Histeria Kolendy-Zaleskiej w „GW”: PiS przez trzy lata spowodowało katastrofę. Premier nie wie, co mówi, a w Europie nikt nas nie słucha

fot: youtube

Gazeta Wyborcza” znów znalazła sobie powód do kpin. Tym razem to Katarzynie Kolendzie-Zaleskiej nie spodobały się słowa premiera Morawieckiego o tym, że Polska mogłaby być łącznikiem pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. W jej ocenie to pomysł brawurowy, bowiem w UE nie chcą nas słuchać, a Trump nie jest nami zainteresowany.

To brawurowy pomysł, jeśli weźmiemy pod uwagę napięte stosunki między Polską a Europą oraz kompletny brak zainteresowania Donalda Trumpa sprawami Polski – by przypomnieć tylko zignorowanie prezydenta Dudy podczas jego wizyty w USA

— stwierdziła Katarzyna Kolenda-Zaleska.

Wygląda na to, że znów trzeba przypomnieć dziennikarce „Faktów” TVN, że wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w USA miała inny cel, niż spotkanie z Donaldem Trumpem. Jej celem było posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, której Polska przewodniczyła w maju. Jak widać, był to tak mały i nieistotny szczegół, że dla Kolendy-Zaleskiej dyshonorem było jego uchwycenie.

Ale tyrada na premiera wcale się na tym nie kończy. W ocenie Kolendy-Zaleskiej premier „albo nie wie, co mówi, albo nie jest zainteresowany jakąkolwiek ważną rolą Polski na świecie”.

Gdyby premiera interesowała pozycja Polski, nie zignorowałby nieformalnego szczytu w sprawie uchodźców (…). Polski nigdzie nie było nie tylko z powodu sporu o praworządność, ale przede wszystkim z powodu braku zainteresowania rządu PiS przyszłością wspólnoty

— stwierdziła dziennikarka TVN.

Przypomnijmy, że w spotkaniu tym udziały nie wzięła nie tylko Polska, ale też pozostałe państwa Grupy Wyszehradzkiej. Czyżby Kolenda chciała, żeby Polska znów łamała solidarność V4, tak jak zrobiła to Ewa Kopacz, deklarując przyjęcie do Polski uchodźców? O to właśnie chodzi?

Co ciekawe, zdaniem Kolendy, Polska nie ma nic ciekawego do powiedzenia na arenie międzynarodowej. A Trójmorze? A Grupa Wyszehradzka? A pomoc humanitarna uchodźcom na miejscu?

Ale na tym nie koniec. Zdaniem Kolendy-Zaleskiej winą Polski jest także to, że nie zabrała głosu, kiedy Węgrzy „uchwalili barbarzyńską ustawę zakazującą pomocy imigrantom”.

Dzień po tym, gdy Węgrzy uchwalili barbarzyńską ustawę zakazującą pomocy imigrantom, polski premier bawił w Budapeszcie, zachwycając się jednością Grupy wyszehradzkiej. Głęboko niechrześcijańska ustawa premierowi chełpiącemu się swoją wiarą w Boga absolutnie nie przeszkadzała

— kpiła Kolenda-Zaleska.

Co więcej, w jej ocenie PiS wychowuje społeczeństwo coraz bardziej obojętne na krzywdę. Dodała, że to wszystko dzieje się „w kraju Jana Pawła II i Solidarności”.

Hipokryzja emanująca z „Gazety Wyborczej” nie zna granic. Powołują się na Jana Pawła II w atakach na rząd, stają w obronie protestujących niepełnosprawnych, by chwilę później promować ich zabijanie, wspierając czarne protesty. Żadnej w tym logiki.

wpolityce.pl/”Gazeta Wyborcza”

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ