Komorowski bawi się w nauczyciela: Prezydent Duda nie ma mandatu do przeprowadzania referendum. Zapomniał o swoim własnym?

Niech mnie namawiają dalej, pan też. Jest mi bardzo miło. Trochę się temu dziwię, ale jest coraz więcej namawiających. Na razie absolutnie nie mam żadnych tego typu planów, ale skoro mnie namawiają, to bardzo poważnie to rozważę— stwierdził na antenie Radia Zet Bronisław Komorowski, pytany o swój start w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Zapewnił, że sam jest zwolennikiem jak najdalej idącego porozumienia szeroko pojmowanego obozu opozycji demokratycznej.

Brakuje siły politycznej, która przypomni, że w strategicznym interesie narodowym Polski i Polaków leży to, żebyśmy byli aktywnym uczestnikiem pogłębiania procesu integracji europejskiej i żebyśmy dążyli do odzyskania pozycji jako jednego z liderów

— żalił się Komorowski.

Pytany o to, czy odnalazłby się na jednej liście do Parlamentu Europejskiego z osobami, które były „po innej stronie”, Komorowski zacytował… Jana Pawła II.

Jan Paweł II mówił, że nie można być zakładnikiem historii. Historię trzeba przezywać i o niej pamiętać. Nie jestem niewolnikiem historii. Dziś w Polsce istnieją zupełnie inne podziały

— przekonywał były prezydent.

Pytany o referendum dotyczące konstytucji, Komorowski stwierdził, że prezydent Duda nie ma mandatu do tego, żeby zajmować się tymi sprawami, bowiem nie jest strażnikiem konstytucji. Dodał, że w jego przekonaniu sam tę konstytucję łamie.

Jeśli chcę mieć przekonanie, że jestem serio traktowany, to muszę rozważyć to, czy jest wiarygodny ten, kto zwraca się do mnie z pytaniem

— powiedział Komorowski.

Dodał, że prezydent Duda dużo ryzykuje. Odnosząc się do swojego referendum, które okazało się kompletnym nieporozumieniem, Komorowski powiedział,że „to był bład polityczny”.

Moje wystąpienie referendum to był błąd polityczny, ale wydawało mi się, że przynajmniej jedna partia polityczna będzie głęboko zaangażowana w namawianie obywateli do pójścia do głosowania ws. JOW-ów – Kukiz’15. Bez zaangażowania choćby części sceny politycznej trudno wywołać żywsze zainteresowania opinii publicznej

— pouczał Komorowski.

Jeśli nie ma zaangażowania sceny politycznej poza urzędem prezydenckim, to jest to pomysł, w który sami autorzy nie wierzą. Namawiam to zlekceważenia pomysłu referendalnego PAD

— apelował Komorowski.

Odnosząc się do listu byłych prezydentów i premierów do Komisji Europejskiej, Komorowski przekonywał, że to apel „skierowany do instytucji europejskiej i władz państwa polskiego, aby się opamiętały i póki jeszcze czas, wycofały się ze szkodliwej drogi niszczenia SN”.

Dla mnie ważne jest, aby KE i inne instytucje działały w interesie polskiej demokracji. Jak? Wywierając presję na polski rząd

— stwierdził Komorowski.

Przekonywał, że chodzi im tylko o to, żeby nie doszło do sankcji. Na zwrócenie uwagi, że powinien z tym apelem skierować się do polskiego rządu, Komorowski powiedział:

To apel do jednych i drugich

— stwierdził Bronisław Komorowski.

wpolityce.pl/Radio Zet

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ