Jan Śpiewak: Trzaskowski próbuje obejść mnie z lewej flanki. Jest w tym mało wiarygodny

Myślę, że wyborcy prawicy chcą kandydata uczciwego, który kocha miasto i to powinno być dla nich najważniejsze. Wojny ideologiczne nie powinny być najistotniejsze. Jeśli klub Kukiz‘15 będzie chciał poprzeć mnie, kandydata obywatelskiego, który nie jest z nim związany, to byłoby oczywiście bardzo miło

— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jan Śpiewak, lider stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa.

Dziś pojawiła się nieoficjalna informacja, że Partia Razem i Inicjatywa Polska poprą pana kandydaturę na prezydenta Warszawy. Ponadto, do tej koalicji może dołączyć też Partia Zieloni. Czy tak właśnie się stanie?

Wszystko na to wskazuje. Wygląda też na to, że wystawimy wspólną listę, która ma być trzecią siłą startującą w wyborach w Warszawie.

Pan mówi, że to ma być to trzecia siła, ale stowarzyszenie którego pan był liderem, Miasto Jest Nasze, także ogłasza, że organizuje prawybory na prezydenta Warszawy. Pana nazwiska nie ma wśród kandydatów.

Miasto Jest Nasze podejmuje decyzję niezrozumiałą dla mnie, rozbijając irracjonalnie głosy.

W mediach społecznościowych można dostrzec, że spora krytyka spadła na Barbarę Nowacką i Adriana Zandberga za to, że mają poprzeć Pana kandydaturę. Wytykane jest to, że rzekomo ma pan poprzeć Patryka Jakiego w drugiej turze.

To pokazuje strach liberałów, którzy boją się, że obecny układ władzy przegra wybory. I dobrze, że się boją.

Wygląda na to, że według niektórych osób każdy, kto nie popiera w stolicy kandydatury Rafała Trzaskowskiego, automatycznie jest za Patrykiem Jakim.

Dokładnie. My chcemy się wyrwać z tej logiki wojny plemiennej.

Zabiega Pan także o poparcie ruchu Kukiz‘15, który nie ogłosił jeszcze, czy wystawi własnego kandydata na prezydenta, czy poprze np. Pana. Czy nie obawia się Pan, że tutaj pewnym problemem może być fakt, że wspierają Pana mocne lewicowe ugrupowania?

Myślę, że wyborcy prawicy chcą kandydata uczciwego, który kocha miasto i to powinno być dla nich najważniejsze. Wojny ideologiczne nie powinny być najistotniejsze. Jeśli klub Kukiz‘15 będzie chciał poprzeć mnie, kandydata obywatelskiego, który nie jest z nim związany, to byłoby oczywiście bardzo miło. Jednak rozumiem, jeśli będą chcieli wystawiać własnego kandydata i własną listę.

Mówi Pan, że spory ideologiczne nie powinny być istotne dla wyborców, ale wydaje się, że jeden z Pana kontrkandydatów, Rafał Trzaskowski uważa inaczej, chociażby deklarując, że chciałby być prezydentem Warszawy, który będzie udzielać ślubów parom homoseksualnym.

Rafał Trzaskowski próbuje obejść mnie z lewej flanki. To zaskakujące, biorąc pod uwagę, że posłem Platformy Obywatelskiej jeszcze niedawno była pani Joanna Fabisiak, która jest z konserwatywnego odłamu tej partii. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz jest również przedstawicielem konserwatywnego odłamu PO. Problem polega na tym, że Platforma rządzi Warszawą i Rafał Trzaskowski mógłby wprowadzać swoje propozycje już teraz. Dlaczego tego nie robi? Próbuje udawać Greka. Myślę, że to jest mało wiarygodne.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ