Chińska bajka marszałka Przybylskiego – wyjazd kosztował podatników ok. 300 tys. zł

foto: umwd.dolnyslask.pl/

Lokalne media poinformowały o pierwszych efektach misji gospodarczej do Chin zorganizowanej przez Urząd Marszałkowski. Sprawdzamy, ile w tych opowieściach jest prawdy, ile mitu, a ile chińskiej propagandy.

„Według wstępnych planów inwestycje firm z branży produkującej baterie do aut elektrycznych miałyby powstać we Wrocławiu oraz w okolicach Oławy. To jeden z efektów wizyty reprezentacji Dolnego Śląska w Anhui, wschodniej prowincji Chin” – napisała niedawno Gazeta Wrocławska, której wtórowało Radio Wrocław. Dodajmy, że autorzy tych dziennikarskich rewelacji towarzyszyli marszałkowi w Chinach. Czy to dzięki 30-osobowej wyprawie do Chin, koncern chce budować fabrykę pod Oławą? Okazuje się, że plany inwestycyjne pojawiły się zdecydowanie wcześniej.

Chiński koncern Jiangsu Guotai International Group, który planuje przeprowadzić inwestycję chwalił wygranym przetargiem na zakup działki w Godzikowicach w gminie Oława na terenie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Invest Park” już w połowie maja czyli przez wyjazdem delegacji do Chin. Z tego powodu w styczniu koncern powołał spółkę i wystąpił o pozwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej, które dostał miesiąc później. Jakby tego było mało inwestycja Jiangsu Guotai jest związana bezpośrednio z wielką fabryką baterii do e-au jaką buduje pod Wrocławiem koreańskie przedsiębiorstwo LG Chem.

Poza tym Urząd Marszałkowski podkreśla, że inwestycja ma zostać zrealizowana w ramach współpracy regionalnej pomiędzy Dolnym Śląskiem a chińską prowincją Anhui. Tyle, że koncern Jiangsu Guotai International Group to firma działająca kilkaset kilometrów od Anhui, w dodatku – jak wskazuje jego nazwa – w prowincji Jiangsu. To dokładnie tak, jakby Chińczycy poinformowali w swoim kraju, że w ramach współpracy z Dolnym Śląskiem, w Chinach zainwestuje jedna z firm działających w Polsce w województwie zachodnio-pomorskim. Oczywiście – można przecież i tak.

Przypomnijmy, że trwająca przez tydzień wycieczka, w której wzięło udział 30-osób – urzędników, przedsiębiorców i dziennikarzy – kosztowała podatników ok. 300 tys. zł. Na miejscu marszałek Cezary Przybylski wydał także uroczystą kolację. To nie pierwsza taka zagraniczna misja gospodarcza zorganizowana przez Urząd. Dwa lata temu delegacja z Dolnego Śląska odwiedziła Gruzję, rok temu – Kazachstan. Co na to wszystko Urząd Marszałkowski? Tłumaczy, że Chińczycy w ramach współpracy z Dolnym Śląskiem byli we Wrocławiu już dwa razy, a delegacja do Chin do po prostu „rewizyta”.

Przedwyborcza chińska bajka

Wycieczka urzędników, przedsiębiorców i dziennikarzy trwała przez tydzień i zapłacili za nią podatnicy. Ma o to pretensje wielu uczciwych i pracowitych urzędników, którzy skontaktowali się z naszą redakcją podkreślając, że w nagrodę od marszałka otrzymali dyplomy. Sprawę komentuje dr Piotr Sosiński radny PiS i Urząd Marszałkowski.

Sprawa wyjazdu do Chin wciąż budzi w Urzędzie Marszałkowskim sporo kontrowersji. Gdy o sprawie zrobiło się głośno, lokalne media zaczęły informować o sukcesach misji gospodarczej. Radny wojewódzki dr Piotr Sosiński podziwia „pijarowy talent” marszałka.

– Wyjazd kilkudziesięcioosobowego orszaku marszałka do Chin służył nawiązaniu kontaktów handlowych? Rozumiem głód sukcesu i potrzebę uzasadnienia ogromnego wydatku. Ale nie jest możliwe dopisanie do zasług strony marszałkowskiej decyzji o inwestycji pod Oławą skoro wyjazd odbył się na przełomie maja i czerwca, a spółka o planach inwestycyjnych informowała już w styczniu – mówi dr Piotr Sosiński. – Podziwiam pijarowy talent marszałka Cezarego Przybylskiego. Osiąganie sukcesów z datą wsteczną to kategoria cudów i czarów. Ale zbliżają się wybory i opowiadanie bajek dla niektórych staje się wręcz metodą aktywności – komentuje radny dr Piotr Sosiński z PiS. – Tworzenie dobrego klimatu jest ważne. Ale czy musi być to tak okazała i kosztowna wyprawa? Rozmowy może prowadzić też profesjonalnie przygotowana kilkuososbowa delegacja – zaznacza.

Co na to wszystko Urząd Marszałkowski? Zaznacza, że wizyta była potrzebna.

– Tylko w ciągu ostatnich trzech lat nasi partnerzy ze strony chińskiej przebywali dwukrotnie z wizytą na Dolnym Śląsku, w roku 2015 i jesienią 2017 roku, podczas dedykowanego Chinom forum gospodarczego we Wrocławiu. Samorządowa misja gospodarcza pod koniec maja br. była rewizytą dolnośląskiej delegacji i zarazem odpowiedzią na zaproszenie strony chińskiej – powiedział nam Michał Nowakowski, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego. – Dla przedsiębiorców chińskich Dolny Śląsk jest bardzo atrakcyjnym miejscem dla zlokalizowania inwestycji. Posiadamy przyjazne inwestorom strefy ekonomiczne skomunikowane infrastrukturą drogową z głównymi korytarzami transportowymi kraju. Już teraz swoją fabrykę pod Oławą chce zlokalizować firma produkująca komponenty do baterii do samochodów elektrycznych, we Wrocławiu w najbliższym czasie zainwestuje firma produkująca baterie do rowerów elektrycznych. Z kolei przedstawiciele chińskiej branży turystycznej odwiedzą nasz region, aby dostosować ofertę do swojego klienta. Zanim powstaną konkretne inwestycje, potrzebne jest stworzenie dobrego klimatu gospodarczego, dialogu i porozumienia między partnerami. W tym zakresie Dolny Śląsk reprezentował m.in. DAWG, odpowiadający za budowanie relacji gospodarczych regionu ze światem. Rewizyta dolnośląskich samorządowców w prowincji Anhui była zwieńczeniem rozmów i potwierdzenie współpracy na wysokim szczeblu obu administracji – argumentuje Michał Nowakowski.

Dodatek Dolnośląski Gazety Polskiej Codziennie

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ