Cymański: „Nie rozumiem jak pan Timmermans śmie przyjeżdżać do Polski”

fot: youtube

:1 lub 1:0 dla Polski biorę w ciemno. Ale remis też chyba będzie dobry. Koledzy politycy prognozują 4:0, 5:0, 6:0. Łatwo się mówi do mikrofonu. Ale ciekawe czy takie wyniki by obstawiali jakby mieli stawiać pieniądze?— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Tadeusz Cymański z klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.

wPolityce.pl: Panie pośle jak zakończyć spór z Komisją Europejską? Może Polska powinna posłuchać Komisji Europejskiej i do 3 lipca wprowadzić poprawki w ustawie o Sądzie Najwyższym?

Poseł Tadeusz Cymański: Ciężko mi o tym mówić, bo się zradykalizowałem.

Dlaczego?

Przesłuchałem w sobotę wieczorem całą debatę, która odbyła się w środę w Parlamencie Europejskim. I muszę powiedzieć, że jestem bardzo oburzony tym co usłyszałem. Wcale się jednak nie dziwię Timmermansowi jeżeli słucha, niestety polskich parlamentarzystów, którzy rysują obraz Polski jako państwa prawie nazistowskiego. Rozumiem, że można krytycznie oceniać zmiany zachodzące w polskim sądownictwie. Nie wolno jednak pod żadnym pozorem rysować fałszywego obrazu świata. Proszę zobaczyć w internecie co napisał i powiedział pan Guy Verhofstadt. Nie rozumiem jak pan Timmermans śmie przyjeżdżać do Polski. Mam radę dla pana Timmermansa, niech wróci do Brukseli i zrobi szaszor swojemu koledze Verhofstadtowi.

Panie pośle co to jest szaszor?

Zadyma. Niech pan Timmermans zrobi najpierw zadymę Verhofstadtowi. A dopiero potem niech do nas przyjeżdża.

Co pan sądzi o Konstytucji dla Nauki?

Słucham różnych głosów na ten temat. Z pewnym niepokojem słuchałem ostrych głosów we własnym obozie politycznym. Doszło jednak do pewnego porozumienia. Za mało wiem na temat mechanizmów, które zawiera ustawa. Sądzę jednak, że reforma jest niezbędna. Przepraszam wszystkich, których to dotknie, ale poziom kształcenia na niektórych uczelniach na części kierunków obraża. Niech nie obrażają się absolwenci tych kierunków czy posiadaczy tych tytułów magistra. Nie może tak być. Uczelnie wyższe mogą się różnić. Czym innym są uczelnie w mniejszych ośrodkach, co jest bardzo ważne. Nie każdy musi być na UJ czy na UW. Są mniejsze ośrodki, są szkoły zawodowe. Poza dyskusją jest to, że wicepremier Gowin dokonał ogromnej pracy. Był wszędzie, chciał rozmawiać ze wszystkimi. Tego mu nikt, nawet najwięksi przeciwnicy nie odbiorą. I choćby z tego względu zasługuje na to, żeby po zmianach i po uzupełnieniach ustawa została przyjęta. Jeżeli będzie niedoskonała, będziemy ją poprawiać. Ale cieszę się, że prezes powiedział tak w sprawie ustawy. Roma locuta, causa finita.

To dlaczego procedowanie projektu Nauka 2.0 zostało zatrzymane?

Z roztropności. Skala tych poprawek i zmian jest podyktowana ostrożnością, żeby ją wprowadzić, być może przy zaciśniętych zębach niektórych osób z naszego obozu politycznego. Dużo się nauczyliśmy jako obóz polityczny.

Np., że polityka to gra zespołowa?

Tak. A poza tym, co nagle to po diable. Należy śpieszyć się powoli. I lepiej nawet po wakacjach dalej procedować tę ustawę, chociaż ma być szybciej, niż zrobić błędy i dokonać najgorszej rzeczy – podziału we własnym obozie. O nie. To jest roztropność

Panie pośle jaki typuje pan wynik w meczu Polska-Serbia?

2:1 lub 1:0 dla Polski biorę w ciemno. Ale remis też chyba będzie dobry. Koledzy politycy prognozują 4:0, 5:0, 6:0. Łatwo się mówi do mikrofonu. Ale ciekawe czy takie wyniki by obstawiali jakby mieli stawiać pieniądze? Bukmacherzy nie kłamią. Mamy dobrą drużynę i kilku asów. Mamy też wielkie apetyty. Zwłaszcza po tym jak podczas Euro 2016 dotarliśmy do ćwierćfinału.

Rozmawiał Tomasz Plaskota

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ