Spore zamieszanie informacyjne wokół ks. Lemańskiego. Ks. Zieliński podkreśla: „Suspensa została zawieszona na próbę, a nie zniesiona”

Suspensa została zawieszona na próbę, a nie zniesiona, wobec czego w każdej chwili może być przywrócona, bez możliwości odwoływania się ukaranego do wyższych instancji. Bo na temat jej słuszności Stolica Apostolska już się wypowiedziała. Oznacza to również, że możliwość sprawowania czynności kapłańskich przez ks. Lemańskiego dotyczy jedynie archidiecezji łódzkiej

— pisze ks. Henryk Zieliński, redaktor naczelny tygodnika „Idziemy”, wyjaśniając w komentarzu, jaka jest prawda o przywróceniu ks. Wojciecha Lemańskiego do posługi kapłańskiej.

Ukazała się ostatnio informacja, że ks. Wojciech Lemański został przywrócony do posługi kapłańskiej i rozpocznie pracę w diecezji łódzkiej. W 2014 roku otrzymał bowiem karę suspensy. Postawa i liczne wypowiedzi medialnego duchownego nie pozostawiały złudzeń, że wykroczył daleko poza kapłańskiego „ducha”. Tym bardziej wiadomość o jego powrocie do posługi mogła zszokować, a może nawet i zgorszyć.

 

Ks. Henryk Zieliński, redaktor naczelny tygodnika „Idziemy”, w wyjątkowo treściwy sposób wyjaśnia w swoim komentarzu na stronie pisma, że doszło do zamętu informacyjnego, a którego można było po prostu uniknąć.

Wystarczyło, żeby oficjalny komunikat Kurii Biskupiej Warszawsko-Praskiej ukazał się wcześniej niżeli publikacje w mediach Agory i ITI

— stwierdza ks. Zieliński.

W czym leży problem? Duchowny podkreśla:

Suspensa została zawieszona na próbę, a nie zniesiona. A możliwość sprawowania czynności kapłańskich przez ks. Lemańskiego dotyczy jedynie archidiecezji łódzkiej.

Redaktor naczelny tygodnika „Idziemy” w stanowczych słowach stwierdza, że sprawa ta została nagłośniona jako pierwsza za pośrednictwem TVN, TOK FM, czy „Gazety Wyborczej”, które zmanipulowały przekaz, sugerując iż kara suspensy nałożona na ks. Lemańskiego została „zdjęta”, przy okazji przekłamując okoliczności odsunięcia go od sprawowania posługi kapłańskiej. Ks. Zieliński zwraca też uwagę na zaniedbanie ze strony katolickich mediów, stron diecezji warszawsko-praskiej, archidiecezji łódzkiej, czy KAI.

Dopiero o godz. 15.01 w serwisie KAI pojawił się oficjalny komunikat Biura Prasowego Biskupiej Warszawsko-Praskiej w tej sprawie. Co najmniej o kilka godzin za późno! Wtedy bowiem wcześniejsza narracja przedstawiona w mediach od lat wspierających ks. Lemańskiego w jego konflikcie z abp. Hoserem stała się już powszechna i obowiązująca. Komunikat nikogo już nie interesuje, bo przecież „wszyscy już wiedzą jak jest”

— czytamy w komentarzu redaktora naczelnego tygodnika „Idziemy”.

Ks. Zieliński zaznacza, że fakty są inne. Powołując się na komunikat przypomina, że to ks. Lemański prosił o skierowanie go do pracy poza diecezją warszawsko-praską, a metropolita łódzki wyraził zgodę na przyjęcie go w swojej archidiecezji.

Suspensa została zawieszona na próbę, a nie zniesiona, wobec czego w każdej chwili może być przywrócona, bez możliwości odwoływania się ukaranego do wyższych instancji. Bo na temat jej słuszności Stolica Apostolska już się wypowiedziała. Oznacza to również, że możliwość sprawowania czynności kapłańskich przez ks. Lemańskiego dotyczy jedynie archidiecezji łódzkiej

— podkreśla.

Duchowny zwraca też uwagę na słowa samego ks. Lemańskiego, który w wypowiedzi dla TOK FM, przyznał, że elementem tej próby jest także zaprzestanie aktywności medialnej.

Oby wyszedł z tej „próby” zwycięsko

— stwierdza redaktor naczelny tygodnika „Idziemy”.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ