Prześladowanego Żurka droga na szczyty

fot. youtube.com

Waldemar Żurek z Krakowa, były rzecznik KRS, jest obecnie najbardziej prześladowanym sędzią w Polsce – twierdzi przerażone stanem praworządności w Polsce środowisko sędziów krakowskich zgromadzone podczas Zgromadzenia Przedstawicieli Sędziów Okręgu Sądu Okręgowego w Krakowie. A przecież zasługuje na lepszy los. Na prawdziwą karierę.

W tej chwili jednak sędzia ten poddany jest ogromnej presji poprzez różne postępowania i śledztwa – twierdzą jego gorący zwolennicy i zarazem obrońcy. Do tego codziennego dręczenia przez różne wstrętne ciała instytucjonalne, dołączyła komisja etyki nowej KRS (wybranej wbrew konstytucji), która chce poddać ocenie jego postawę właśnie jako rzecznika. Właściwie sprawa jest przesądzona – orzekło Zgromadzenie – to są wszystko zabiegi, by urządzić Waldemarowi Żurkowi pokazową „dyscyplinarkę” w nowej Izbie Dyscyplinarnej przy Sądzie Najwyższym. Prowadzi to prostą drogą do usunięcia Waldemara Żurka z zawodu sędziego.

Trzeba zrobić wszystko, żeby do tego nie dopuścić. Wyrzucenie Żurka z zawodu sędziego będzie równoznaczne z upadkiem etosu sędziego, a tym samym zagładą pięknego i odpowiedzialnego zawodu. Z jego zanikiem aż do momentu całkowitego zniknięcia z życia społecznego. Powstania świata chaosu, gdzie o wyniku sporów decydować będzie prawo dżungli, siła dzikiej pięści.

Zasługi Waldemara Żurka dla opolskiego wymiaru sprawiedliwości są nie do opisania. To on od początku pierwszych sygnałów o zmianie sądownictwa. stał zawsze na posterunku, broniąc wszelkich przywilejów sędziów. Sprzeciwiając składaniu rocznych sprawozdań o stanie majątkowym sędziów, bronił przy okazji samego siebie przed ujawnianiem własnego sporego majątku w gotówce i nieruchomościach. Sędziowie, którzy ujawnią swój majątek staną się łatwym łupem świata przestępczego, który tylko czyha, żeby okraść jednego lub drugiego sędziego. Napady na sędziów staną się hobby świata kryminalnego – przestrzegał przewidujący przyszłość sędzia Waldemara Żurek.

Były rzecznik KRS był etatowym pomysłodawcą, inicjatorem i organizatorem wszelkich protestów sędziowskich przeciwko zmianom w sądownictwie. Jego gorący temperament nie pozwolił mu przechodzić obojętnie wobec publicznych demonstracji przeciwko reformie sądów. Zawsze służył swoją radą, pomocą i duchowym wsparciem. W listopadzie zeszłego roku, nie pytając nikogo o zgodę, w imieniu KRS wezwał na demonstrację przeciwko reformie przed Kancelarią Prezydenta. Uznał, że dobro sądów usprawiedliwia każdą szlachetną inicjatywę.

Sędzia Waldemar Żurek zamieniał się w prawdziwego lwa, gdy politycy byli gotowi skrzywdzić innego sędziego. Wtedy jego oburzenie sięgało zenitu. Tak było, gdy zaczęto rozważać odwołanie Małgorzaty Gersdorf z funkcji prezesa Sądu Najwyższego. Gdy dojdzie już do tego, że ktoś będzie próbował Małgorzatę Gersdorf odwołać z prezesury przed upływem konstytucyjnego terminu, daję własną głowę pod topór, jeśli sędzia Waldemar Żurek nie przyjedzie na koniu, trzymając w dłoni długą lancę i będzie bronił pani prezes z takim oddaniem i czystością uczuć solidarności sędziowskiej jak słynny Don Kichot z La Manchy bronił swojej Dulcynei. Sędziowie krakowscy to widzą i doceniają.

Prawdę mówiąc, dziwię się, że zamiast blokować zmiany w sądach, sędziowie krakowscy nie wybiorą sędziego Waldemara Żurka na prezesa Sądu Najwyższego.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ