Wspominamy Bohaterów – Ludwik Danielak: Przed egzekucją powiedział „gdybym się jeszcze raz urodził, też bym walczył z komuną”

Ludwik Danielak (1923-1955) ps. „Bojar”, „Lotny”, „Szatan”, żołnierz podziemia i Konspiracyjnego Wojska Polskiego.

 Ludwik Danielak tuż przed końcem wojny, w kwietniu 1945 roku, ożenił się, a kilka dni po ślubie został powołany do wojska, do artylerii w Tomaszowie Mazowieckim ale szybko zdezerterował gdy dowiedział się, że jego oddział będzie brał udział w walce z partyzantami Armii Krajowej – oddziałem Stanisława Karlińskiego „Burza”. Uciekając zabrał swoją broń i służył u dowódcy Kazimierza Grzybowskiego „Zapalnik”, niedługo został jego zastępcą. Ich rejon obejmował Śląsk i Wielkopolskę. Przede wszystkim były to akcje z oddziałami MO i ORMO, wykonywali wyroki na funkcjonariuszach UB i MO. Rekwirowali też pieniądze i towary ze spółdzielni produkcyjnych a na dowód zajęcia zostawiali tzw. kwit z wyszczególnieniem i podpisem „Bojar”.

Ludwik Danielak i jego oddział działali tak do wiosny 1947 roku, do czasu aż komunistyczna władza ogłosiła amnestię, dzięki której można było ujawnić się, zdać broń i zacząć normalne życie. Wówczas w porozumieniu z innymi dowódcami, wszyscy stawili się przed komisjami amnestyjnymi, oddali broń, złożyli zeznania i rozjechali się do domów. Do wszystkich dowódców i żołnierzy przyjeżdżały łączone posiłki nowej władzy i zabierały do więzień. Ludwik Danielak uniknął aresztowania, bo został ostrzeżony przez sąsiadów. Powrócił do lasu, zaczął na nowo działalność konspiracyjną. Walczą z KBW, UB i MO. Uwalniają partyzanta Mariana Terkiewicza – z aresztu MO w Bełchatowie.

Ze względów bezpieczeństwa oddział Danielaka działa w małych grupach, często zmienia miejsca pobytu i łączy się tylko w jednorazowych akcjach. Wykonują również wyroki śmierci na kolaborantach, m.in. taki wyrok otrzymał Tadeusz Woźniak, który w  czasie wojny aktywnie współpracował z Niemcami a po wojnie z Urzędem Bezpieczeństwa. Bardzo często wymierzają karę chłosty miejscowym aparatczykom, aktywistom PPR, ORMO. Terror władzy ludowej nasila się. Żołnierze leśni są wyłapywani podczas obław.

Danielak przeprowadza udane akcje przejęcia pieniędzy i towarów na podległym sobie terytorium. Zawsze je  kwituje. W 1948 roku zostaje awansowany do stopnia podporucznika przez dowódcę KWP Jana Małolepszego „Murat”. Wybudował schron koło wsi Łękawa, coraz rzadziej korzystał z gościnności miejscowych gospodarzy. Na jakiś czas przeniósł działalność pod Lubień. W swoim oddziale miał zdrajcę. W lubienieckich lasach, w połowie sierpnia’48 oddział Danielaka został  otoczony przez KBW, ORMO i UB. Jemu udało się ujść z życiem ale oddział został rozbity, Informator został rozstrzelany przez swoich mocodawców.

Już we wrześniu Danielak w spektakularnej akcji, podając się za oddział KBW, wchodzi ze swoim oddziałem do wsi Zbyszek. Tam wykonuje wyroki śmierci na najbardziej aktywnych ormowcach. Kolejna zdrada, we wsi Łęczno w listopadzie, powoduje znaczne straty w ludziach. Na przełomie roku 1948-49 roku Danielak zwolnił do domu chorych i rannych żołnierzy. Zostają tylko trzy osoby. Nasilają się akcje UB i MO przeciwko leśnym i terror w stosunku do ludności cywilnej.

UB, dzięki zeznaniom torturowanych partyzantów mają wyrżną przewagę. W listopadzie 1948 roku oddział KBW otoczył schron „Murata” i jego oddziału we wsi Bolków, w powiecie wieluńskim. Został aresztowany dowódca i przechwycono konspiracyjne archiwum. Rozpoczęły się masowe aresztowania, tortury, zgony w więzieniach z powodu zamęczenia i wyroki śmierci. Ludwik Danielak próbuje przekroczyć granice państwa ale nieskutecznie. Wraz z dwoma żołnierzami, Władysławem Kanią i Ignacym Michalakiem, kontynuuje walkę konspiracyjną w okolicach Bełchatowa i Piotrkowa a potem, w latach 50-tcy w okolicach Łodzi. Kilkakrotnie wpada w zasadzki ale udaje mu się za każdym razem, mimo odniesionych ran, uciec.

UB zdobywa informacje o Danielaku i aresztuje go w domu krewnej, w Łodzi 4 marca 1954 roku. Wyrok usłyszał 11 stycznia 1955 a 5 sierpnia został rozstrzelany. Przed egzekucją powiedział „gdybym się jeszcze raz urodził, też bym walczył z komuną”, a w liście pożegnalnym do żony i małego syna napisał „moje życie to ciernie, ale po śmierci róże. Kocham Was”. Do dzisiaj nie wiadomo, gdzie został pochowany.

źródło: wikipedia.org

fot. Żołnierze wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 roku praca zbiorowa Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza VOLUMEN

Artykuł powstał dzięki wsparciu programu „Dolny Śląsk Pamięta” przez Fundację KGHM

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ