Kaleta o apelu MJN: „To próba wrzucenia tematu zastępczego wobec licznych wpadek Trzaskowskiego”

Prezentowanie takiego tematu w okolicznościach, w których Rafał Trzaskowski zalicza wpadkę za wpadką, a jego sztab boryka się z gigantycznymi problemami komunikacyjnymi, działa na korzyść tego, który te wpadki popełnia. Nie mówimy bowiem o wpadkach Rafała Trzaskowskiego, lecz o wyimaginowanym problemie, który w żaden sposób nie wpływa na prace KW

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Sebastian Kaleta, wiceprzewodniczący Komisji Weryfikacyjnej.

 

wPolityce.pl: Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze zwróciło się z apelem do premiera Mateusza Morawieckiego o odwołanie wiceministra Patryka Jakiego z funkcji przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej. Jak Pan to komentuje?

Sebastian Kaleta: Przez rok świetnie udało się zorganizować pracę Komisji i teraz jest bardzo zły moment na to, by wprowadzać jakiekolwiek zmiany w sposobie jej działania. Szanuję opinię stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, ale na obecnym etapie prac Komisji taka zmiana jest niepotrzebna. To dzięki niezwykłej determinacji i zaangażowaniu ministra Patryka Jakiego Komisja powstała, a dziś może pochwalić się bardzo bogatym dorobkiem.

Siłą woli docenili jednak Pana olbrzymi wkład w prace KW, proponując premierowi, by to właśnie Pana postawił na  jej czele. To dla Pana ważne?

Niewątpliwie jest to miłe, ponieważ wkładam bardzo dużo pracy, żeby KW wyjaśniała wiele spraw, prowadząc własne postępowania. Bardzo dużo czasu spędzam z dokumentami i cieszę się, że jest to dostrzegane, aczkolwiek nie widzę powodu, by rolę w KW uległy zmianie. Byłoby to z dużą niekorzyścią dla Komisji, a mi zależy przede wszystkim na tym, aby KW sprawnie i konsekwentnie wyjaśniała patologie, które toczyły warszawski ratusz w związku z reprywatyzacją.

Patryk Jaki, będąc oficjalnie już kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy, zdaniem MJN nie powinien nadal pełnić funkcji przewodniczącego KW, gdyż dochodzi tutaj do konfliktu interesów. Faktycznie tak jest?

To nietrafiony argument i to z bardzo prostej przyczyny. W Polsce mamy kilka tysięcy wójtów i dziesiątki prezydentów miast, którzy będą starali się o reelekcję. I te osoby na czas starania się o nią ciągle wykonują swoje funkcje. Przykładowo Hanna Gronkiewicz- Waltz w 2010 roku i w 2014 roku cały czas była prezydentem miasta i wydawała decyzje, w tym decyzje reprywatyzacyjne, a jednocześnie starała się o dalsze sprawowanie urzędu. Stąd tego rodzaju argumentacja jest całkowicie niespójna i niekonsekwentna. Wolałbym, żeby Komisja mogła spokojnie skupić się na pracy, razem ze swoim przewodniczącym, który potrafi świetnie dzielić wszelkie, powierzane mu obowiązki. Dynamiczna praca KW wiosną tego roku pokazuje, że dodatkowa aktywność pana ministra Jakiego w żaden sposób nie przeszkadza mu w sprawnym prowadzeniu Komisji. Będzie to można zobaczyć chociażby jutro w bardzo ciekawej sprawie Pięknej 49. Komisja wydaje kolejne decyzje w zakresie weryfikacji reprywatyzacji warszawskiej i ma w planie zakończenie kolejnych postępowań w najbliższym czasie.

MJN boi się jednak, że cały dorobek KW może być wykorzystany do celów politycznych. To również niezasadne argumenty?

Odwołam się do przykładu Hanny Gronkiewicz-Waltz i innych prezydentów miast, bo przecież pan Adamowicz startuje na prezydenta Gdańska, pan Truskolaski na prezydenta Białegostoku, pan Majchrowski na prezydenta Krakowa, a pani Zdanowska na prezydenta Łodzi. Nie słyszałem o tym, żeby którekolwiek z nich zapowiedziało chociażby wstrzymywanie decyzji administracyjnych, wydawanych przez swój urząd (a tych jest prawdopodobnie setki dziennie) z uwagi na to, że prezydent miasta planuje start w wyborach. To są podwójne standardy i kompletnie nie rozumiem dyskusji na ten temat. Jest to próba wrzucenia tematu zastępczego wobec licznych wpadek Rafała Trzaskowskiego i problemach w jego kampanii.

Czyli zgodzi się Pan z Patrykiem Jakim, że jest to akcja obliczona pod Platformę Obywatelską?

Nie chciałbym dokonywać takiej oceny, aczkolwiek prezentowanie takiego tematu w okolicznościach, w których Rafał Trzaskowski zalicza wpadkę za wpadką, a jego sztab boryka się z gigantycznymi problemami komunikacyjnymi, działa na korzyść tego, który te wpadki popełnia. Nie mówimy bowiem o wpadkach Rafała Trzaskowskiego, lecz o wyimaginowanym problemie, który w żaden sposób nie wpływa na prace KW. Jest wręcz odwrotnie. Minister Jaki jest tak pracowitym człowiekiem, że będzie chciał tym wszystkim osobom, które mówią, że w okresie wyborczym KW może nie być sprawna udowodnić, że będzie wręcz odwrotnie. Gwarantuję wszystkim czytelnikom wPolityce.pl, że Komisja nie zwolni, mamy do końca roku bardzo bogaty harmonogram prac i konsekwentnie go realizujemy. I to niezależnie od dodatkowych obowiązków któregokolwiek z członków KW. Bo przypominam, że członkiem Komisji jest także pan Paweł Rabiej, który jest kandydatem na wiceprezydenta Warszawy u Rafała Trzaskowskiego.

MJN grozi, że jeżeli premier nie odwoła Patryka Jakiego, to wycofa swój udział w pracach KW. Jak odbiera Pan ten szantaż?

To bardzo przykre, że MJN próbuje w czystym ciele społecznym formułować postulaty polityczne. Mam nadzieję, że ta organizacja, która w poprzednich latach, gdy na jej czele stał Jan Śpiewak zrobiła wiele dobrego dla wyjaśnienia dzikiej reprywatyzacji, będzie dalej szła torem poprzedniego lidera. Muszę z przykrością stwierdzić, że dzisiejszy postulat nowego kierownictwa MJN największą radość sprawił mafii reprywatyzacyjnej oraz urzędnikom warszawskiego ratusza, na czele z Hanną Gronkiewicz-Waltz, gdyż ze swej natury wniosek ten służy wytrąceniu dynamiki prac, którą konsekwentnie realizuje Komisja pod przewodnictwem ministra Patryka Jakiego.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ