Minister Ziobro zbiera haki na premiera Morawieckiego? Szef KPRM dementuje doniesienia Newsweeka: To nie są czasy, kiedy sądy są wykorzystywane politycznie

Końcówki meczu już nie oglądałem, uznałem, że to mnie przerasta. Nie jest sztuką kibicować drużynie, która zwycięża, ale kibicować dalej, kiedy przegrywa—podkreślił Michał Dworczyk, odnosząc się do wczorajszego meczu Polska – Kolumbia na Mundialu w Rosji. Szef KPRM był gościem red. Marcina Fijołka w poranku „Siódma-9”, wspólnej audycji rozgłośni katolickich.

Minister pytany był również o wczorajszy miniszczyt w Brukseli dot. kryzysu migracyjnego.

To nie był formalny szczyt, to spotkanie kilkunastu państw i próba odgrzania tematu relokacji. Rząd PiS jednoznacznie tę kwestię odrzuca i cieszymy się, że nasze zdanie zostało usłyszane i coraz więcej krajów podziela naszą opinię. Trzeba pomagać tam gdzie są konflikty. (…) Przyjmowanie imigrantów do Europy jest drogą donikąd, generuje jedynie kolejne problemy

—zaznaczył Dworczyk, dodając, że stanowisko polskiego rządu jest powszechne znane i nie było konieczności brania w tym spotkaniu udziału.

W czwartek i piątek w Brukseli, rząd polski będzie prezentował swoje stanowisko, wydaje mi się, że warto działać w sposób transparentny

—dodał.

Fijołek pytał swojego gościa również o propozycję prezydenta Macrona i kanclerz Merkel, aby w powstał wspólny budżet strefy euro.

Dzisiaj to jest deklaracja polityczna. W momencie, kiedy zaczęto zadawać pytania, to okazało się, że jest więcej znaków zapytania niż odpowiedzi. Na tym etapie należy to rozpatrywać jako pewien pomysł polityczny. Myślę, że ta sprawa w najbliższych miesiącach nie będzie najistotniejszą z punktu widzenia UE. Najistotniejsze będą dyskusje nt. migracji czy przyszłej perspektywy budżetowej

—podkreślił.

Dopytywany o dialog prowadzony z Komisją Europejską, Dworczyk powiedział:

Szkoda, że sytuacja tak się rozwija, bo można wnioskować, że niektórym unijnym politykom unijnym zależy na konfrontacji z Polską. To nie jest dobre dla Unii Europejskiej.

Szef KPRM odniósł się również do artykułu w dzisiejszym Newsweeku, w którym czytamy, że Zbigniew Ziobro przy okazji afery GetBacku ma zbierać materiały na premiera Mateusza Morawieckiego.

To nie są czasy, kiedy prokuratura i sądy są wykorzystywane politycznie. Jestem przekonany, że minister Ziobro dokona wszelkich starań, aby tę aferę wyjaśnić. Są dowody na tę tezę, bo nieco ponad 1,5 miesiąca od złożenia wniosku w prokuraturze zatrzymano pierwszych podejrzanych. Widać jak w soczewce różnicę w działaniach służb w stosunku do afer GetBack i Amber Gold. Jestem przekonany, że polskie służby i prokuratura zrobią wszystko, aby tę sprawę wyjaśnić

—podkreślił minister.

To jest pokłosie 8 lat rządów PO. Kiedy tego rodzaju afery rosły jak grzyby po deszczu

—dodał.

Pytany o listy b. prezesa GetBack do premiera.

Dzisiaj PO wykorzystuje te listy i stara się mówić, że są powiązania GetBacku z PiS, z otoczeniem premiera, nic bardziej kuriozalnego. Te listy to dowód na to, że nie było bezpośrednich kontaktów. To rozpaczliwa próba bronienia się tych osób, które tę aferę zorganizowały, a jak przeanalizujemy te nazwiska, to są to osoby związane z ludzi, którzy rządzili polską za czasów PO-PSL

—podkreślił.

Nie widzę tego, aczkolwiek dowolnie może budowąć takie historie, jeżeli nie ma prawdizwych tematów, to mozna próbowac wyszkuwać hisotirę

wpolityce.pl/Siódma9

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ