Libération: PiS w Europejskiej Partii Ludowej? „Niemieccy chadecy są gotowi sprzedać duszę diabłu byle zachować władzę”

fot. youtube.com

„By zachować kontrolę, którą sprawują nad Unią Europejską od prawie piętnastu lat, niemieccy konserwatyści usiłują wprowadzić PiS do Europejskiej Partii Ludowej (EPL). Są gotowi sprzedać duszę diabłu, byle zachować władzę” – twierdzi lewicowy francuski dziennik „Libération”.

Brukselski korespondent gazety Jean Quatremer utrzymuje, że to niemieccy chadecy chcą, by partia Jarosława Kaczyńskiego „albo dołączyła do EPL, albo chociaż do frakcji politycznej EPL w Parlamencie Europejskim”. Według niego „by ułatwić to zbliżenie sekretarz generalny Komisji Europejskiej Martin Sedlmayr (który jest członkiem CDU-red.) oraz jego przełożony Jean-Claude Juncker chcą zakończyć procedurę wszczętą przeciwko Polsce w sprawie łamania zasad praworządności”.

Jeśli ten plan się uda, to PiS dołączy do Fideszu węgierskiego premiera Viktora Orbána, który już zasiada na ławach EPL, co  zwiększy prawy i eurosceptyczny dryf europejskich chadeków, którzy przez długi czas byli chrześcijańskimi demokratami i federalistami

—przekonuje Quatremer. Jak czytamy na łamach „Libération” to PiS miał zrobić pierwszy krok w kierunku europejskich chadeków, bowiem wraz z Brexitem i odejściem z PE brytyjskich europosłów pod koniec marca 2019 roku „liczba posłów w grupie Europejskich Konserwatystów i reformatorów (ECR), do której PiS należy, znacznie się skurczy”.

Bycie w marginalnej grupie, szczególnie w przypadku partii rządowej, daje pewność braku wpływu. Brexit wzmocni także izolację PiS w Radzie Ministrów, a zwłaszcza w Radzie Europejskiej szefów państw i rządów

—dodaje Quatremer. Jego zdaniem dla PiS-u członkostwo w EPL miałoby jeszcze tą dodatkową zaletę, że Bruksela „odpuściła by mu trochę”, tak jak zrobiła w przypadku Węgrów, bowiem „EPL chroni przede wszystkim swoich”. Zbliżenie PiS z EPL nie będzie jednak według Quatremera możliwe „bez osłabienia Kaczyńskiego”.

To jego odruch eurofobiczny nie pozwala na „normalizację” PiS. Taniec miłosny pomiędzy EPL a PiS może więc wskazywać na to, że rozpoczął się okres „po” Kaczyńskim

—twierdzi korespondent „Libération”.

Podchody PiS są bardzo przychylnie przyjmowane przez niemieckich chadeków. Niemiec Manfred Weber, członek bawarskiej CSU i szef grupy EPL, martwi się stratami, które jego grupa może odnotować podczas wyborów do PE w maju 2019 r. (według sondaży liczba europosłów chadecji zmniejszy się z obecnie 219 do ok. 180), choć partia prawdopodobnie pozostanie pierwszą grupą w Europarlamencie. Hiszpańska Partia Ludowa, najwierniejsza sojuszniczka CDU/CSU, właśnie straciła władzę i powinna odnotować w wyborach do PE ogromne straty (obecnie ma 17 eurodeputowanych), podobnie jak Forza Italia (11), francuska partia Les Républicains (20) czy PO Donalda Tuska, obecnego Przewodniczącego Rady Europejskiej (22)

—wylicza Quateremer. Jego zdaniem wejście PiS do EPL może „nieco pomniejszyć te straty”.

Przewidziane straty Platformy Obywatelskiej zostałyby w dużej mierze zrekompensowane przez wejście do EPL partii Kaczyńskiego, która prawdopodobnie wygra kolejne wybory i zostanie na drugą kadencję. Manfred Weber ma zaś nadzieję, że zapewni mu to kandydaturę z listy EPL (PiS nie będzie w stanie mu niczego odmówić) na szefa Komisji Europejskiej. Dlatego Martin Selmayr usiłował zamknąć procedurę z art. 7 wobec Polski. Tyle, że zderzył się ze zjednoczonym frontem komisarzy liberalnych i socjaldemokratycznych. Ale Selmayr nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, tym bardziej, że większość komisarzy to chadecy

—czytamy na łamach „Libération”. Według Quatremera „w samym EPL perspektywa członkostwa w grupie PiS jest bardzo źle widziana”.

Dwa tygodnie temu, podczas spotkania grupy EPL, większość delegacji narodowych (w tym Francuzi i Holendrzy) powiedziała Weberowi, że to casus belli, co nieco ostudziło jego entuzjazm. Ale w czasie kampanii i mając na względzie perspektywę połączenia się „La République en Marche” Macrona z socjaldemokratami i Zielonymi, aby przejąć władzę i stanowiska w PE, nie da się wykluczyć, że realizm nie zmusi konserwatystów do przyjęcia PiS. Ostateczną decyzję podejmą Niemcy, jak zawsze

—twierdzi Quatremer.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ