Andrzej Rosiewicz o słowach Micka Jaggera: Zachował się jak dyplomata. Nie chciał narazić się żadnej ze stron

Lech Wałęsa ma dużo czasu na emeryturze, zatem ma czas na pisanie listów. Niektóre jego zachowania teraz są dla mnie rozczarowujące. Z Lechem Wałęsa jestem na „Ty”, tak że na jego temat nie chcę się wypowiadać

— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Andrzej Rosiewicz, piosenkarz, satyryk, odnosząc się do zapowiedzi Lecha Wałęsy, że możliwe, iż napisze list do Rogera Watersa, byłego lider zespołu Pink Floyd.

wPolityce.pl: „Polska, co za piękny kraj, jestem za stary by być sędzią, ale jestem dość młody, by śpiewać”. Czy wydaje się panu, że te słowa Micka Jaggera wypowiedziane podczas koncertu The Rolling Stones w naszym kraju można uznać za krytykę reformy sądownictwa w Polsce, czy raczej za sprytny unik, aby wspomnieć o tym temacie, ale jednak w niejednoznaczny sposób?

Mick Jagger zachował się jak dyplomata. Obserwując dyplomatów, ułożyłem taki wierszyk: „Nie powiem ‘tak’, nie powiem ‘nie’. Nie powiem ‘dobrze’, nie powiem ‘źle’”. Taki jest właśnie język dyplomacji. To jest sztuka przemawiania, żeby nie narazić się żadnej ze stron. Nie stanąć otwarcie po jednej, albo drugiej stronie. Dyplomacja to szkoła mówienia tak, żeby nic nie powiedzieć.

Gdyby Mick Jagger w ogóle nie wypowiedział się na ten temat, fani The Rolling Stones przeciwni reformie sądownictwa mogliby być zawiedzeni. Krótko mówiąc pana zdaniem mówiąc wspomniane słowa jego celem było to, aby każdy interpretował je tak jak chce.

Tak jest. Z moich doświadczeń powiem panu, że ileś razy opowiadałem się zdecydowanie po jednej lub drugiej stronie i potem się narażałem którejś z nich. Po to, żeby wypowiedzieć się, trzeba znać temat. Wiedzieć o co chodzi. Na przykład premier Morawiecki przemawiając w Parlamencie Europejskim w Strasburgu w porównaniu do krytyki, która się na niego zwalała, na przykład ze strony pani Róży von Thun und Hande Hoch – tak niektórzy o niej mówią, to wszystko z głowy mówił, z mądrości przemawiał. A te osoby, które go krytykowały, czytały z kartki. Wracając do samego zespołu The Rolling Stones, to o wiele wyżej stawiam The Beatles.

Jeszcze nawiązując do słów Micka Jaggera – wiadomo, że artyści także wypowiadają się na tematy polityczne. Czy jednak zabieranie publicznie głosu przez artystów z zagranicy na temat ustroju sądów innego państwa nie jest już przekroczeniem pewnej granicy? Być może wokalista The Rolling Stones także zadał sobie to pytanie, a następnie postanowił, jak pan to ujął, „zachować się jak dyplomata”?

Otóż to. Na przykład wokalista U2 Bono ma krytyczne podejście do Polski, mówi, że tutaj łamana jest demokracja. On za mało wie na ten temat, żeby się o tym wypowiadać. Trzeba mieć naprawdę o wiele większą wiedzę, argumenty, żeby się na ten temat wypowiadać.

Na wypowiedź Micka Jaggera na koncercie zareagował już Lecha Wałęsa. Stwierdził, że „liczył, że on coś wykombinuje” i nie wykluczył, że będzie wysyłał kolejne listy z prośba o wypowiadanie się nt. wewnętrznych spraw Polski do innych zagranicznych gwiazd.

Lech Wałęsa ma dużo czasu na emeryturze, zatem ma czas na pisanie listów. Niektóre jego zachowania teraz są dla mnie rozczarowujące. Z Lechem Wałęsa jestem na „Ty”, tak że na jego temat nie chcę się wypowiadać.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ