Prof. Szeremietiew o decyzji Adamowicza: „To się w głowie nie mieści. Trzeba go zapytać czy zaprosił Bundeswehrę”

szeremieriew2.jpg
fot: youtube

Od ludzi zajmujących tak ważne stanowiska należałoby oczekiwać zachowania zgodnego nie tylko z rozsądkiem, ale i z pewną powagą, jeśli idzie o pełniony urząd. Tymczasem widać, że tutaj rozgrywa się jakaś dziwna dziecinada. Jak to na Westerplatte 1 wrzenia nie ma być wojska polskiego? To co ma być niemieckie?—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Romuald Szeremietiew, były szef MON.

wPolityce.pl: Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz postanowił, że 1 września nie będzie wojska na Westerplatte. Jak komentuje Pan tę oburzającą decyzję?

Prof. Romuald Szeremietiew: Myślę, że prezydent Adamowicz zrealizował to, co Niemcy osiągnęli zajmując Wolne Miasto Gdańsk, likwidując polską obronę Westerplatte. Rozumiem więc, że to obowiązuje i żołnierzy polskich w Gdańsku nie powinno być, a w szczególności na Westerplatte? To jest dla mnie więcej niż dziwne, dlatego że nie wyobrażam sobie, żeby prezydent dużego, ważnego, polskiego miasta mógł posunąć się do czegoś takiego. Obrona tej placówki zapisała się na trwałe w naszej historii jako bohaterski czyn, związany tak bardzo z wojskiem polskim. Nagle okazuje się, że na uroczystościach upamiętniających właśnie to zdarzenie nie ma być żołnierzy polskich. To się w głowie nie mieści.

Minister Błaszczak zażądał zmiany decyzji prezydenta Adamowicza Stwierdził, że nie powinien traktować Gdańska jak własnego folwarku. Zgodzi się Pan z tymi słowami?

To jest oczywiste. Choć z drugiej strony mogę zrozumieć pana Adamowicza w tym sensie, że  czuje się zagrożony, bo pojawiły się liczne nieprawidłowości w zeznaniach dotyczących jego majątku. I pewnie gdyby było to Wolne Miasto Gdańsk, to byłby w miarę bezpieczny, a  tymczasem Gdańsk jako część Rzeczpospolitej podlega polskiemu prawu i polskim organom ścigania, co wyraźnie jest dla niego niewygodne.

Pojawiają się domysły, że jest to jego odwet za ubiegłoroczne uroczystości, gdzie Apel Poległych i Apel Smoleński 1 września nie odczytał harcmistrz, jak pierwotnie planowano, lecz żołnierz. To tłumaczy jego zachowanie?

Jeżeli tak by miało być, to jest to więcej niż żałosny i dziwny powód. Od ludzi zajmujących tak ważne stanowiska należałoby oczekiwać zachowania zgodnego nie tylko z rozsądkiem, ale i z pewną powagą, jeśli idzie o pełniony urząd. Tymczasem widać, że tutaj rozgrywa się jakaś dziwna dziecinada. Jak to na Westerplatte 1 wrzenia nie ma być wojska polskiego? To co ma być niemieckie? Trzeba byłoby zapytać pana prezydenta Adamowicza czy zaprosił na uroczystości Bundeswehrę.

Rozmawiał Piotr Czartoryski- Sziler

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ