Komorowski grzmi w rocznicę polskiego parlamentaryzmu: Mają się czego rządzący bać. Dzisiaj Polsce potrzeba konfederacji demokratów

Dziś również parlament sam ustawia się w roli wiernego wykonawcy, służalczego wykonawcy decyzji zapadających zupełnie gdzie indziej— grzmiał Bronisław Komorowski podczas zebrania opozycji z okazji rocznicy polskiego parlamentaryzmu.

Platforma Obywatelska i Nowoczesna zorganizowały własne obchody, bojkotując oficjalne uroczystości, które mają miejsce na Zamku Królewskim w Warszawie.

Patrzę na salę i widzę wielu moich przyjaciół i towarzyszy trudnej walki o polską wolność, której cząstką było marzenie o demokracji parlamentarnej

— mówił były prezydent.

Zwrócił się do osób, którzy po raz pierwszy zasiadają w parlamencie:

Współczuje wam, bo zdobywacie doświadczenie w warunkach szczególnie trudnych, trudnych do wytrzymania, do pogodzenia się, że taki jest polski parlamentaryzm, że taka stała się polska demokracja. Na pociechę chcę wam powiedzieć, że to na pewno minie

— powiedział.

Trzeba mięć nie tylko nadzieje, ale też pewność w sobie samym i twardą wolę walki o to, by było lepiej. Z tradycji polskiego parlamentaryzmu można czerpać różne doświadczenia, sięgać po różne zjawiska i  nie jest rzeczą przypadku, że tutaj nawiązujemy do tradycji związanej z mechanizmem, który się waży cały czas

— mówił.

Komorowski zwrócił uwagę na fakt, że oficjalne obchody mają miejsce na Zamku Królewskim.

Myślę, że do rangi symbolu urasta nie tylko ten namiot, ale też to, że klub parlamentarny PiS spotka się na Zamku Królewskim. Piękny budynek, piękne tradycje. Tyle, że z parlamentaryzmem mający mało wspólnego, oprócz tradycji Konstytucji 3 Maja. Ten Zamek Królewski, dla mnie dzisiaj urasta do symbolu tego, co dzieje się dzisiaj z polskim parlamentaryzmem, to parlamentarzyści PiS maszerują na Zamek Królewski do władzy wykonawczej aby wysłuchać co ona ma do powiedzenia w tak ważną rocznicę dla parlamentaryzmu

— powiedział.

Przypomniał też jedno wydarzenie historyczne.

Taki obyczaj był też przed wojną, w okresie sanacyjnym. Prezydent Mościcki zapraszał parlamentarzystów, których sanacja nie ceniła, starał się ich raczej pognębić. Ale na wszelki wypadek nie dawał krzeseł, bo to była gwarancja, że orędzia prezydenta wysłuchają na baczność. Domyślam się, że w tym namiocie krzesła będą, ale wyjdzie na jedno, pewnie na siedząco, może i na baczność wysłuchają. To władza ustawodawcza przydreptała do władzy wykonawczej. I władza ustawodawcza będzie tam milczała. Nie będzie debaty nad tradycją polskiego parlamentaryzmu, ale też nad kondycją polskiego parlamentaryzmu i demokracji. to jest symbol zaistniałem sytuacji

— stwierdził.

Warto, aby z tego miejsca popłynął jeszcze jedna propozycja dla obecnej władzy. Przypomnienie, że  w tradycji polskiego parlamentaryzmu były różne doświadczenia. Są przeróżne złe tradycje, od których chcielibyśmy być jak najdalej. Dziś również parlament sam ustawia się w roli wiernego wykonawcy, służalczego wykonawcy decyzji zapadających zupełnie gdzie indziej

— dodał.

Komorowski zaatakował też marszałka Kuchcińskiego i zaapelował o tworzenie konfederacji.

Ustawia się na baczność w tym namiocie. Marszałek zaakceptował swoją rolę i próbuje wciągnąć w to resztę parlamentu. Rolę zbędnego dodatku do laski marszałkowskiej. Nie ma na to zgodę. Parlament musi mieć ambicje. Pokonania własnych słabości, ale także występowania jako rzetelne narzędzie kontrolowania sytuacji. Dlatego chciałbym rządzącym, ale też i państwu przypomnieć, że w historii polskiego parlamentaryzmu było jedno szczególne narzędzie, po które warto chyba sięgnąć. Oprócz tej złej tradycji, była tradycja czysto obywatelska, były to konfederacje. Szlachta, posłowie zawiązywali konfederacje w imię najważniejszych celów. Konfederacje, w których skupiali się ludzie o różnych poglądach, ale w imię ważnego wspólnego celu. Była Konfederacja Barska, może być i warszawska, nowa. Patrzę na tę salę i sobie myślę, że to jest konfederacja, są posłowie z różnych ugrupowań i mają się czego rządzący bać i muszą pamiętać, że w innych krajach inni szli do sali gry w piłkę i była z tego rewolucja francuska, a w Polsce jest mądra, umiarkowana tradycja konfederacji obywatelskiej. Życzę państwu tego ducha, który spajał kiedyś konfederatów w Polsce. Dzisiaj Polsce też potrzeba konfederacji demokratów

— mówił były prezydent.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Trudna sytuacja paszowa, nie może napawać nas optymizmem.Bazy turystyczne, są u nas takowe i one winny podnieść wydajność. z jednego łóżka. Za naszej kadencji zbudowaliśmy bardzo dużo,tyle tez zburzyliśmy.Zbudowaliśmy orliki,sprowadziliśmy zagraniczne banki,daliśmy wielu doświadczonycch ekonomistów PE,apteki parabanki, dopalacze i jeszcze wiele domów – publicznych -własnościowych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ