Rosati próbuje tłumaczyć udział dyplomatów w Paradzie Równości: „To udzielenie poparcia pewnym wartościom”

Prof. Dariusz Rosati, europoseł PO stwierdził w rozmowie z „Super Expressem”, że nie uważa, iż poparcie części działających w Polsce ambasad dla Parady Równości, to atak na nasz kraj. Dodał, że „ulica i zagranica” odgrywa jego zdaniem „pozytywną rolę w obronie polskiej wolności”.

Udział pracowników tej czy innej ambasady jest ich prywatną inicjatywą. Nie występowali tam jako przedstawiciele swoich placówek dyplomatycznych

—powiedział polityk PO.

Nie zraziła go nawet sugestia, że w mediach społecznościowych ambasada USA chwaliła się swoim uczestnictwem w paradzie.

Nie powinno być to traktowane jako manifestacja polityczna czy mieszanie się w sprawy wewnętrzne Polski. Taka manifestacja nie jest za czy przeciw jakiejś decyzji rządu, ale za otwartością, tolerancją i równouprawnieniem. U jej podstaw leżą więc ogólne zasady, które jako członek UE czy NATO wyznajemy

—dodał Rosati.

Na wzmiankę, że prawa osób LGBT to nie tylko w Polsce temat bardzo polityczny i może jednak inaczej należy spojrzeć na udział poszczególnych dyplomatów w Paradzie Równości, Rosati stwierdził, że „PiS ma obsesję ciągłego atakowania jego rządu ze wszystkich stron. Że wszędzie pełno jest wrogów i spisków”.

Radzę PiS, żeby wyluzował i nie traktował wsparcia dyplomatów dla Parady Równości jako wyzwania, które mu rzucono. To nie jest żaden atak na nasz kraj i na rząd

—bronił się polityk PO.

I dodał:

A zresztą od czasów „Solidarności” uważam, że ulica i zagranica odgrywają pozytywną rolę w obronie polskiej wolności

—powiedział.

Teza Rosatiego, że udział dyplomatów poszczególnych państw w Paradzie Równości, która w sobotę przeszła ulicami Warszawy, słabo się broni. To ewidentnie wsparcie dla totalnej opozycji, środowisk lewicowych i LGBT.

wpolityce.pl/”SE”

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ