Czy to już nie przesada? Jakub Hartwich o zawieszeniu protestu w Sejmie: „Obawialiśmy się o nasze zdrowie i życie”

Obawialiśmy się (…) o nasze zdrowie i życie– mówi w wywiadzie z „Tygodnikiem Powszechnym” Jakub Hartwich, uczestnik protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie.

Zdaniem syna Iwony Hartwich protest został zawieszony z powodu „skandalicznego zachowania marszałka Kuchcińskiego” wobec niepełnosprawnych.

Nasi opiekunowie zostali poszarpani przez straż marszałkowską. Zrobiło się bardzo niebezpiecznie. Moja mama ma zrobioną obdukcję. Okazało się, że ma pokancerowaną rękę. Inna mama niepełnosprawnego ma zranioną stopę, a jeszcze inna łokieć. Użyto wobec nas przemocy fizycznej

– twierdzi uczestnik protestu.

Hartwich wskazuje również na swoje potrzeby.

Mówię to zawsze i powtórzę jeszcze raz: osoba niepełnosprawna potrzebuje ok. 4 tys. zł miesięcznie, asystenta i pielęgniarki

– podkreśla.

Zdaniem mężczyzny poprzedni protest osób niepełnosprawnych był „na pewno bardziej humanitarny”.

Trudno mi znaleźć wytłumaczenie, dlaczego rząd nie chce pomagać osobom niepełnosprawnym

– mówi Hartwich.

Cały czas zadawaliśmy pytania i dawaliśmy argumenty, a strona rządowa robiła swoje: jakieś wyliczenia, że jest nas 900 tys., potem 1,5 miliona. Nie chcieli znać prawdziwych twardych danych. Tymczasem wiemy, że koszt spełnienia pierwszego postulatu to niecałe 2 mld zł. Oni po prostu tych pieniędzy nie chcieli dać i do dziś nie rozumiem dlaczego. (…) Ci, którzy wspierali nas w 2014 r., po dojściu do władzy zapomnieli o swoich obietnicach

– twierdzi uczestnik protestu.

Byliśmy przekonani, że posłowie PiS i rząd będą chcieli rozwiązać ten problem szybciej niż poprzednicy. Okazało się, że jest zupełnie inaczej. Bezsensowny opór, nieprzyjemne gesty jak ucieczka poseł Bernadety Krynickiej przed nami. I słowa polityków PiS – marszałka Stanisława Karczewskiego czy Jacka Żalka – które nigdy nie powinny paść z ust polityka. Dla nich było to niegodne, a dla nas poniżające

– dodaje.

Jakub Hartwich twierdzi, że politycy PiS zapomnieli o swoich obietnicach, a czy uczestnik protestu nie zapomniał o tym, czego rządzący już dokonali? Czyżby realizacja programów społecznych, również skierowanych do osób niepełnosprawnych, to mało? Warto przypominać o faktach, a emocje odstawić na bok.

wpolityce.pl/Tygodnik Powszechny

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ