Jak ona to wymyśliła? Joanna Schmidt bawi się w ekonomistę.”Musimy przyjąć euro w Polsce. Inaczej trafimy do strefy rubla”

fot: youtube

Kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydent Francji Emmanuel Macron chcą wspólnego budżetu strefy euro. Była posłanka Nowoczesnej Joanna Schmidt stwierdziła: „Po decyzji Merkel i Macrona musimy przyjąć euro w Polsce. Inaczej trafimy do strefy rubla”. Od kiedy mamy strefę rubla?

Merkel i Macron zapowiedzieli, że ich propozycja wspólnego budżetu dla strefy zostanie przedstawiona państwom członkowskim w celu opracowania jej szczegółów, które w życie wejdą przed 2021 roku. Informacja ta na tyle zaniepokoiła posłankę koła Liberalno-Społeczni Joannę Schmidt, że postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami z czytelnikami portalu na natemat.pl. Schmidt oczywiście straszy, chociaż przyznaje, że nie wie dokładnie czym straszy.

Niestety, wciąż nie mamy pełnych informacji o tym, co dokładnie ustalono w Mesebergu. Choć była to bardzo długa, kilkugodzinna rozmowa, mamy po niej jedynie strzępki informacji. Co jest zjawiskiem złym, bo powstała ogromna przestrzeń do plotek i spekulacji. A przestrzeń tę wykorzystują przede wszystkim siły antyeuropejskie i nacjonalistyczne. Główny sygnał jest jednak jednoznaczny. Merkel i Macron uznali, że nie ma już odwrotu od powstania tzw. Unii Europejskiej dwóch prędkości

—pisze była posłanka Nowoczesnej, uderzając w zgraną opozycyjna śpiewkę.

Posłanka nie widzi żadnych zagrożeń dla Polski, jakie może nieść ze sobą przyjęcie euro i twierdzi, że kraje, które nie będą mieć tej waluty nie będą już niedługo brane pod uwagę, jeśli chodzi o najbardziej strategiczne inwestycje w Europie.

Kraje, które nie przyjmą waluty euro, ulegną absolutnej marginalizacji na forum UE

—stwierdziła Joanna Schmidt i z podkreśliła:

Przyjęcie euro po prostu będzie bardzo korzystne dla Polski.

Była posłanka Nowoczesnej stwierdza też, że bardzo mało wiemy o strefie euro i przez to nie zdajemy sobie sprawy z tego jakie korzyści może nam ona przynieść. Sięga po wielkie słowa i stwierdza:

Wchodziliśmy do UE, by gonić Zachód i nadrabiać lata stracone przez komunizm. Jeśli rządzący nie podejmą decyzji w sprawie przyjęcia euro, postępować będą wbrew polskiej racji stanu.

Na koniec swoich kontrowersyjnych przemyśleń Joanna Schmidt stwierdza:

PiS wprowadza nas nie do strefy euro, a do strefy rubla.

Można tylko zapytać: Strefa rubla? Gdzie to jest?

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ