Miasto zrywa umowę z wykonawcą Hubskiej i Pułaskiego. Szuka nowych firm

Lestat, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

Wrocławskie Inwestycje odstępują od kontraktu z firmą Balzola, wykonawcą przebudowy ul. Hubskiej i Pułaskiego. – Mamy dość niedotrzymywania warunków umowy – mówią w spółce miejskiej. Priorytetem jest teraz zakończenie tych inwestycji. Już poszukiwani są nowi wykonawcy

Zaawansowanie robót na obu budowach we Wrocławskich Inwestycjach szacują na 60-65 procent. Wykonano roboty konstrukcyjne, w zasadzie gotowe są sieci podziemne. W niektórych miejscach ułożone są płyty pod przyszłe torowisko.
– Ta współpraca niestety nie przebiega dobrze i mamy już dość niedotrzymywania warunków kontraktu. Inwestycja miała być zakończona 15 września. Zakładaliśmy pewien margines, ale i ten termin już minął a budowa i prace na niej wyglądają, jak wyglądają – mówi Sławomir Kanik, kierownik projektu z WI.

Już szukają nowego wykonawcy

Dlatego miejska spółka zdecydowała się odstąpić od kontraktu i naliczyć kary umowne. Już szuka nowego wykonawcy. Priorytetem w tej chwili jest otworzenie dla ruchu i komunikacji miejskiej ul. Pułaskiego, którą biegnie droga krajowa nr 8. Dlatego, co dopuszcza prawo, zostanie wybrany nowy wykonawca z tzw. wolnej ręki. – Plan jest taki, żeby jak najszybciej wprowadzić nowego wykonawcę pod wiadukt, tak aby umożliwić tam przejazd, jak najszybciej się da. Myślimy, że może się to udać nawet w styczniu – mówi Sławomir Kanik.

Na dokończenie Hubskiej WI chce ogłosić niezwłocznie nowy przetarg w przyspieszonym trybie i jeszcze w tym roku podpisać umowę. – Szacujemy, że robót tam przy dobrej pogodzie zostało na około 2-3 miesiące – mówią przedstawiciele Wrocławskich Inwestycji.
Jak tłumaczą w WI zwlekali z rozwiązaniem umowy, bo podjęcie tak radykalnej decyzji w środku sezonu budowlanego, jest obarczone ogromnym ryzykiem. – Podjęliśmy wszelkie działania, które dopuszcza prawo, aby wyciągnąć za uszy tego wykonawcę, tak jak się wyciąga studenta na egzaminie. Pomagaliśmy na wiele sposobów przeprowadzić tę inwestycję – mówi Sławomir Kanik.

Będą kary umowne

Kary umowne, które naliczy spółka mogą sięgać około 40 milionów złotych. Część tej sumy została zabezpieczona o reszcie pewnie w konsekwencji zadecyduje sąd. – Jesteśmy gotowi na ten proces, budowa była objęta z naszej inicjatywy monitoringiem, mamy dowody jak przebiegała – podkreślają przedstawiciele miejskiej spółki.

Teraz były już wykonawca musi zabezpieczyć budowę i zinwentaryzować prace, które zrobił do tej pory.

źródło: wroclaw.pl

PODZIEL SIĘ