiku kostnego, ale też tkanek takich jak łożysko, a nawet z krwi pępowinowej).

Działanie tych komórek w ośrodkowym układzie nerwowym, w miejscu, w którym z powodu udaru doszło do niedokrwienia i martwicy, ma polegać m.in. na hamowaniu procesu zapalnego oraz stymulowaniu wydzielania różnych czynników wzrostu, które mogą pobudzać naprawę komórek i tkanek. „Niektórzy badacze uważają również, że komórki macierzyste mogą ulec różnicowaniu w neurony” – powiedziała dr Dorobek. Zaznaczyła jednak, że zdaniem innych naukowców nie ma na to wystarczających dowodów. Obecnie zespół dr Dorobek bierze udział w międzynarodowym projekcie dotyczącym wykorzystania komórek macierzystych w leczeniu udaru mózgu.

Prof. Walecki podkreślił, że w prawidłowej kwalifikacji pacjenta po udarze mózgu do leczenia komórkami macierzystymi, a także w monitorowaniu efektów terapii, niezwykle pomocne są najnowocześniejsze metody neuroobrazowania. Jego zespół współpracuje w tej dziedzinie z neuroradiologiem amerykańskim prof. Peterem B. Barkerem z Johns Hopkins University School of Medicine w Baltimore.

Prof. Walecki wyjaśnił, że nowoczesne metody radiologiczne pozwalają przyżyciowo (w żywych tkankach – PAP) obrazować, co dzieje się w ognisku udaru – czy giną neurony i włókna nerwowe, co się dzieje w naczyniach krwionośnych, jak rozwija się stan zapalny. Dzięki nim można będzie ustalić, do jakiego obszaru mózgu po udarze podać komórki macierzyste.

Podczas poniedziałkowej konferencji naukowcy przedstawiali też inne możliwości wykorzystania zaawansowanych technik radiologicznych w tzw. medycynie precyzyjnej. Obecnie podejmowane są na przykład pierwsze kliniczne próby dotętniczego leczenia glejaków złośliwych (złośliwe guzy mózgu – PAP) pod kontrolą rezonansu magnetycznego (MRI).

PAP – Nauka w Polsce

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ