Alternatywa dla gazu od Putina? Międzymorze i energia z USA! Prof. Chodakiewicz: Niemcy nie mieliby wymówki bycia w łóżku z Rosjanami

Chodakiewicz.jpg

Jeżeli zbuduje się w Międzymorzu hub, to wtedy kraje zachodnioeuropejskie będą płacić Amerykanom, którzy bronią całej Europy. I na tym polega cała sztuczka. Bo inaczej – jak powiedział Trump – jest to nie fair, by płacić Rosji za produkty energetyczne, co powoduje jej wzmacnianie

— powiedział w „Minęła Dwudziesta” (TVP Info) prof. Marek Jan Chodakiewicz z The Institute of World Politics.

 

Historyk podkreślił, że sztuka robienia interesów przez Trumpa polega na tym, że chce on po prostu wygrywać. Jak dodał, narracja prezydenta USA wpisuje się w to, co podkreślają Polacy.

Trzeba dokopać Niemcom i postraszyć postsowietów

— stwierdził.

O jaki interes chodzi więc Trumpowi?

Trump obiecał, że wszyscy sojusznicy amerykańscy będą w sposób poważny traktować zobowiązania sojusznicze, że nie będą wykorzystywać USA. Zaczyna się od tego, że kraje takie jak Niemcy, biorą od USA pomoc i środki na obronę, a jednocześnie wchodzą w układy z rywalem amerykańskim, czyli z Rosją i kupują od niej energię

— mówił.

Trump tego nie powiedział, ale energię można kupić od USA

— dodał.

Historyk zwrócił uwagę na projekt Międzymorza, i koncepcję budowy w krajach tego regionu energetycznego huba, do którego Amerykanie wysyłaliby swój gaz i ropę, które następnie byłyby przesyłane do Europy Zachodniej.

Wtedy Europa Zachodnia, zwłaszcza Włochy i Niemcy, nie mieliby wymówki bycia w łóżku z Rosjanami

— zaznaczył historyk.

Jeżeli zbuduje się w Międzymorzu hub, to wtedy kraje zachodnioeuropejskie będą płacić Amerykanom, którzy bronią całej Europy. I na tym polega cała sztuczka. Bo inaczej – jak powiedział Trump – jest to nie fair, by płacić Rosji za produkty energetyczne, co powoduje jej wzmacnianie

— dodał.

Albo Niemcy i reszta Europy Zachodniej chcą być w NATO i przestaną dokarmiać Rosję, albo nie chcą być w NATO i trzeba wymyślić sposób, jak sobie z tym wszystkim poradzić

— powiedział prof. Chodakiewicz.

Naukowiec z The Institute of World Politics podkreślał, że wyżej wspomniany plan przyniesie korzyści dla NATO i Europy.

Z tego wszystkiego wyjdzie stabilizacja Sojuszu. A to jest ważniejsze niż zarobki na produktach energetycznych. Stabilizacja i siła Sojuszu jest w jedności, a Niemcy wyłamują się z szeregu. Im bliżej do Moskwy nie tylko ze względów energetycznych, ale i geopolitycznych. To bardzo znamienny krok w drodze emancypacji Niemiec z tego systemu, który powstał po klęsce Hitlera w II wojnie światowej

— mówił, dodając dalej, że elementem strategii Władimira Putina jest właśnie wzmacnianie armii dzięki sprzedaży ropy.

Prof. Chodakiewicz ocenił także, że Donald Trump poważnie traktuje Międzymorze.

Bo to nie tylko alternatywa dla UE, ale próba wzmocnienia najbardziej proamerykańskiego – wciąż najbardziej proamerykańskiego – bloku w Europie. Na ile ta koncepcja się spełni, zależy od tutejszych polityków. Mają wybór: albo z tego szydzić, sprzeciwić się temu, albo do niego dołączyć

— powiedział, zaznaczając jednocześnie, że musi się skończyć nienawiść między narodami tego regionu, by uznać wspólnotę interesów.

Nie łudźmy się. UE nie obroni Polski i Międzymorza, a do tego znajduje się pod niemieckim pod nadzorem. Natomiast jedyną siłą, jaką może obronić Międzymorze są USA. O ile doprowadzi się integrację Międzymorza do tego poziomu, że następni prezydenci, odziedziczając politykę Trumpa, nie będą mogli już tego łatwo odkręcić

— mówił historyk.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ