Prof. Waldemar Paruch: Ustawa 2.0 bardzo mocno ewoluowała. Wprowadzono zmiany istotne, nie kosmetyczne

fot: youtube

Powszechnie znana i krytykowana jest ta wersja Ustawy 2.0, która została przesłana do Sejmu w pierwotnej wersji. Po złożeniu tego projektu, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, po konsultacjach ze środowiskami akademickimi w Polsce, zaproponowało łączenie 243 poprawki. (…) Dochodzi jeszcze kilkadziesiąt zmian dokonanych w ostatnich tygodniach przed przesłaniem tego projektu do Sejmu. Potraktowanie łącznie – zaryzykowałbym stwierdzenie – w bardzo dużym stopniu zmieniają jakość tej ustawy

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Waldemar Paruch, politolog, doradca marszałka Sejmu i członek Rady Programowej PiS.

 

wPolityce.pl: Panie Profesorze, tzw. Ustawa 2.0 nadal budzi gorące emocje. Tymczasem resort nauki i szkolnictwa wyższego pod kierownictwem Jarosława Gowina zapowiedział wprowadzenie podczas drugiego czytania projektu 50 poprawek. Są to zmiany kosmetyczne, czy jednak mają one olbrzymie znaczenie, które mogą złagodzić krytykę?

Prof. Waldemar Paruch: Podejdźmy do tej sprawy trochę szerzej. Powszechnie znana i krytykowana jest ta wersja Ustawy 2.0, która została przesłana do Sejmu w pierwotnej wersji. Po złożeniu tego projektu, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, po konsultacjach ze środowiskami akademickimi w Polsce, zaproponowało łączenie 243 poprawki. Te 50 poprawek, o które pan pyta, to – nazwijmy to chronologicznie – poprawki drugiego rzutu. Dochodzi jeszcze kilkadziesiąt zmian dokonanych w ostatnich tygodniach przed przesłaniem tego projektu do Sejmu. Potraktowanie łącznie – zaryzykowałbym stwierdzenie – w bardzo dużym stopniu zmieniają jakość tej ustawy. Ustawa będzie więc procedowana w najbliższych dniach, gdy jest już po I czytaniu znacznie zmieniona zgodnie z celami artykułowanymi przez rożne środowiska akademickie, z którymi była konsultowana, ale także środowiska polityczne, mam tutaj na myśli Prawo i Sprawiedliwość jako partię polityczną i klub parlamentarny, w wyniku czego ta ustawa stwarza inne rozwiązania. Owszem, są to zmiany szczegółowe, ale nie kosmetyczne.

Co jest zasadniczą istotą tych zmian? Czy może kwestia powoływania władz uczelni?

Nie, to jest kwestia drugorzędna. Koncentrowanie uwagi na radzie uczelni, to wybór tematu zastępczego. Głównymi celami zmian w pierwotnym projekcie ustawy było zrealizowanie celu, o którym mówiło PiS i zapisało w 2014 r., co prezentowano w kampaniach wyborczych w 2015 r., a który był związany ze zrównoważmy rozwojem.

Jakich zmian dokonano? Przede wszystkim wprowadzono, że pełne prawa akademickie będą miały także szkoły wyższe, które będą spełniały w procesie ewaluacji kategorię B+. W pierwotnej wersji były to A i A +. To bardzo istotna zmiana, ponieważ powoduje, że uniwersytety o średnim potencjale naukowym utrzymają swój wysoki status jako uczelnie akademickie. W przypadku zachowania kategorii A i A+ byłoby to bardzo wątpliwe i przyniosłyby wiele negatywnych skutków dla uczelni ulokowanych w województwach wschodnich i na obrzeżach zachodnich Polski. Tak naprawdę beneficjentami pierwotnych założeń były uczelnie wyższe warszawskie i krakowskie, może poznańskie.

A kolejne istotne poprawki?

To  szczegółowe zmiany dotyczące kariery naukowej. W ostaniach poprawkach, zgłaszanych jeszcze dzisiaj, wyraźnie zmieniono kryteria występowania z wnioskiem o tytuł profesorski. Nie trzeba będzie kierować grantem międzynarodowym. Gdyby utrzymać pierwotne kryteria, w bardzo wielu przypadkach naukowcy z zakresu historii i innych nauk humanistycznych nie mieliby szans starać się o tytuł profesorski. Nie można bowiem pozycjonować kariery naukowej w oparciu o kryteria, które są ustalane poza Polską. Profesorem się jest i się nim staje w państwie polskim. Wprowadzono też inną zmianą, również bardzo istotną. Otóż będą dwie odrębne ścieżki ewaluacyjne dla nauk eksperymentalnych oraz nauk humanistycznych, społecznych i teologicznych. Dlaczego ją wprowadzono? Ponieważ jest tak, że nauki tej drugiej grupy w dużym stopniu są związane z polską rzeczywistością.

Kolejna zmiana, to rozszerzenie listy czasopism naukowych wydawanych w Polsce – w większości polskojęzycznych – na łamach, których publikacje będą liczone w ewaluacji. Rozszerzono ich ilość z 250 do 500. Do tego dzisiaj pojawiła się kolejna ważna poprawka, czyli będzie tzw. ryczałtowe liczenie punktów dla tych publikacji w tychże wymienionych czasopismach. Obniżono bowiem ten poziom punktów z 12 do 10. Dlaczego ta obniżka się dokonała? Ponieważ większość czasopism – bardzo dobrych – w Polsce, prawniczych, historycznych, humanistycznych czy z zakresu nauk społecznych, mają 10-11 pkt, a a nie 12-13.

A kwestia ustroju uczelni?

Status uczelni będzie uchwalał senat, reprezentujący społeczność akademicką danej szkoły wyższej, a nie jak pierwotnie planowano, rada uczelni. Podobnie będzie ze strategią rozwoju uczelni, który również będzie przyjmował senat. To decydująca zmiana. Sprawa następna, czyli sposób zgłaszania kandydatów na rektora, który będzie określał status uczelni, czyli sama uczelnia poprzez decyzję senatu, a nie jak pierwotnie było zapisane, jej rada. Wyraźnie też napisano, że uczelnie w statucie rozstrzygną typ jednostek organizacyjnych budujących uczelnie. Czyli będą podstawy prawne utrzymania np. wydziałów, tak jak to funkcjonuje obecnie w większości uczelni. Ale jeśli władze i społeczność akademicka dojdą do wniosku, że należy strukturę organizacyjną skonstruować inaczej, będą mogły takie rozwiązania po prostu przyjąć. Jest jeszcze inna zmiana, dość istotna w karierze naukowej. Dla nauk humanistycznych, społecznych i teologicznych, obligatoryjne będzie kolokwium habilitacyjne przed komisją.

Powtórzę więc, że są to istotne poprawki, wprowadzone w wyniku bardzo szerokich konsultacji, także z zapleczem politycznym rządu, który posiada bardzo silne wsparcie środowisk naukowych. Ta ustawa bardzo mocno ewoluowała w ostatnich miesiącach.

Czyli obecny kształt projektu Ustawy 2.0 ma szanse odpowiedzieć na niepokoje różnych środowisk, czy to ze strony przedstawicieli nauk humanistycznych, uczelni regionalnych, ale też sceptyków, że reforma Gowina nie uzyska poparcia politycznego ze strony partii rządzącej?

Ma pan redaktor rację, bo należy czytać tę ustawę łącznie z tymi wszystkimi poprawkami, o których wcześniej mówiłem. Bo czytając ją li tylko w wersji pierwotnej, faktycznie, te zarzuty artykułowane publicznie przez różne osoby, miałyby uzasadnienie. Ale jak wspomniałem, Ustawa 2.0 zmieniała się dość istotnie. Trzeba też powiedzieć o jeszcze jednej rzeczy. Od samego początku Konstytucja dla nauki jest bardzo korzystna dla studentów,w tym dla doktorantów.

Skąd więc te protesty studentów?

One są zaskakujące i po prostu nieracjonalne. Racjonalna jest za to postawa samorządu studenckiego i Parlamentu Studentów RP, który miał znaczny wpływ na te rozwiązania dotyczące studentów, które były przyjęte w projekcie od samego początku.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ