Jadwiga Wiśniewska: Trzaskowski odkrył karty. PO robiła wszystko w PE, żeby powiązać fundusze z rzekomo łamaną praworządnością

To jest polski rząd, który ma zaszczyt i honor reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej i zarządzań polskimi finansami. Rozmawialiśmy z KE, bo jesteśmy członkiem UE. Naszą ideą nie było wchodzenie w konflikt. Chociaż KE nie jest uprawniona do wchodzenia w kwestie związane z praworządnością i reformą sądownictwa, wykazaliśmy dobrą wolę — powiedziała europoseł Jadwiga Wiśniewska, odnosząc się w „Minęła20” do sporu Polski z Komisją Europejską o reformę polskiego sadownictwa i poniedziałkowej wizyty w Warszawie Fransa Timmermansa.

 

Pytana o to po co były wprowadzane zmiany, podkreśliła, że rząd ma na uwadze, żeby stosunki Polski i Komisji Europejskiej były właściwe, dlatego poczynione zostały ustępstwa.

One nie zmieniają istoty reformy wymiaru sprawiedliwości. Słyszymy jednak, że Timmermans nie jest zadowolony. To dowód na to, że polski przedstawiciel w UE stoi murem za Timmermansem. To pokazuje, że Polska nie jest we właściwy sposób reprezentowana. Nie słyszałam w tej dyskusji głosu polskiej komisarz Bieńkowskiej, która stanęłaby po stronie polskich spraw — podkreśliła Jadwiga Wiśniewska.

Dopytywana o to, czy słowa Trzaskowskiego o rzekomym zamrożeniu środków unijnych na czas rządów Prawa i Sprawiedliwości są świadomą strategią Platformy Obywatelskiej, europoseł zwróciła uwagę, że dobrze by było, gdyby spór z KE był merytoryczny, ale on jest polityczny.

Jak wiemy wariant „ulica” nie wypalił i Platforma Obywatelska realizuje wariant „zagranica”. Zaangażowanie Trzaskowskiego w tę awanturę było już widoczne, kiedy był jednym ze współautorów rezolucji przeciwko Polsce. PO robiła wszystko w Parlamencie Europejskim, żeby powiązać fundusze UE w nowej perspektywie z rzekomo łamaną praworządnością. Na to nie ma absolutnie

— zaakcentowała Wiśniewska.

Zagrywka polityczna jest ewidentna i oczywista. Jest projekt rozporządzenia. Skoro Trzaskowski odkrył karty, dziś możemy powiedzieć, że  to PO jest autorem pomysłu wiązania funduszy z praworządnością. To są ludzie, którzy donoszą na własną ojczyznę i robią wszystko, żeby ograniczyć nam fundusze

— dodała europoseł PiS.

Odnosząc się do sprawy wspólnego budżetu strefy euro podkreśliła, że to bardzo zły pomysł, skazujący Europę na dwie prędkości.

To nieakceptowalne. To świeży pomysł. Zwróćmy uwagę, że jesteśmy na początku drogi do wydyskutowania budżetu. Wcześniejszy budżet był negocjowany przez trzy lata. Przed nami długa droga, żeby zatwierdzić budżet. KE chce, żeby stało się to do końca jej kadencji. Jednak biorąc pod uwagę wszystkie animozje, jestem przekonana, że do tego nie dojdzie — oceniła Jadwiga Wiśniewska.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ