Dr hab. Przemysław Czarnek: „To, co wyprawiają sędziowie SN przekracza jakiekolwiek granice niezawisłości”

sady_11_1.png

Nie ma I prezesa Sądu Najwyższego. Pani prof. Małgorzata Gersdorf jest w stanie spoczynku od 4 lipca, czyli od momentu upływu 3 miesięcy od wejścia w życie nowej ustawy o Sądzie Najwyższym. Wynika to wprost z przepisów art. 111 ustawy

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl wojewoda lubelski, konstytucjonalista, dr habilitowany nauk prawnych Przemysław Czarnek.

wPolityce.pl: Kto na obecną chwilę jest I prezesem Sądu Najwyższego? Pani prof. Małgorzata Gersdorf?

Dr hab. Przemysław Czarnek: Nie ma I prezesa Sądu Najwyższego. Pani prof. Małgorzata Gersdorf jest w stanie spoczynku od 4 lipca, czyli od momentu upływu 3 miesięcy od wejścia w życie nowej ustawy o Sądzie Najwyższym. Wynika to wprost z przepisów art. 111 ustawy.

To dlaczego sędziowie protestują przeciw zmianom w SN?

To, co wyprawiają sędziowie SN przekracza jakiekolwiek granice niezawisłości sędziowskiej, która nie jest dana, ale jest zadana. Sędziowie kompletnie nie wywiązują się z zadania niezawisłości. Uchwała Zgromadzenia Ogólnego sędziów SN, która neguje przepisy ustawy, do której odsyła Konstytucja jest wyrazem absolutnego przekroczenia granic praworządności przez SN. Jest jednocześnie argumentem i dowodem na to, że gruntowna reforma SN jest absolutnie konieczna.

Pan sędzia Iwulski kieruje SN czy pełni obowiązki I prezesa Sądu Najwyższego?

Jedynie kieruje SN. Zgodnie z przepisami o SN, jego pracami kieruje w takiej sytuacji sędzia, któremu prezydent powierzy to zadanie. Na pewno sędzia Iwulski nie zastępuje pani sędzi Gersdorf w funkcji I prezes SN. Pani Gersdorf jako była I prezes SN nie ma prawa wskazywać kto ma być jej zastępcą, bo jej nieobecność jest trwała, a nie incydentalna czy czasowa. Po prostu nie jest już sędzią w stanie czynnym, a zatem nie jest też I prezes SN.

Jak rozwiązać kwestię wyboru I prezesa SN?

Należy dokładnie postępować zgodnie z ustawą o SN, którą w ubiegłym roku uchwalił Sejm i która w tym roku weszła w życie. Nie ma innego wyjścia. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że organizację SN określa ustawa do której odsyła Konstytucja. Ustawa została uchwalona w sposób legalny przez Sejm, który przecież został wybrany legalnie. Mam ogromne pretensje do moich kolegów prawników, np. do prof. Matczaka, który kompletnie nie zwraca przy tym uwagi na jedną rzecz.

Jaką?

Prof. Matczak i wielu innych prawników mówi, że należy bezpośrednio stosować Konstytucję. Ale Konstytucję stosuje się bezpośrednio tam, gdzie jest luka ustawowa lub przepisy ustawy są niejednoznaczne. Natomiast Konstytucji nie stosuje się bezpośrednio tam, gdzie ona sama odsyła do ustawy i regulacji ustawowych. Tak jest w tym przypadku. Nikt nie zwraca uwagi na komentarz do art. 8 ust. 2. Konstytucji wybitnego konstytucjonalisty prof. Wiesława Skrzydły. W komentarzu, który można przeczytać na stronie Lex.pl. wskazuje, że Konstytucja nie ma bezpośredniego zastosowania w szczególności tam, gdzie sama odsyła do ustawy. A tutaj Konstytucja w art. 180 ust. 4 odsyła do ustawy i nakazuje właśnie w ustawie uregulować wiek emerytalny sędziów. Ustawodawca określił to na poziomie 65 lat. W związku z tym pani prezes Gersdorf przeszła w stan spoczynku. A jako sędzia w stanie spoczynku nie może być I prezesem Sądu Najwyższego. Prościej nie da się tego wyjaśnić. Dziwie się, że niektórzy profesorowie prawa jak prof. Matczak tak manipulują opinią publiczną. Nie mamy I prezesa Sądu Najwyższego. Tymczasowo SN zawiaduje pan sędzia Iwulski. Natomiast pan prezydent musi dokonać wyboru I prezesa Sądu Najwyższego w procedurze określonej w ustawie o SN.

Co można zrobić w sytuacji kiedy będzie już I prezes Sądu Najwyższego, a pani prof. Gersdorf będzie dalej przychodziła do gmachu SN przy placu Krasińskich w Warszawie?

Jeżeli pani prof. Gersdorf będzie okupowała pokój I prezesa Sądu Najwyższego będzie podlegać różnego rodzaju sankcjom, przewidzianym w obowiązującym prawie.

Środowiska sędziowskie nieprzychylne zmianom w polskim systemie sądownictwa planują zgłoszenie kilkuset albo kilku tysięcy kandydatur do SN, żeby sparaliżować zmiany. Czy organy państwa mogą w tej sprawie jakoś reagować?

Nie mam innej odpowiedzi i innego rozwiązania jak tylko postępowanie zgodnie z powszechnie obowiązującym prawem, zgodnie z obowiązującymi ustawami uchwalonymi przez Sejm RP. Mam nadzieję, że środowiska sędziowskie nie będą przekraczać granicy niezawisłości. Powinni zdawać sobie sprawę z tego, że niezawisłość nie jest tylko dana, ale również zadana. Jest pewnym zadaniem, z którego środowiska sędziowskie się w dużej mierze nie wywiązują. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że jest wielu sędziów, którzy widzą konieczność reformy. Są jednak zagłuszani przez hałaśliwą grupkę przeciwników reformy wymiaru sprawiedliwości.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ