Ks. Isakowicz-Zalewski o słowach ks. Lemańskiego: Pierwszy raz spotykam się z tym, że ksiądz księdza wyzywa od „klechów”

Samozbawienie. Zamiast krzyża zdjęcie z młodości. Zamiast Salve Regina pioseneczka o niczym. Smutny koniec— napisał na swoim Twitterze ks. Sławomir Marek, proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Stanowicach, odnosząc się do pogrzebu Kory Jackowskiej. Na jego wpis zdecydowanie zareagował na Facebooku „niezawodny” ks. Wojciech Lemański.

Zamilknij klecho. Po tym, jak została przed laty skrzywdzona przez faceta podobnego do ciebie, powinniśmy Bogu dziękować, że zmarła nie zażyczyła sobie, by na jej pogrzeb nie wpuszczano żadnego księdza. Nie martw się, była i msza w intencji zmarłej i Salve Regina. Gdybyś miał w sobie odrobinę miłosierdzia – sam byś taką mszę odprawił. A gdybyś miał w głowie choć kilka kropel oleju – milczałby w takiej chwili

— napisał ks. Lemański. Zaskakujące jest zwłaszcza to, że ksiądz Lemański atakując innego księdza obraźliwie nazwał go „klechą”. Na Twitterze uwagę na to zwrócił ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski.

Pierwszy raz spotykam się z tym, że ksiądz księdza wyzywa od „klechów”. Na dodatek publicznie. Mam nadzieję, że abp Grzeg. Ryś, u którego posługę ma teraz pełnić ks. LW, ustosunkuje się do tego, bo jako biskup w #Krakow podkreślał, że wśród księży nie ma „równych i równiejszych”

— zaznaczył.

źróło: wpolityce.pl

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ