NASZ WYWIAD. Prof. Maliszewski o programie wyborczym Trzaskowskiego: Jest gorszy niż kampania Komorowskiego w 2015 roku

Nawet w dobrych kampaniach prawicowi kandydaci przegrywali w Warszawie. Andrzej Duda miał np. ok. 40 procent, a Bronisław Komorowski ok. 60 procent. Jeśli jednak patrzy się na ten wynik w odniesieniu do Patryka Jakiego, który jest tylko 7 punktów procentowych za Rafałem Trzaskowskim, to widać, że kampania kandydata PO jest gorsza niż Komorowskiego

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Norbert Maliszewski, politolog, wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

 

wPolityce.pl: Jak ocenia Pan sytuację, w której Rafał Trzaskowski udaje przed kamerą, że rozmawia przypadkową osobą, która jednak okazuje się działaczem młodzieżówki PO?

prof. Norbert Maliszewski: Wydawałoby się, że nie jest to jakieś ważne wydarzenie. Stanowi to jednak papierek lakmusowy kampanii Rafała Trzaskowskiego. To kampania, która niekoniecznie cieszy się dużą popularnością i zawiera wiele wpadek. Trzaskowski raczej nie koncentruje się na interesujących obietnicach programowych dla Warszawiaków. Owszem, pewne obietnice się pojawiają, ale są poszukiwaniem elektoratu lewicowego i kalkulacją nastawioną na drugą turę. Nie ma jednak tutaj dynamiki, jest za to pełno wpadek.

Czy w związku z tymi wpadkami sondaże odwrócą się na korzyść Patryka Jakiego, który systematycznie odrabia straty do kandydata PO?

Jeśli wybory odbywałyby się poza Warszawą, Patryk Jaki wygrałby je w cuglach. W stolicy jednak ten stosunek elektoratu PiS kontra „antyPiS” jest jak cztery do sześciu.

 

Z czego to wynika?

Wynika to ze struktury mieszkańców. Więcej jest wyborców centrolewicowych i liberalnych. Wyborców o prawicowych poglądach jest mniej. Są to wartości powiązane nie tyle z ideologią, co z identyfikacją polityczną. Osoby, które inspirują się orientacją polityczną, mają nastawienie „antyPiS”. Nawet w dobrych kampaniach prawicowi kandydaci przegrywali w Warszawie. Andrzej Duda miał np. ok. 40 procent, a Bronisław Komorowski ok. 60 procent. Jeśli jednak patrzy się na ten wynik w odniesieniu do Patryka Jakiego, który jest tylko 7 punktów procentowych za Rafałem Trzaskowskim, to widać, że kampania kandydata PO jest gorsza niż Komorowskiego.

Czy oznacza to, że Platforma Obywatelska nie wyciągnęła od tamtego czasu wniosków i popełnia te same błędy?

To jest ocenianie życzeniowe. Gdyby Platforma mogła, miałaby innego kandydata i inną kampanię. Jak widać nie potrafi tego ani w Warszawie, ani w całej Polsce. To są ci sami ludzie z wyborów w 2015 roku. Nie ma idei, atrakcyjnych programów, odbudowy wiarygodności. Jest tylko ewentualne uzyskiwanie poparcia na skutek błędów PiS-u lub głębokiego podziału ideologicznego. Jak się patrzy na kampanię Rafała Trzaskowskiego, to są te same błędy. Efekt jest taki, że wygłaszane przez niego poglądy są mało akceptowalne dla centroprawicy. Kampania kontrkandydata jest dużo bardziej dynamiczna i pomysłowa.

 

Co sądzi Pan o najnowszym pomyśle Patryka Jakiego, dotyczącym programu mieszkaniowego dla Warszawy?

Obóz rządowy, którego przedstawicielem jest Patryk Jaki, dobrze zidentyfikował problemy Warszawy. To, co robi kandydat Zjednoczonej Prawicy, to krok po kroku przedstawia obietnice, jak robił to PiS w 2015 roku. Problemy, które zostały zidentyfikowane, są ważne dla mieszkańców i mają poparcie społeczne. Znajdą też dofinansowanie ze strony rządu, ponieważ to, co patria rządząca stara się robić, to dotrzymywanie obietnic wyborczych. Program mieszkaniowy Patryka Jakiego nie stoi w sprzeczności z ideami rządu. Mógłby on przywrócić możliwość wykupywania mieszkań dla tych osób, które od dawna są lokatorami lokali czynszowych. To zostało zablokowane, zwłaszcza po prawej stronie Wisły, gdzie budynki niszczeją. Wydaje się, że to kolejna obietnica, która jest dobrze zdiagnozowana i przebadana.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ