Koniec biznesu króla dopalaczy

Po latach przestępczej działalności organy ścigania wreszcie dopadły wrocławskiego króla dopalaczy Łukasza W. ps. Gekon i jego prawą rękę Michała W. ps. „Michalina”. Zatrzymano 18 osób z ich grupy wobec 15 zastosowano areszt.

Policjanci CBŚP i KWP we Wrocławiu, pod nadzorem Prokuratury Krajowej rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie handlowali dopalaczami. O przestępczy proceder podejrzanych jest 18 osób, z czego 2 zarzuca się kierowanie grupą. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa mogła wprowadzić na rynek 480 tys. szt. dopalaczy, wartych nie mniejszej niż 14,4 mln zł. Podczas działań policjanci zabezpieczyli m.in. 400 saszetek z nieznaną substancją, maczety, miotacze gazu, kastet, noże, miecze samurajskie, a nawet paralizatory.

Gekon już dawno został okrzyknięty wrocławskim królem dopalaczy. Jednak przez lata chodził bezkarny. Gangsterzy plotkowali nawet, że jest chronionym informatorem policji, tym bardziej, że jego prawa ręka – Michał W. ps. Michalina w przeszłości podawał na przesłuchaniach nazwiska dilerów, co w półświatku nie jest tajemnicą. Policja chętnie zamykała też ich konkurencję m.in. grupę Jankesa. W komunikacie śledczy nie podali informacji, jak długo grupa Gekona miała handlować dopalaczami. Gekon i Michalina, gdy zatrzymywano ich współpracowników już przebywali w areszcie w związku z pobiciem byłego policjanta Andrzeja K., którego mieli zaatakować pod jednym z wrocławskim klubów nocnych w ubiegłym roku. Według naszych informacji, utarg z zysku dopalaczami pod nieobecność Gekona i Michaliny miała także zbierać życiowa partnerka jednego z nich.

Podczas konferencji prasowej sędzia Marek Poteralski poinformował, że Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia uwzględnił wszystkie wnioski prokuratury i 15 mężczyzn zostało tymczasowo aresztowanych na 3 miesiące. Decyzja nie jest prawomocna.

Jak dodał Marek Poteralski, mężczyźni zostali zatrzymani, bo zachodziła obawa matactwa i utrudniania postępowania. Wszystkim grozi też do ośmiu lat pozbawienia wolności, a sędzia podkreślił, że wielu z zatrzymanych było już wcześniej karanych za przestępstwa narkotykowe.

Podczas działań policjanci znaleźli i zabezpieczyli 400 szt. opakowań dopalacza o nazwie „Absorbent wilgoci MORO” z nieznaną substancją, która zostanie poddana badaniom. Wśród zabezpieczonych przedmiotów znalazły się także 2 ręczne miotacze gazu, kastet, noże, dwa miecze samurajskie, dwie maczety, zagłuszarkę samochodową, mnóstwo woreczków foliowych z zapięciem strunowym – poinformowali śledczy.

Na poczet przyszłych kar zabezpieczono pieniądze w różnej walucie oraz samochody osobowe. Śledczy nadal ustalają majątek należący do podejrzanych.

Dodatek Dolnośląski Gazety Polskiej Codziennie

kontakt do autora: magda.wds@spoko.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ