Tomaszewski o meczu z Senegalem: To było najgorsze spotkanie w karierze Nawałki. Cionek nie ma autorytetu w drużynie

Jestem przekonany, że jeśli w tym meczu zagra Glik albo Bednarek, a przy Krychowiaku Linetty albo Góralski i Kownacki za Lewandowskim, to wygramy 2:0

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jan Tomaszewski, legendarny bramkarz reprezentacji, który na Mundialu w 1974 r. obronił dwa rzuty karne.

 

wPolityce.pl: Jak ocenia Pan mecz Polski z Senegalem na mundialu w Rosji?

Jan Tomaszewski: Wydaje mi się, że to był najgorszy mecz w karierze Adama, mojego przyjaciela z boiska. Nie wiem, co się stało, natomiast od samego początku nie podobały mi się cztery rzeczy.

Jakie?

Pierwszy dylemat polegał na tym, czy Szczęsny czy Fabiański. Dla mnie nie ma to nic wspólnego z profesjonalizmem, bo jestem przekonany, że oni wiedzieli na początku zgrupowania kto będzie bronił. Tak się robi, bo nie można dopuścić do tego, żeby bramkarze rywalizowali na zgrupowaniu ze sobą. To nie są jacyś nowicjusze, którzy pierwszy raz są w kadrze. Neuer np., który nie grał 9 miesięcy, miał zapewnienie, że jeśli tylko wróci do zdrowia, to będzie jako pierwszy. Oliver Kahn był najlepszym zawodnikiem uznanym na mistrzostwach świata w Japonii i Korei. Cztery lata później Klinsmann powiedział, że Kahn może być tylko rezerwowym, bo będzie bronił inny bramkarz. Ale powiedział to trzy miesiące przed mundialem. Bo bramkarz musi mieć tę pewność, że może skoncentrować się tylko na walce z przeciwnikiem, a nie czym innym. Poza tym bramkarz jest tylko jeden, nie można dwóch wstawiać.

Jaka kolejna rzecz nie grała podczas meczu z Senegalem?

Jeśli wiadomo było, że Kamil nie będzie grał, to był sprawdzany w dwóch meczach i to z bardzo dobrym skutkiem Bednarek Byłem na tych meczach, nawet słyszałem jak on ustawia, jak stara się wejść w rolę Glika. Oczywiście to nie jest jeszcze teraz Glik, ale naprawdę mi się podobał.

No właśnie od razu pojawiły się zarzuty dlaczego grają Cionek i Milik, a nie Bednarek i Kownacki. Ten skład byłby lepszy?

Właśnie do tego zmierzam. W studiu było dwóch selekcjonerów: Engel, Janas, był także Listkiewicz, Lubański, Dudek, Mierzejewski, Krzynówek i ja. I kiedy Przemek Babiarz wywołał dyskusję, kto powinien grać, wszyscy powiedzieliśmy: „Jak to kto? Bednarek”. I tutaj jest to dla mnie zaskoczenie i minus. Cionek nie ma autorytetu w drużynie, to jak on może kierować? Chciałbym usłyszeć, kiedy Cionek dowiedział się, że będzie grał. Bo jeśli godzinę przed meczem, to wcale się nie dziwię, że był elektryczny. Trzecia sprawa. Wy dziennikarze, zastanawialiście się kto obok Krychowiaka: Linetty czy Góralski. Przecież żaden nie zagrał!

Dlaczego?

Nie wiem, jak tak może być. Wszystkie drużyny na świecie grają z dwoma defensywnymi pomocnikami. A tu nagle okazuje się, że na ich miejscu będzie grał zawodnik, który jest zero w defensywie. Uwodnił, że ponad połowa z 14 bramek, które straciliśmy podczas eliminacji była wtedy, gdy on grał w pomocy. I Krychowiak był skazany na pożarcie z góry. Czwarty dylemat. Zastanawialiście się, kto za Lewym, czy Milik czy Zieliński. Nagle okazuje się, że  dwóch. O co tu chodzi? Czyli graliśmy nieprawdopodobnie ofensywnie i praktycznie nie stworzyliśmy żadnej sytuacji.

Do czego Pan zmierza?

Do tego, że to Linetty albo Góralski są od prowadzenia piłki. A Zieliński ani jednej piłki nie dał prostopadłej. On tylko cofał się i dawał na prawą i na lewą stronę, a tam muszą być prostopadłe piłki. To zero w defensywie, nawet minus, bo przy tej stracie Piszczka on tam powinien być za tym zawodnikiem, który strzelił. I jak to się mówi- nie piłka w Cionka trafiła, tylko Cionek w piłkę. Uważam, że ten mecz przegraliśmy już na dzień dobry, bo nie zagraliśmy z tyłu na zero. Ale co najgorsze w tym wszystkim – mówiłem o tym wielokrotnie- że Senegal nie jest żadną drużyną i zagrali naprawdę słaby mecz. Tylko niestety myśmy w ogóle nie grali.

Zabrakło woli walki?

Nie mówię tutaj o walce. Nie było koncepcji gry, bo tę psuł Zieliński. Adam Nawałka zagrał moim zdaniem najlepszy mecz w Bukareszcie na Rumunię 3:0. Zieliński tam grał, ale za Lewym, a dwóch defensywnych pomocników grało. Ten przegraliśmy dlatego, że nie mieliśmy kierownika defensywy, jakim był Glik i mógłby być Bednarek. Zieliński był niemową, nie dyrygował, pałętał się między stoperami, pomocnikami a Krychowiakiem.

Jak w tym kontekście patrzy Pan na mecz z Kolumbią?

Publicznie w telewizji powiedziałem, że Adam nie powinien robić analizy meczu z Senegalem, bo trudno kopać leżącego. Wszyscy zawodnicy wiedzą, że grali katastrofalne, zresztą sami o tym mówili.

Dodatkowo Szczęsnego ostro skrytykował publicznie własny ojciec.

Stało się. Ponieważ naprawdę to był najsłabszy mecz, a Kolumbia przegrała, to stać nas na to, żebyśmy wyszli z grupy. Ale jak zagramy na normalnym poziomie, Co ja bym zrobił? Zapytałbym Kamila, który tak jak mówi prezes Boniek jest w tej chwili na 70 proc zdolny do gry, czy pomoże nam i zdecyduje się na grę. Jeśli pomoże, to brawo, ustawiam Kamila i wyznaczam jedenastkę do gry, która musi niejako przespać się z przeciwnikiem. Nie może być tak, że Cionek dowiaduje się pewnie godzinię przed meczem, że gra. A Żewłakow mówi: „Spojrzałem w oczy Fabiańskiemu i chyba nie będzie grał”. On z oczu Fabiańskiego wyczytał, czy on będzie grał, czy nie. Przecież to jest komedia, a nie poważna drużyna.

Naprawdę jest jeszcze szansa wyjścia z grupy?

Jest. Przypomnę tylko, że Hiszpania przegrała pierwszy mecz, a zdobyła mistrza świata. Adam powiedział, że nie interesują nas inne mecze, a interesuje nas Senegal. Nie, nie. Teraz już trzeba powiedzieć: „Panowie, nie interesuje nas Kolumbia, bo jak nawet z nią wygramy, to musimy wygrać z Japonią. I teraz już powinno się mówić o dwumeczu. Nie tak, że  zobaczymy, bo możemy wrócić do domu po Kolumbii.

Cały czas wierzy Pan w zwycięstwo biało-czerwonych?

Ja nie wierzę, ale jestem pewien, że będzie to zwycięstwo. Ale – jeszcze raz powtarzam – jak będzie normalka w zespole. Gdy zagramy dwoma defensywnymi pomocnikami. Jest alternatywa po tym meczu: Milik czy Zieliński za Lewandowskim. A wie pan, jakie jest moje zdanie? Kownacki! I zostawiłbym Błaszczykowskiego, Grosickiego, Rybusa, Piszczka. A z Kamilem nic nie ryzykuję. Bo jeśli wystąpi z Pazdanem i nawet, gdyby coś się stało, to kto w każdej chwili powinien wejść za Kamila? No chyba nie Cionek!

A kto na bramce?

Jeśli byłaby zmiana bramkarza to znaczy, że Adam pomylił się wystawiające Szczęsnego. Bo tutaj Szczęsny nie ponosi winy przy tej bramce, nie wiadomo do kogo było to podanie, a on starał się ratować. Jeśli zmieni bramkarza, to znaczy, że popełnił błąd. Ale z bramkarzami sam sobie nawarzył piwa. Bo jeśli oni nie wiedzieli od początku kto będzie grał, to jest to fatalny błąd.

Jaki wynik obstawia Pan w meczu z Kolumbią?

Jestem przekonany, że jeśli w tym meczu zagra Glik albo Bednarek, a przy Krychowiaku Linetty albo Góralski i Kownacki za Lewandowskim, to wygramy 2:0.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ