Dziennikarz „Wyborczej” w szwajcarskiej prasie: Metody PiS przypominają Niemcy lat 30. „Polska zaraza może się rozprzestrzenić w całej UE”

fot: youtube

„Polska, niegdyś jeden z liderów UE i model do naśladowania, stała się chorym człowiekiem Europy. Jeśli Unia przymknie na to oczy, zdradzi swoje ideały” – pisze dziennikarz „Gazety Wyborczej” Bartosz T. Wieliński na łamach szwajcarskiej gazety „Tribune de Genève”.

Według Wielińskiego 3 lipca wejdzie w życie ustawa o Sądzie Najwyższym, „narzucona przez rządzącą partię Prawo i Sprawiedliwości (PiS) i przyjęta przez Sejm w  trybie przyspieszonym”.

Przejęcie aparatu sądowniczego przez jedną partię polityczną zostanie wówczas zakończone. Polski nie będzie można już określić jako państwo prawa. Pogwałcenie podstawowej zasady zapisanej w traktatach UE stanie się oczywiste. Unia nie może w tej sytuacji pozostać biernym obserwatorem. W autokratycznej wizji państwa Kaczyńskiego nie ma miejsca dla niezawisłego sądownictwa, które mogłoby ograniczyć władzę rządu

—twierdzi dziennikarz „GW” i dodaje, że  „od chwili dojścia do władzy PiS na jesieni 2015 roku rozpoczęła się kampania przeciwko sadom”.

PiS, który ma większość w polskim Sejmie z naruszeniem konstytucji zawiesił Trybunał Konstytucyjny i przejął nad nim kontrolę. Następnie, wciąż naruszając konstytucję, podporządkował sobie Krajową Radę Sądownictwa, instytucję, która ma chronić niezależność sędziów

—pisze dziennikarz „GW” dalej w artykule zatytułowanym „w Polsce nie ma już państwa prawa”. Według niego minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro „oczyszcza” obecnie polskie sądy, odwołując dziesiątki ich prezesów.

A teraz PiS chce zaatakować Sąd Najwyższy. Zgodnie z ustawą, które wejdzie w życie za niecały miesiąc, 40 proc. sędziów Sądu Najwyższego będzie musiało przejść na emeryturę. Wśród nich będzie także prezes SN, choć sześcioletnia kadencja prezesa SN jest wyraźnie gwarantowana w konstytucji

—wyjaśnia Wieliński szwajcarskim czytelnikom. Gdy ten cel zostanie osiągnięty, przekonuje dziennikarz „GW”, PiS będzie mógł bezkarnie demontować demokrację.

Jeśli spojrzymy na dotychczasowe osiągnięcia władz – prawie tysiąc procesów przeciwko uczestnikom antyrządowych protestów toczyło się w sądach w całym kraju – nietrudno sobie wyobrazić, co będzie dalej. Sądy podporządkowane władzy ochoczo wezmą udział w politycznej wojnie rządu z jego przeciwnikami politycznymi. Prokuratorzy i funkcjonariusze organów ścigania już szukają sposobów na przyciśnięcie do ściany wrogów PiS. (podporządkowane PiS-red.) sądy każą ich aresztować, nałożą na nich kary zadowalające dla władz, i skażą krytyczne media oraz kłopotliwe organizacje pozarządowe na zapłatę milionowych odszkodowań. Wyobrażam sobie, że te działania będą skoordynowane z kalendarzem wyborczym, aby wpłynęły na wynik wyborów

—twierdzi Wieliński. Jak zaznacza „już mamy przypadki represji stosowanych wobec sędziów, którzy nie chcą karać (antyrządowych) manifestantów”.

Obawiam się, że za rok lub dwa polska demokracja będzie podobna do tureckiej. Te fatalne zmiany jednak wciąż mogą zostać zatrzymane

—apeluje dziennikarz „GW”. A zatrzymać może je Komisja Europejska.

Wystarczyłoby, gdyby Komisja Europejska, prowadząca od dwóch lat spór z Polską, zakwestionowała ustawę o Sądzie Najwyższym przed Trybunałem Sprawiedliwości UE i nakazała sędziom zatrzymanie wejścia w życie reformy, tak aby nie doszło do czystki wśród polskich sędziów

—przekonuje Wieliński i dodaje, że od tygodni apelują o to polscy prawnicy, intelektualiści i dyplomaci, z byłym prezydentem Lechem Wałęsa na czele. Ale jak dotąd KE nie odpowiedziała na te apele. A słychać nawet sygnały, że Bruksela chce zawrzeć w tej sprawie kompromis z Warszawą, co oczywiście byłoby nie do przyjęcia, bowiem „nie będzie Polski bez państwa prawa”.

Przymykając oczy na łamanie zasad państwa prawa i demontaż demokratycznych instytucji w Polsce, Unia Europejska zdradza swoje własne ideały. Wspólnota Europejska nie została utworzona w celu ułatwienia handlu ani w celu wspierania inwestycji infrastrukturalnych w biedniejszych krajach członkowskich. UE została stworzona w celu zapewnienia pokoju w Europie, a więc jest przede wszystkim wspólnotą wartości. Jedną z tych wartości są rządy prawa. Propaganda polskiego rządu mówi z pogardą o europejskich wartościach, a PiS postrzega UE jako skarbonkę, z której może czerpać pieniądze. […] Jeśli Europa nie jest w stanie zmusić swoich członków do przestrzegania podstawowych wartości, jeśli pozwala na to by z niej kpili, traci wiarygodność. A to utrata wiarygodności UE wśród jej obywateli leży u podstaw obecnego kryzysu

—tłumaczy dziennikarz „GW”. Zdaniem Wielińskiego metody stosowane przez PiS w celu przywłaszczenia instytucji demokratycznych „przypominają Gleichschaltung w Niemczech w latach 30. XX wieku”.

Co jeśli inny kraj UE postanowi naśladować ten model? Sytuacja polityczna w wielu krajach jest niestabilna, łatwo można sobie wyobrazić powstanie populistycznej i konserwatywnej koalicji, która przejmie publiczne media, obezwładni Trybunał Konstytucyjny , będzie trzymała sędziów, samorządy lokalne i organizacje pozarządowe pod butem. Jeśli KE nie zareaguje na czas, zaraza pochodząca z Polski może się dalej rozprzestrzenić

—twierdzi Wieliński.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ