Ujazdowski: sposób w jaki realizuje się inwestycje i zmienia organizację ruchu we Wrocławiu rażąco odstaje od standardu znanego z innych miast w Europie

Lestat, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

Paraliż na wrocławskich drogach. Kazimierz Michał Ujazdowski: – Sposób, w jaki realizuje się inwestycje i zmienia organizację ruchu we Wrocławiu podczas remontów rażąco odstaje od standardu znanego z innych miast w Europie.

Od tygodnia południe Wrocławia stoi w gigantycznych korkach w skutek skumulowanych remontów. Wrocław jest niemal nieprzejezdny w godzinach porannych i popołudniowych. Poseł Kazimierz Michał Ujazdowski wskazuje, że we Wrocławiu trzeba zastosować dobre praktyki towarzyszące remontom ulic, które sprawdzają się w innych miastach Europy.

–  Standardem w Europie jest, że inwestycje zaczyna się natychmiast, w kluczowych miejscach prace trwają także w weekendy i w nocy, także w trybie dwuzmianowym. Oznaczenia o nowej organizacji ruchu co najmniej pojawiają się conajmniej miesiąc wcześniej na wielkich tablicach. Trzeba pomóc kierowcom przyzwyczaić się do zmian. O tak ważnych zmianach informuje się też szeroko przez media.  We Wrocławiu nowa organizacja ruchu została przygotowana w ostatnim momencie – zauważa Kazimierz M. Ujazdowski.

Kolejny problem ostatnich dni to kulejąca polityka informacyjna.

– Nikt nie tłumaczy ludziom, którzy stoją na w korkach Borowskiej, Krakowskiej, Piłsudskiego, jak długo potrwają utrudnienia i dlaczego muszą stać. Sens inwestycji należy wyjaśniać. To wyraz szacunku dla ludzi – powiedział europoseł.

Kazimierz Michał Ujazdowski zwraca uwagę, że czymś normalnym powinno być przeproszenie kierowców i pasażerów za niedogodności. Trzeba też wyjaśnić, ile potrwają utrudnienia i dlaczego są one konieczne.

– Mieszkańcy na mediach społecznościowych zauważają, że wiadukt na Pułaskiego zamknięty został w weekend, a do czwartku nie rozpoczęto prac. Dlaczego musieli stać w korkach te cztery dni? Tempo robót na Hubskiej jest także ślimacze – zwraca uwagę Kazimierz Michał Ujazdowski.

Europoseł wyliczał inne słabości ostatnich dni. Nie ma współpracy z policją przy organizacji ruchu w kluczowych miejscach w godzinach szczytu, nie zapewniono też większej liczby kursów autobusów i tramwajów. Mało tego – przez rozpoczęte remonty we Wrocławiu mocno zmieniono trasy wielu linii tramwajowych, co dodatkowo pogarsza sytuację.

– Nie można tak prowadzić remontów i nowych inwestycji. Należy szanować plany wrocławian, ich czas, komfort i spokój o drogę do pracy, szkoły, na zakupy. We Wrocławiu postawimy też na odpowiedzialność. Nikt dzisiaj nie ma odwagi wyjaśnić wrocławianom, co się dzieje na drogach, żaden z urzędników nie czuje nikt się za to odpowiedzialny. Zmienimy to – kończy Kazimierz Michał Ujazdowski.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ