Skandal na Uniwersytecie Wrocławskim. Uczczono duchowego kierownika ludobójców

katie_pl, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

W połowie listopada br., z inicjatywy byłego Prezydenta Rafała Dutkiewicza na Uniwersytecie Wrocławskim odsłonięto tablicę pamiątkową hr. Andrzeja Szeptyckiego – ukraińskiego biskupa, który wspierał bandy UPA. W uroczystościach odsłonięcia tablicy pamiątkowej kapłana wzięła udział rodzina Szeptyckich.

Władze Wrocławia i Lwowa uczciły pamięć Andrzeja Szeptyckiego, który w latach 1884-1887 studiował w naszym mieście. Kilka lat później został zwierzchnikiem Kościoła Greckokatolickiego. Mieszkał we Lwowie.

Andrzej Szeptycki był świadom ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, Żydach, Ormianach, Niemcach, Czechach i Cyganach. Nic zrobił nie w sprawie przerwania systemowego mordowania ludzi i palenia całych wiosek na Kresach.

Odsłonięto tablicę hańby, mówi Szczepan Siekierka prezes Stowarzyszenia Upamiętnienia ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów.

Wzorcem i prawdziwym ukraińskim biskupem był Grzegorz Chomyszyn, bo to on potępił ukraińskie zbrodnie.

Stanisław Srokowski świadek rzezi, współscenarzysta filmu „Wołyń” W Smarzowskiego przypomniał, iż metropolita Szeptycki odprawiał Msze święte w intencji bojowników ukraińskich, święcił ich broń (narzędzia gospodarskie), a na arenie międzynarodowej prowadził działalność przeciwko Polsce. Hitlerowi życzył sukcesów i nigdy za to nie przeprosił.

Nie dokonał też ekspiacji z powodu duchowej odpowiedzialności za śmierć około 200 tysięcy Polaków.

 

Urywek zeznania w: Nie dla beatyfikacji abp Andrzeja Szeptyckiego!!! z kazania wygłaszanego podczas okupacji niemieckiej przez abp A. Szeptyckiego w katedrze św. Jura we Lwowie, w którym nawoływał on wiernych do „bezpośredniego usunięcia polskiego kąkolu z ukraińskiej pszenicy.”

Przedstawiony biogram mija się z prawdą mówią ocaleni Kresowianie dlatego wiele środowisk w Polsce i zagranicą wzywa do podpisywania się pod petycją do Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego a także wyrażenia sprzeciwu, bowiem „władze Uniwersytetu Wrocławskiego postanowiły najwyraźniej na nowo napisać życiorys metropolity Szeptyckiego, oddając mu cześć. Na takie działania nie może być zgody żadnego Polaka. Zachęcam do podpisywania petycji w tej sprawie. Nie dajmy sobie wydrzeć pamięci, pisze Paweł Woliński – Director CitizenGO Polska”.

LIST OTWARTY 

Sz. P. Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego

 

Stanowczo protestujemy przeciw umieszczeniu w gmachu Uniwersytetu Wrocławskiego kłamliwej tablicy upamiętniającej postać Andrzeja Szeptyckiego. Pretekstem, uzasadniającym takie oddanie czci metropolicie lwowskiemu i halickiemu obrządku bizantyjsko – ukraińskiego z lat 1900 – 1944, miały być lata 1884 – 1886, w których późniejszy arcybiskup studiował na Uniwersytecie Wrocławskim, na którym też w roku 1888 obronił doktorat. Fakty te stanowią wątki dziejów miasta i uczelni, stąd oczywiście nie należy ich usuwać ze zbiorowej pamięci. Zwracamy jednak uwagę na tradycję, zgodnie z którą historyczne postacie, zhańbione udziałem w zbrodniach, nie są upamiętniane w sposób równorzędny z osobistościami o dorobku szlachetnym i pozytywnym. Jednym z licznych przykładów takiego upamiętniania jest znajdujący się we wrocławskim Salonie Śląskim Poczet Wrocławskich Laureatów Nagrody Nobla. Każdy z nich był wielkim uczonym, mającym znaczące miejsce w historii nauki. Jednak to, że niektórzy z nich zaangażowali się w działalność ruchu nazistowskiego, nie pozwala na ich równorzędne upamiętnianie. Stąd w Poczcie Wrocławskich Laureatów Nagrody Nobla, jak to ma miejsce i w innych analogicznych pocztach, ich portrety umieszczono w pozycji odwróconej. Oznacza to, że mimo ich związków z danym miejscem i mimo ich roli dla nauki czy kultury – bilans ich życia jest negatywny. Postać Andrzeja Szeptyckiego również upamiętniana być może tylko i wyłącznie w taki właśnie sposób, gdyż zasadniczą częścią dokonań tego człowieka jest jego czynne poparcie dla ukraińskiego ludobójstwa, którego ofiarą padło ok. 200 tysięcy Polaków, a także wiele tysięcy Żydów, Ormian, Cyganów, Czechów i samych Ukraińców, którzy sprzeciwili się zagładzie swoich sąsiadów.

 

Andrzej Szeptycki był zwierzchnikiem Kościoła Grecko – Katolickiego w latach, w których Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińska Powstańcza Armia, wraz z tysiącami podburzonej przez nie ludności ukraińskiej, dokonywała masowych, niewysłowionych w swym okrucieństwie zbrodni na Polakach i osobach innych narodowości. Andrzej Szeptycki, jako metropolita lwowski, przebywał w tym czasie nieustannie na terenie trwającej przez kolejne lata, bezprzykładnej rzezi. Wśród ludobójców byli liczni wyznawcy podległego mu Kościoła, mieszkańcy zarządzanych przez niego diecezji. Pozostał obojętny na błagania biskupów rzymsko – katolickich i ormiańskich, wzywających do przerwania potwornych zbrodni. Przeciwnie – Szeptycki mianował kapelanów UPA, grekokatolickich kapłanów, którzy święcili narzędzia zbrodni a często osobiście dowodzili kolejnymi aktami przerażającego ludobójstwa. Grekokatoliccy księża, wyznaczani przez Andrzeja Szeptyckiego na kapłanów, w czasie mszy w swych cerkwiach odczytywali listy, zapowiadające wypełnienie rzek i jezior krwią Polaków. Odprawiali też symboliczne ceremonie pogrzebowe, polegające na zakopywaniu „na zawsze umarłej Polski”. W 1943 mianował kapelanów dla złożonej z ukraińskich ochotników 14. Dywizji Grenadierów SS – formacji, której szlak „bojowy” po brzegi jest wypełniony masowymi mordami, dokonywanymi na Żydach i Polakach. Wśród licznych dokumentów zachowały się m.in. fotografie nabożeństw polowych, odprawianych przez kapelanów, mianowanych przez Andrzeja Szeptyckiego. W ołtarzach, przed którymi stali ci kapłani, znaki krzyża otoczone były hitlerowskimi swastykami.

 

Andrzej Szeptycki był jednoznacznym wrogiem polskiej państwowości, a w okresie II wojny światowej bez reszty stanął po stronie najeźdźców i oprawców. Był autorem wiernopoddańczych listów do Adolfa Hitlera, któremu gratulował militarnych sukcesów. W intencji planów wodza III Rzeszy Szeptycki odprawiał wielkie ceremonie religijne. Jakie fakty mogą zrównoważyć powyższą, i tak przedstawioną w wielkim skrócie, skalę win, obciążających sumienie Andrzeja Szeptyckiego? Był też autorem wiernopoddańczego listu do Stalina, kiedy ten zagarniał siłą polskie Kresy. 

 

Oczywiste jest pytanie o intencje sprawców upamiętnienia w murach Uniwersytetu Wrocławskiego postaci tak jednoznacznie nikczemnej, splamionej udziałem w odrażających zbrodniach o tak wielkiej skali. Czy nie zdawali sobie oni sprawy, że taka tablica to bolesny cios w serca ofiar ludobójstwa, wspomaganego działalnością Andrzeja Szeptyckiego? Tych ofiar, dziś sędziwych, w samym Wrocławiu żyje jeszcze bardzo wiele, a grono ich dzieci i wnuków liczy się w dziesiątkach tysięcy. Czyż nie jest oczywistym, że taka tablica ma potężny potencjał rozniecania nowych podziałów między Polakami a Ukraińcami? A poza tym jest to tablica oszukująca społeczność akademicką, w tym tysiące studentów, wychowywanych tą tablicą w duchu obłudy i zafałszowanej rzeczywistości, a nie jest to godne wyższej uczelni.
Wyrażamy swoje krańcowe oburzenie zamontowaniem tablicy, której oddziaływanie może czynić tylko i wyłącznie zło. Zarazem wyrażamy nadzieję, że sprawcy tego błędnego kroku zrozumieją popełnioną pomyłkę i usuną ze ściany Uniwersytetu Wrocławskiego obiekt będący gloryfikacją postaci zapisanej udziałem w straszliwych zbrodniach. Każdy dzień zanieczyszczania przestrzeni publicznej znakiem czci dla postaci splamionej choćby tylko milczącym przyzwoleniem na zbrodnie o wielkiej skali, jest potwarzą dla historycznej prawdy, krzywdą dla ofiar, generowaniem podziałów między sąsiadującymi ze sobą narodami.

 NARODOWE FORUM KRESOWE

 petycja

https://www.citizengo.org/pl/166851-list-otwarty?tc=fb&tcid=52335412&fbclid=IwAR2MOpXTO9LYAXBg_hGkWRXCxam-4pwnTNZOMLNPeyvoa1lid91hUptyrqk

PODZIEL SIĘ