Kobiety z Gołdapi – oddały hołd księdzu, który wspierał je w czasach reżimu Jaruzelskiego

Pojechały oddać hołd księdzu, który w czasach reżimu Jaruzelskiego wspierał je, nie tylko posługą duszpasterską. Było to w ośrodku wczasowym Radiokomitetu w Gołdapi.

Przymusowe „wczasy” zorganizował generał Wojciech Jaruzelski w styczniu 1981, zaraz po ogłoszeniu stanu wojennego. Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, na rozkaz generała rozpoczęli wojnę z kobietami już 13 grudnia 1981 roku. Wywozili je do różnych więzień i ośrodków odosobnienia, najczęściej Gołdapi i Darłówka. Gołdap położona jest w pięknym zalesionym miejscu, blisko ówczesnej granicy radzieckiej, dzisiaj litewskiej, i o tej bliskości często im przypominano. Jedyną osobą, spoza ogrodzonego terenu był miejscowy ksiądz, proboszcz Aleksander Smędzik.

MP

Kapłan ten przekazywał wiadomości od bliskich, mówi Maria Dąbrowska

Ks. Aleksander był jedynym, który systematycznie dostarczał informacji co dzieje się na zewnątrz.  Otrzymywałyśmy wsparcie, które nas umacniało. Ks. Smędzik był nam nie tylko kapłanem, jakże wtedy potrzebnym, ale też konspiratorem. Chował nasze grypsy w fałdach sutanny ale też wyciągał z niej to czego potrzebowałyśmy.

Ks. Smędzik wzmacniał naszą wiarę, uczył, podobnie jak nasza św. pamięci koleżanka Anna Solidarność postawy godnej i niezłomnej. Ewangelicznie można było powiedzieć „niech mowa wasza będzie tak-tak, nie-nie. Co nadto od złego pochodzi”.

Dla wielu z nas to wyprawa życia. Dlatego zaczęliśmy od pokłonu i przytulenia się do naszej Matki w Ostrej Bramie – mówi Maria Jabłońska z Wrocławia. Alina  Cybula-Borowińska, organizatorka i prezes Stowarzyszenia Kobiet Internowanych i Represjonowanych zaprosiła również mężczyzn.

MP

Przyjechali z całej Polski, m.in. Tadeusz Stański z Fundacji Walczących o Niepodległość, Wyklętych, Pokrzywdzonych, Internowanych, Więzionych. Byli przedstawiciele Wojewódzkiej Rady Konsulatacyjnej ds. Działaczy Opozycji Antykomunistycznej przy Wojewodzie Mazowsza. Był Wiesław Mizerski wiceprezes Stowarzyszenia Osób Internowanych i Represjonowanych w Stanie Wojennym w Radomiu oraz Wojciech Borowik prezes Zarządu Stowarzyszenia Wolnego Słowa i zastępca przewodniczącego Rady ds. Działaczy Opozycji Antykomunistycznej i Osób Represjonowanych przy Szefie UDSKiOR a także Janusz Olewiński przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych w Siedlcach.

Nasze zaproszenie na uroczystą kolację przyjęli Wiesław Piątek, Wiceprezes Stowarzyszenia Polskich Kombatantów na Litwie, Stanisław Poźniak, Prezes Klubu Weteranów Armii Krajowej, Krystyna Zimińska, Wiceprezes Wileńskiego Oddziału Miejskiego Związku Polaków na Litwie, Wicedyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie i Artur Ludkowski, Dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie.

Gdyby nie życzliwość PKO w Warszawie, a także warszawskiego IPN, UKiOR w Warszawie, Polskiego Górnictwa i Energetyki Konwencjonalnej – Sp. Akcyjna Bełchatów tej wyprawy, ani tablicy poświęconej naszemu kapłanowi, po prostu by nie było – mówi Alina Cybula-Borowińska.

 Dlatego sprawdza się ulubiona pieśń księdza „Musimy siać choć grunta nasze marne”. Siejemy wszyscy dobro, nawet jeśli jest bardzo trudno. Siejemy!

Nie sposób tutaj nie wspomnieć o wojewodach, dolnośląskim i mazowieckim, którzy do przekazanego nam uznania dołączyli upominki. Otrzymali je przede wszystkim wileńscy Polacy i serdecznie nam towarzyszący podczas internowania mieszkańcy Gołdapi – powiedziała Teresa Steckiewicz z Łomży.

W bogatym programie znaleźliśmy czas na duchowe przeżycie i dziękczynienie Matce Bożej „co w Ostrej świeci Bramie”. Złożyliśmy hołd Marszałkowi Piłsudskiemu i bohaterom wojen z lat 1919-20 i 1939. W przeddzień wyjazdu do Gołdapi odwiedziliśmy Ponary. To miejsce, gdzie zamordowano przede wszystkim polską inteligencję. Tym wszystkim bohaterom oddaliśmy hołd w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Pozostaną oni na zawsze naszym wzorem.

MP

Przy Mauzoleum Matki i Serca Syna na Cmentarzu na Rossie wspólnie z Urszulą Doroszewską, ambasador RP na Litwie złożono wieńce, odśpiewano Hymn Polski i Rotę.

Artykuł powstał dzięki wsparciu programu „Dolny Śląsk Pamięta” przez Fundację KGHM

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ