R. Gawlik: Trzeba zrobić wszystko aby oddać rzekom ich przestrzeń zalewową

MP

Projekt rządu i Banku Światowego dotyczący Ochrony Przeciwpowodziowej w dorzeczu Odry i Wisły zawiera fałszywe dane, mówią aktywiści z organizacji ekologicznych, skupionych wokół organizacji pn. Koalicja Ratujmy Rzeki.

Koalicja Ratujmy Rzeki działa na rzecz systemowej ochrony walorów przyrodniczych i naturalnej retencji, szerokiej skali renaturyzacji cieków, ochrony i przywracania ciągłości ekologicznej, dostosowania planów rozwoju żeglugi do rzek oraz planów rozwoju sektorów gospodarki

Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA, działacz Koalicji Ratujmy Rzeki przekazał dzisiaj informację w sprawie zadeklarowanej pożyczki w Banku Światowym, programów związanych z budową wrocławskiego węzła wodnego i zbiornika Racibórz.

W raporcie „Skuteczność planowanego polderu zalewowego Międzymorze i koncepcji regulacji cieku na poprawę ochrony przeciwpowodziowej na dolnej Odrze”, dowiedziono, że faktyczna powierzchnia użytkowa polderu i jego pojemność są znacznie mniejsze, niż to określają dane przedstawione  przez ekspertów rządowych we wniosku do Banku Światowego (PAD) i wynosi tylko 5% deklarowanej wstępnie wartości.

Mamy raport robiony na zlecenie polsko-niemieckiego konsorcjum, mówi Gawlik

 Ekspertyzy dowodzą, że działania na Dolnej Odrze nie są zaplanowane optymalnie i mogą być nieskuteczne. Wbrew deklarowanym celom, działania rządu i Banku Światowego nie poprawią bezpieczeństwa przeciwpowodziowego dla Dolnej Odry, w szczególności dla Szczecina.

Ten program w zasadzie sprowadza się do regulacji Odry środkowej i zwężenia rzeki, będzie miał negatywny wpływ na ochronę przyrody. Zdewastuje się wszystkie obszary NATURA 2000 na Odrze. Zatem nie tylko, nie ma znaczenia przeciwpowodziowego ale wręcz je zwiększa.

Na podstawie analiz ekspertów sygnalizujemy, że wybrano warianty czysto techniczne, mało optymalne, prawdopodobnie przynoszące więcej szkód i zagrożeń niż pożytku.

Chodzi o ludzi, ich dobytek ale też ekosystemy, których niszczenie będzie nas wiele kosztować. Trzeba zrobić wszystko aby oddać rzekom ich przestrzeń zalewową.

Na realizację projektu za blisko 4,8 mld zł, rząd polski podpisał w 2015 roku umowę pożyczki z Banku Światowego, z czego, kwota pożyczki na działania na samej Odrze ma wynieść 1,8 mld zł.

Są tam dwa ważne elementy, mówi Gawlik

Polder Międzyodrze i regulacja Odry granicznej. Polder Międzyodrze jest naturalnym przepływowym polderem i spełnia swoje zadanie właściwie, np. przy powodziach zimowych. Natomiast zrobienie z niego polderu sterowanego a to jest zadanie Banku Światowego – spowoduje wzrost zagrożenia w powodziach zimowych, bo zwężenie tej powierzchni, gdzie kra przepływała to jest jeden element, a drugi element to rozbieżne wyniki. Polder ma rzeczywistą objętość około 50 mln pojemności sześciennych  a z raportu wynika, że będzie miał miliard pojemności.

Ani jeden, ani drugi element nie przynosi pożądanych efektów. Można taniej i lepiej poprawić bezpieczeństwo powodziowe, zauważa Dr Joanna Kubicka – Wyższa Szkoła Handlowa i członek Stowarzyszenia EKO-UNIA.

Mówimy o dużym projekcie, którego łączna kwota to prawie 5 mld.zł. a pieniądze musimy pożyczyć. Pierwsza rzecz, którą zauważyłam, to brak faktów. Wysłaliśmy do Banku Światowego pytania o wskaźniki, uzasadnienia, analizy ryzyka ale odpowiedzi nadal nie ma. Brakuje analiz alternatywnych stąd nasza podejrzliwość wzrasta, tym bardziej, że nasza analiza wskazuje na 95% rozbieżność podawanych danych. Analiza oceny ryzyka dopuszczają granicę do 10%, jeśli występuje tak duża różnica, to znaczy, że mówimy o skrajnie różnych wynikach. Nie ma dowodów na to, że budowanie betonowych zapór i robienie całej infrastruktury związanej z udrażnianiem.

Duża część projektu dotyczy lodołamaczy, które nie mogą wpływać na Odrę. Wygląda na to, że teraz będziemy przebudowywać Odrę tylko po, żeby skorzystać z tych lodołamaczy, które mamy, mówi Dr Kubicka

W Kanadzie wymyślono i opracowano lodołamacz kopaczowy, który kosztuje niecały milion. Uważam, że trzeba rozważyć, czy nie byłoby lepiej wymienić stary sprzęt na nowy! W naszych warunkach klimatycznych byłby wykorzystywany cały rok i jeszcze mógłby na siebie zarabiać, gdyż koparki na lodołamaczach można wykorzystać do wielu celów.  Kanadyjski lodołamacz ma 60 cm zanurzenia, a nasz klasyczny lodołamacz 1,5.

 

Szczegółowe wyniki przedstawione będą 20 czerwca w Słubicach podczas polsko-niemieckiej konferencji „Przyjazna środowisku ochrona przeciwpowodziowa na Odrze”.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ