Łapiński: Donald Tusk mógłby brać przykład z Roberta Lewandowskiego. On nie zapomina grając w klubie zagranicznym o Polsce

fot. telewizjarepublika

Pan przewodniczący Tusk, co nie jest tajemnicą, nadal całym sercem jest po stronie opozycji. Wiadomo, że rząd, który jest obecnie w Polsce, rząd Prawa i Sprawiedliwości, nie może się cieszyć jego poparciem, bo tworzy go ugrupowanie, które odsunęło jego partię od władzy. Wielu Polaków ma takie wrażenie, że zamiast pomagać Polsce, Donald Tusk raczej się cieszy wtedy, kiedy można jakość zaszkodzić polskiemu rządowi. Polityków PiS nadal traktuje jako swoich politycznych przeciwników

— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Krzysztof Łapiński, rzecznik prezydenta, odpowiadając na pytanie, czy Donald Tusk jako szef RE nie powinien się skupić na pomocy polskiemu rządowi, a nie krytyce jego działań.

 

Donald Tusk udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”, w którym wypowiedział się na temat wyboru nowego przewodniczącego RE, podczas to którego głosowania Polska nie poparła jego kandydatury, ale zaproponowała innego Polaka – Jacka Saryusza-Wolskiego.

Ten, kto rzucił pomysł bratobójczej walki, wystawienia drużyny przeciw swojemu rodakowi, powinien się wstydzić do końca życia

— stwierdził Tusk.

Co szokujące, we wspomnianym wywiadzie Tusk użył kuriozalnego porównania swojej sytuacji do tej Roberta Lewandowskiego.

Warto też pamiętać, że liderem naszej futbolowej reprezentacji jest zawodnik od lat grający za granicą, a konkretnie – o zgrozo – w Niemczech. Mój pięcioletni kontrakt z Brukselą to przy tym niewinna igraszka

— stwierdził Tusk. Słowa te skomentował Krzysztof Łapiński:

Nie wiem czemu służy takie porównanie. Nie za bardzo wiem co miał na myśli pan przewodniczący Tusk. Robert Lewandowski gra od wielu lat na zachodzie, to fakt, ale kiedy przychodzą mecze reprezentacji, eliminacje, czy wreszcie Mistrzostwa Świata, albo Mistrzostwa Europy, gra z orłem na piersi w biało-czerwonej koszulce. Jest kapitanem, gwiazdą reprezentacji Polski i nie zapomina grając w klubie zagranicznym o Polsce. Zawsze kiedy jest powoływany do kadry, na boisku daje z siebie wszystko, żeby Polska odniosła sukces. Nikt nie zarzuci mu, że w jakikolwiek sposób lekceważy obowiązki reprezentanta Polski, bo liczba goli, które strzelił dla naszego kraju mówi sama za siebie. W pewnym sensie Donald Tusk mógłby brać przykład z Roberta Lewandowskiego.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ