Katarzyna Obara-Kowalska: Wierzymy w to, że Bezpartyjny Wrocław zgarnie całą pulę

MP Katarzyna Obara-Kowalska

Katarzyna Obara-Kowalska od kilku dni jest rekomendowaną kandydatką Stowarzyszenia Bezpartyjny Wrocław na prezydenta Wrocławia.

U bezpartyjnych, to już druga osoba ubiegająca się o głosy wrocławskich wyborców. Osiem miesięcy wcześniej, marszałek Jerzy Michalak został kandydatem Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego. Te dwa ruchy – DRS i BW – będą dążyły do tego, aby we Wrocławiu był jeden, niezależny i bezpartyjny kandydat na prezydenta Wrocławia. Czy połączenie jest możliwe? – tak, mówią Katarzyna Obara-Kowalska i krajowy koordynator Bezpartyjnych Samorządowców Patryk Hałaczkiewicz, siadamy i rozmawiamy.

Sytuacja jest trudna, bowiem prezydent Rafał Dutkiewicz chce zwiększyć szanse Jacka Sutryka, i drugi fotel w Ratuszu obiecuje  Jerzemu Michalakowi, ale warunkowo. Michalak musi zrezygnować z ubiegania się o prezydenturę. Na razie perswazja prezydenta Dutkiewicza ma miękkie oddziaływanie. Jerzy Michalak został odwołany z rady nadzorczej wrocławskiej spółki MPK. Co jeszcze wymyśli prezydent Rafał Dutkiewicz aby zmiękczyć kontrkandydata? Pozostali, mimo sondaży na podobnym poziomie, w ocenie prezydenta Dutkiewicza zupełnie się nie liczą. Prezydentowi chodzi o bezpartyjnych.

Walka o głosy wyborców wchodzi w najciekawszą fazę. Co postanowią bezpartyjni kandydaci zapewne okaże się w czasie wakacji. Tymczasem Katarzyna Obara-Kowalska zapowiada „nie oddamy Wrocławia partiom politycznym. Będziemy walczyć na tyle, na ile starczy nam sił”.

To co ostatnio obserwuję, to jest jakiś rodzaj obsesji u pana prezydenta Rafała Dutkiewicza, mówi rekomendowana kandydatka Bezpartyjnego Wrocławia.

W moim odczuciu, jest on jedynym mieszającym w zdrowych strukturach. Jeszcze kilka tygodni temu, na kampanii ulotkowej jednego z rekomendowanych wysyła wszystkie gromy, po czym robi to samo, czyli rozsyła ulotki do mieszkańców Wrocławia, mówiąc, że to nie jest kampania tylko informacja.

Życzyłabym sobie, żebyśmy mówili o lepszym Wrocławiu, żebyśmy mieli lepszą zmianę, żeby ona się odbyła, bo z badań wynika, że 80% wrocławian chce aby w Ratuszu dokonała się zmiana. My odpowiadamy na to wezwanie a jednocześnie uważamy, że Wrocław powinien być wolny od partii politycznych. Od rządzenia z tylnego siedzenia, bo niezależnie, kto z partii politycznych dziś rekomendowany na kandydata na prezydenta Wrocławia wystartuje, będzie sterowany z tylnego siedzenia.

Nie chcemy, żeby ta zaraza, która panuje w Warszawie, przeniosła się do Wrocławia. Wrocław jest wolnym miastem. Miastem wolnych ludzi, ludzi, których  w moim przekonaniu dokonają najlepszego możliwego wyboru, bo chcą, żeby Wrocław zmienił się na lepsze.

Liczymy na to, że tak naprawdę wszyscy nasi koledzy, którzy nie mają legitymacji partyjnych w kieszeni uwierzą w to, że można stworzyć jeden wspólny blok, który wygra. My również nie oddamy Wrocławia partiom politycznym, będziemy walczyć na tyle, na ile starczy nam sił. I zaprosimy każdego, kto ma tą samą ideę w swoim DNA – do wspólnych rozmów, do walki o Wrocław.

Czy bezpartyjnym wystarczy czasu na dogadanie się i wysunięcie lidera?

Jeszcze nie wiadomo, czy to będzie strat blokowy i kto zostanie liderem, to wszystko się rozstrzygnie. My wierzymy w to, że Bezpartyjny Wrocław zgarnie całą pulę, bo jesteśmy bezpartyjni z krwi i kości.

Któreś z was zrezygnuje na korzyść tego, który ma lepszy sondaż bez żalu?

Oczywiście. Na tym polega dorosłość i odpowiedzialność. Trzeba podjąć taką decyzję, która gwarantuje zrealizowanie celu. A naszym celem jest zmiana we wrocławskim Ratuszu po 16 latach. Chcemy, żeby to się dokonało i niech wygra najlepszy.

Czym Katarzyna Obara-Kowalska chce przebić pozostałych kandydatów?

Nie chciałabym mówić o kandydatach na etapie, kiedy nie mamy jeszcze kampanii wyborczej. Mówimy dzisiaj raczej o rynku nazwisk, które się pojawią. Dzisiaj chcę przeciąć wszelkie spekulacje, żeby przestało się mówić – kto być może, może ona, może on…

Chcieliśmy, żeby to było jasne, że Bezpartyjny Wrocław ma swoją rekomendację, ma swoją kandydatkę na prezydenta Wrocławia a o programach, uważam, że najlepiej by było usiąść w momencie ogłoszenia już kampanii, wyznaczenia terminu wyborów.

Jestem fanką debat, jestem fanką rozmów aż do zmęczenia. Zmiana o której się mówi we Wrocławiu jest oczywiście konieczna, bo mamy do czynienia ze zmęczeniem materiału i ten materiał należy wyprać, przewietrzyć i powiesić na nowo.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ