Bosak o oddaleniu przez SN kasacji ministra Ziobry: Zamiast się irytować, powinniśmy myśleć o zmianie prawa

To, co powinniśmy robić, a o czym moim zdaniem za mało się myśli, to zmiana prawa, a nie irytowanie się, że w ramach systemu, który dopuszcza takie rozstrzygnięcia, sędziowie podejmują decyzje niekorzystne z konserwatywnego punktu widzenia

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl wiceprezes Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak. Słowa dotyczyły wczorajszej decyzji Sądu Najwyższego o oddaleniu kasacji ministra Zbigniewa Ziobry w sprawie wyroku dla łódzkiego drukarza, który odmówił usług organizacji LGBT.

 

wPolityce.pl: Dlaczego Pańskim zdaniem Sąd Najwyższy postanowił oddalić kasację ministra Ziobry?

Krzysztof Bosak: Przede wszystkim należy podkreślić, że mamy złe prawo. Jest w nim anachroniczny przepis pochodzący jeszcze z PRL-u, który powoduje, że takiej usługi odmówić nie można. Ten przepis należy wykreślić z porządku prawnego. Sprawa jest znana od wielu miesięcy, po internecie krąży petycja. Temat był podnoszony przez prawników z kręgów konserwatywnych. Ubolewamy, że PiS do tej pory się tym nie zajął.

Czy oznacza to, że w Polsce wolność sumienia nie jest w pełni respektowana?

Postępowanie Sądu Najwyższego jest dwuznaczne. Kasacja została oddalona, ale jednocześnie sędzia wspomniał o tym, że wolność sumienia nie może być likwidowana pod pretekstem braku działań antydyskryminacyjnych.

Jednak to środowiska LGBT wyszły z tej sprawy zwycięsko…

Krótko mówiąc, oddalenie kasacji jest równoznaczne z podtrzymaniem skazania łódzkiego drukarza za odmowę druku materiałów promujących środowiska LGBT. W tym sensie jest to naruszenie swobody sumienia i wolności gospodarczej. Możemy oczywiście denerwować się i irytować, że sąd przyjął właśnie takie rozwiązania, a nie inne. Musimy się jednak skupić na tym, że wszelkie rozstrzygnięcia, które proponują sędziowie, oparte są na gruncie obowiązującego porządku prawnego.

Jak w obecnej sytuacji powinny zachować się środowiska konserwatywne?

To, co powinniśmy robić, a o czym moim zdaniem za mało się myśli, to zmiana prawa, a nie irytowanie się, że w ramach systemu, który dopuszcza takie rozstrzygnięcia, sędziowie podejmują decyzje niekorzystne z konserwatywnego punktu widzenia. Trzeba stanowić prawo, które jest jednoznacznie osadzone w chrześcijańskim porządku wartości, w zasadach wolności sumienia i innych konserwatywnych wartościach. Wówczas to zawęzi nawet najbardziej postępowe możliwości wydawania tego typu rozstrzygnięć.

Czy Pańskim zdaniem polski rząd pod wpływem ostatnich wydarzeń dokona zmiany obowiązujących przepisów?

Nie wiem, co planują rządzący, natomiast patrząc na inne kwestie mające dużą wagę ideową, jak np. Konwencja Stambulska, ochrona życia nienarodzonego czy eliminowanie z życia publicznego trendów gender, a także ograniczanie wolności wypowiedzi na uniwersytetach, to może niestety zabraknąć tego typu aktywności. Potrzebna jest presja świadomego społeczeństwa. Jeżeli politycy posługują się hasłami konserwatywnymi i chrześcijańskimi, to musimy żądać, żeby to nie były tylko frazesy, ale konkretne działania.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ