Wiśniewska: Trzaskowski odkrył karty. Marzy mu się szantaż polityczny, jeżeli chodzi o fundusze unijne

Nie ma takich regulacji i takich rozporządzeń, na których podstawie można by zamrozić fundusze dla państwa członkowskiego. Rząd PiS został wyłoniony w demokratycznych wyborach i Bruksela nie ma prawa, ani jakichkolwiek prawnych możliwości, żeby patrzeć na dany kraj przez pryzmat tego, że któryś rząd im się bardziej, lub mniej nie podoba

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jadwiga Wiśniewska, europoseł PiS.

 

wPolityce.pl: Nie ma Pani wrażenia, że wizyta Fransa Timmermansa w Polsce nic nie posunęła do przodu sprawy rozwiązania sporu na linii Warszawa- Bruksela?

Jadwiga Wiśniewska: Do kompromisu trzeba dwojga. Ze strony rządu jest wola do jego zawarcia. Z drugiej strony odważnie i otwarcie mówimy, że naszym obowiązkiem jest realizowanie zapowiedzi wyborczych. Obiecaliśmy Polakom, że zreformujemy sądy i to robimy. Rozmawiamy też z KE, która przedstawiła swoje oczekiwania i poczyniliśmy pewne zmiany wskazane przez Komisję, ale mam wrażenie, że pole do zmian się wyczerpało. Będziemy więc tłumaczyć i pokazywać, że regulacje które proponujemy funkcjonują w wielu państwach członkowskich.

Po co w takim razie Timmermans przyjeżdża do Polski i mówi o rzekomym konstruktywnym dialogu? Tylko po to, by przeciągać sprawę?

Polityk, który nie cieszy się popularnością w swojej ojczyźnie, podjął się misji niemerytorycznej, tylko politycznej. Wszystko po to, żeby w momencie, kiedy konstruowany jest nowy budżet walczyć jak lew o utrzymanie rabatów dla swojego kraju. Cały spór na temat praworządności w Polsce jest absolutnie bezprzedmiotowy, inspirowany politycznie przez przedstawicieli totalnej opozycji. Ci po raz kolejny wypowiadali się na ostatniej sesji plenarnej PE w Strasburgu przeciwko Polsce. W mojej ocenie ci parlamentarzyści działają na szkodę Polski, ponieważ przedstawiają nasz kraj w fałszywym świetle. Mówienie o tym, że Polska jest krajem niepraworządnym jest oderwane od rzeczywistości i od faktów.

Jak na tym tle odbiera Pani tweet Rafała Trzaskowskiego, że dopóki PiS będzie rządził, to dzięki „ich” staraniom pieniądze dla Polski z unijnego budżetu będą zamrożone?

To jest absolutna intelektualna kompromitacja pana posła Trzaskowskiego. Dobrze byłoby go zapytać, na podstawie jakich regulacji prawnych można zamrozić fundusze dlatego, że rząd obecnie sprawujący władzę w Polsce nie podoba się totalnej opozycji? I odmrozić te same fundusze wtedy, kiedy będzie rządziła partia, do której należy pan Trzaskowski.

Swoje słowa zilustrował pierwszą strona projektu rozporządzenia wiążącego praworządność z budżetem UE. Jak Pani to komentuje?

Pan Trzaskowski, z tego co wiem, uważa nawet, że w Polsce nie powinniśmy mieć Centralnego Portu Komunikacyjnego, bo w niedługim czasie taki port będzie oddawany w Berlinie. Jeśli przedstawia sprawy w taki sposób, to można powiedzieć, że on i jemu podobni przedstawiciele totalnej opozycji realizują się w polityce w myśl zasady: „im gorzej dla Polski, tym lepiej dla przedstawicieli totalnej targowicy”. Otóż nie, Polska jest jedna i haniebne antypolskie działania zostaną przez wyborców rozliczone. Nasz kraj, szczególnie w roku odzyskania niepodległości, nie zasługuje na tak niegodne zachowania. Z przykrością słucham na forum PE wypowiedzi pana Boniego, pani Kudryckiej czy pana Lewandowskiego, szkalujących Polskę. A dzisiejsza wypowiedź Rafała Trzaskowskiego nie jest niczym innym, jak odkryciem kart. To jest ich marzenie, żeby Polsce odebrać, czy też zamrozić fundusze. Nie do takiej UE wstępowaliśmy, w której Bruksela miałaby decydować o tym, przedstawiciele jakich partii politycznych w poszczególnych państwach członkowskich mają sprawować rządy nie zważając na wyniki demokratycznych wyborów.

Poseł Szewczak zastanawia się nawet, czy prezydent nie powinien zwołać w tej sprawie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, bo może doszło tutaj do przestępstwa zdrady narodowej. Mogłoby istnieć takie niebezpieczeństwo?

Wiele osób ma prawo tak to komentować, bo wypowiedź Rafała Trzaskowskiego szkodzi polskiemu interesowi. Proszę popatrzeć, że ci państwo są zdeterminowani, żeby zrobić wszystko, aby zaszkodzić rządowi. Nie widzą przy tym, że szkodzą Polsce. Trzaskowskiemu marzy się szantaż polityczny jeśli chodzi o fundusze. Bardzo się stara o to, żeby nie bronić polskiej racji stanu także pani Bieńkowska, czy pan Tusk. Nie możemy powiedzieć, że są to  ludzie, którzy walczą o sprawy polskie w Brukseli. Trzaskowski dzisiaj, odkrył karty. Mają rządzić tylko i wyłącznie oni, a wola Polaków wyrażona w demokratycznych wyborach dla przedstawicieli totalnej opozycji nic nie znaczy.

Czyli nie wierzy Pani w to, że mogło dość do jakiegoś układu między PO a KE ws. zamrożenia środków dla Polski?

Nie wierzę w taki scenariusz, bo nie ma takich regulacji i takich rozporządzeń, na których podstawie można by zamrozić fundusze dla państwa członkowskiego. Rząd PiS został wyłoniony w demokratycznych wyborach i Bruksela nie ma prawa, ani jakichkolwiek prawnych możliwości, żeby patrzeć na dany kraj przez pryzmat tego, że któryś rząd im się bardziej, lub mniej nie podoba. UE ufundowana jest na traktatach, które są źródłem prawa. Nie wiem więc z czego pan Trzaskowski bierze takie informacje, z jakich ośrodków władzy.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ