Rzepliński wali na oślep: PiS zabiera sędziom togi, zabiera im władzę. Nie chcę się temu poddać. Muszą się wycofać!

Rzepliński6.jpg

To jest komitet obywatelski. (…) Jest na rzecz tego, żeby wybory samorządowe były w pełni rzetelne. Jak wiemy jest poważne zagrożenie zdeformowanym kodeksem wyborczym. (…) Zamiar jest taki, żeby to była kotwica, która będzie zwiększała pewność obywateli polskich

— powiedział w programie „Kropka nad i” TVN24 Andrzej Rzepliński, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, odpowiadając na pytanie, czy nie łamie apolityczności sędziowskiej przystępując do Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie.

 

Były prezes TK wyraźnie ożywił się, gdy tematem rozmowy stała się kwestia wejścia w życie nowej ustawy o Sądzie Najwyższym.

Oczekuję, żeby prezydent wniósł bardzo szybko ustawę zmieniającą termin wejścia w życie ustawy o SN po to, żeby był czas na ponowne przejrzenie tej ustawy i wykasowanie wszystkich przepisów, które są niekonstytucyjne

— mówił. Po czym stwierdził, że Sąd Najwyższy do tej pory działał dobrze.

Jeżeli chcą wyciągać jakieś pojedyncze błędy, które raz na 10 lat się zdarzają, to niech to oczywiście robią, ale dalej będą się okrywać hańba i działać przeciw interesom Polski

— grzmiał.

W końcu Rzepliński wpadł w kompletną histerię i zaczął na oślep krytykować PiS.

Odarli sędziów z ich szat sędziowskich. Nie w sensie dosłownym, ale zabierają im togi, zabierają im władzę. Nie chcę się temu poddać

— powiedział.

Kompromituje nas to w całej Europie. (…) Muszą się wycofać! Jeśli nie, to społeczeństwo ich wycofa!

— krzyczał Rzepliński. Po czym zaczął atakować Jarosława Kaczyńskiego:

Jest bożkiem, który decyduje o tym, kiedy to jest głos ludu? Jakie on ma prawo do tego. My wybieraliśmy posła, czy wybieraliśmy bożka?!

Rzepliński niejako przyznał, że nawet gdyby Polacy udzielili w wyborach PiS ogromne poparcie, to i tak partia ta nie ma prawa reformować sądownictwa.

Nie ma takiej większości, żeby gwałcić konstytucję, dopinają system autorytarny (…) Nawet gdyby dostali 2/3, to takich rzeczy, jakie zrobili z Sądem Najwyższym, nie mają prawa zrobić

— mówił.

Rzepliński odniósł się także do oświadczenia prezes SN Małgorzaty Gersdorf, że nie ustąpi ze swojej funkcji.

Zrobiła to co do niej należy. (…) To oświadczenie powinna złożyć znacznie wcześniej

— stwierdził.

Zastanawiam się, czy kajdanki założą jej z tyłu, czy z przodu, kiedy ją będą wyprowadzać. Albo ją ukręcą tak, jak ukręcili matki niepełnosprawnych

— mówił dalej.

Widać, że Andrzej Rzepliński rzeczywiście bardzo się boi, że nie będzie już tak, jak było…

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ