Komorowski sprowadzony na ziemię ws. miniszczytu. „Odwracanie się plecami donikąd nie prowadzi”? Miller: Tusk również był nieobecny

Co to, przypisywanie chłopa do ziemi w czasach feudalizmu? Przecież ci ludzie zaraz się przemieszczą. Oni przemierzają Morze Śródziemne nie po to, żeby dostać się do Polski i Czech, ale do Włoch i Niemiec— powiedział w dosadnych słowach Leszek Miller, komentując w Polsat News próbę ponownego narzucenia przymusowej relokacji.

W programie „Prezydenci i premierzy” dyskutowano o zakończonym właśnie nieformalnym szczycie unijnym ws. migracji. Jak można było się spodziewać, Bronisław Komorowski krytykował rząd PiS za to, że nie wziął udziału w tym spotkaniu.

Złą polityką jest unikanie dyskusji z krajami, która mają inny pogląd. Jest takie, chyba słuszne powiedzenie, że nieobecni nie mają racji. (…) Wydaje mi się to niemądrym postępowaniem,bo nie zapewniamy sobie wyboru na bieg spraw

— narzekał wręcz były prezydent i były polityk Platformy Obywatelskiej.

Obrażanie się i odwracanie plecami donikąd nie prowadzi. Jeśli chcemy mieć wpływ na całość polityki migracyjnej, to powinniśmy aktywnie wyjść z jakimiś inicjatywami

— wymądrzał się dalej.

To zła praktyka, polegająca na tym, że całą Grupą Wyszehradzką sprowadza się na manowce. (…) Odkąd w Polsce rządzi PiS, ulega nie najlepszym pomysłom politycznym Orbana

— stwierdził.

O dziwo Komorowskiego sprowadził na ziemię Leszek Miller. Były premier przypomniał, że absencja nie dotyczyła tylko krajów V4, ale mowa o 12 państwach, jak również… Donaldzie Tusku, szefa Rady Europejskiej, który właśnie powinien odpowiadać za zwoływanie takich szczytów.

Te zastrzeżenia wyrażane przez 12 krajów dadzą się uzasadnić, że to nie miało większego sensu

— stwierdził.

Wygląda na to, że inspiracją tego spotkania była Angela Merkel, która ma szalone kłopoty wewnętrzne i grozi jej rozpad koalicji

— dodał.

Były premier i były lider SLD zwrócił uwagę, że najważniejszym pytaniem jest: „Co tam uchwalono?”. Jak zaznaczył, choć nie przyjęto deklaracji końcowej, to zwrócono uwagę na materiały, która mają być poddane pod dyskusje na najbliższym oficjalnym szczycie.

Powrót do przymusowej relokacji? To się nie uda. Będzie zdecydowany opór

— stwierdził.

Jeżeli Merkel chce siłowo wrócić do tego, to tego się nie zrobi. Berlin popełnia błąd, bo zamiast kontynuować taki sposób przekonywania i dyskusji, to chce postawić sprawę na ostrzu noża. To tylko doprowadzi do wzmocnienia wewnętrznych napięć w UE

– mówił.

W końcu Leszek Miller skomentował do jeszcze dosadniej.

Co to, przypisywanie chłopa do ziemi w czasach feudalizmu? Przecież ci ludzie zaraz się przemieszczą. Oni przemierzają Morze Śródziemne nie po to, żeby dostać się do Polski i Czech, ale do Włoch i Niemiec

— podkreślił.

W czasie dyskusji doszło w końcu do wyjątkowo komicznego stwierdzenia z ust Bronisława Komorowskiego!

Taka głęboka polaryzacja wygląda śmiesznie w sytuacji, gdy nie mamy problemu z imigrantami

— powiedział były prezydent, zapominając najwyraźniej – bądź zwyczajnie ignorując ten fakt – że Polska nie ma kłopotów z migracją właśnie dzięki rządowi PiS, który nie zgodził się na zobowiązania ws. uchodźców, jakie przecież przyjęła na Polskę Ewa Kopacz.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ