Wspominamy bohaterów: Józefa Życińska- Jako 10-letnia dziewczynka, w Wołowie, pilnowała czy nic złego nie dzieje się w czasie spotkań leśnych żołnierzy

Józefa Życińska (1930-2018), ps. Zośka. Żołnierz, łączniczka Armii Krajowej z oddziału Jana Piwnika „Ponurego”. Po wojnie wstąpiła do WiN-u była więźniem obozów stalinowskich, w procesie ubeckich zbrodniarzy  w latach 90-tych, była jedną z oskarżających Adama Humera i Edmunda Kwaska.

Jako 10-letnia dziewczynka, w Wołowie, pilnowała czy nic złego nie dzieje się w czasie spotkań leśnych żołnierzy, nosiła meldunki. Jej starsze rodzeństwo było w oddziale majora Jana Piwnika „Ponurego”.

Po zakończeniu II Wojny Światowej, kontynuowała walkę w podziemiu. Już nie było Armii Krajowej tylko Wolność i Niezawisłość. Jej rodzice i rodzeństwo zostało zabite albo zmarło wskutek śledztwa przeprowadzonego przez funkcjonariuszy UB.

Oddział został rozbity w obławie 7 maja 1948 roku w kieleckich lasach. Józefa Życińska była wówczas w czwartym miesiącu ciąży, była poddawana nieustannym przesłuchaniom i badaniom. Po latach wspominała: „katowali stołkiem, jak jeden się zmęczył, przychodził następny. Połamali żebra. Miałam piękne, długie włosy. Wlekli mnie za nie po schodach z drugiego piętra”.

Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach skazał ją na 7 lat pozbawienia wolności, usłyszała, że jest wrogiem ludu. Mąż otrzymał trzykrotny wyrok śmierci – wyrok wykonano 24 września 1948. W dniu wykonania wyroku mogła się z nim pożegnać, otrzymała wtedy prezent dla nienarodzonego dziecka – był to krzyżyk zrobiony ze szczoteczki do zębów. Na wolność wyszła w 1950 roku w wyniku amnestii. Powtórnie wyszła za mąż, urodziła jeszcze dwoje dzieci. Okazało się, że to ubowiec. Zaangażowała się w działalność społeczną i polityczną. W skarżyskiej PKS założyła „Solidarność”. Działała w Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Siłach Zbrojnych, Związku Więźniów Politycznych, Związku Inwalidów, założyła w Bliżynie „Strzelca”. Była radną w gminie.

W latach 90-tych spotkała się na sali sądowej ze swoimi oprawcami. Była świadkiem i oskarżycielem posiłkowym w  słynnym procesie stalinowskich oprawców – Adama Humera i Edmunda Kwaska.

W piekle bym ich poznała, mówiła sędzi. Humer przesłuchiwał mnie raz, ale tak, że nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Kwasek bił często, był straszny. Odkąd ich skazano, mam wolne serce – mówiła w jednym ze swoich ostatnich wywiadów Józefa Życińska.

W 2017 roku prezydent Andrzej Duda nadał major Józefie Życińskiej Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

źródło: https://pl.wikipedia.org

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ