Piotr Apel: Nowoczesna była produktem marketingowym, wokół którego nie było żadnej idei scalającej ludzi

Pamiętam jak Prawo i Sprawiedliwość rozbierało PSL, gdyby wtedy Ludowcom nie udało się utrzymać klubu, to przestaliby istnieć i nie mieliby takiego wyniku w wyborach samorządowych. Teraz w podobnej sytuacji jest Nowoczesna

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Piotr Apel, poseł Kukiz‘15.

 

wPolityce.pl: Okazało się, że ruch Kukiz‘15 radzi sobie lepiej jako „przystawka” – bo tak o Was mówiono – niż Nowoczesna, która została skonsumowana przez Platformę Obywatelską.

Piotr Apel: Kukiz’15 wytrwał i wytrwa, bo jest ruchem ideowym, a nie produktem marketingowym jak Nowoczesna. To jest coś, co powoduje, że jak nawet odchodzą od nas posłowie, to jądro – idea, pozostaje niezmienna i wokół niej trwają ludzie. Nie udało się to Nowoczesnej, bo była przede wszystkim produktem marketingowym, wokół którego nie było żadnej idei scalającej tych ludzi.

Czy takie wolty wewnątrz partii, są dobre dla polskiego parlamentaryzmu?

Fatalne jest to, że tylko i wyłącznie, za pomocą fruktów, pieniędzy i siły, można uprawiać politykę. Pamiętam jak Prawo i Sprawiedliwość rozbierało PSL, gdyby wtedy Ludowcom nie udało się utrzymać klubu, to przestaliby istnieć i nie mieliby takiego wyniku w wyborach samorządowych. Teraz w podobnej sytuacji jest Nowoczesna. Zostało tam 14 osób, którzy czy chcemy tego, czy nie, zostali wybrani przed obywateli i tylko i wyłącznie za pomocą „gangsterskiego politycznego chwytu” zostaje ona de facto zlikwidowana.

Adrian Zandberg ostrzega przed koalicją z Platformą pisząc o „krokodylu, który przeżuł Nowoczesną”. Czy Grzegorz Schetyna tym ruchem nie zablokował sobie drogi do wielkiej koalicji antyPiS?

Zdaje się że Adrian Zandberg i tak nie chciał wchodzić w koalicję ze Schetyną. Duopolu nie tworzy się przez to, że wszyscy się łączą, tylko poprzez eliminację. PiS eliminuje wszystkie ugrupowania, które mogą mu zagrozić i to samo robi PO. Nawet w dyskusji politycznej rozmawiamy wyłącznie o tych dwóch ugrupowaniach.

Bo są to dwie największe partie.

Nie, dlatego że monopolizują rynek. Tworzą sztuczne dyskusje, a o wielu ważnych sprawach nie chcą dyskutować, bo tam działają rękę w rękę.

Na miejscu Katarzyny Lubnauer straciłby Pan do Schetyny zaufanie, o ile w polityce można w ogóle o nim mówić?

Myślę, że można mieć pewne obawy…

Atmosfera do współpracy też nie jest najlepsza.

Tylko dlaczego Grzegorz Schetyna miałby być zainteresowany, poza warstwą werbalną, współpracą z Nowoczesną? Jeżeli nie uda się Lubanuer stworzyć klubu, to przestanie istnieć i Schetyna osiągnie swój cel.

A długi zostaną.

Dług zostanie umorzony.

Nie przejmie go Skarb Państwa?

De facto tak, bo przypomnę, że to bank państwowy udzielił tego kredytu. Czyli długi pana Petru spłacą podatnicy.

źródło” wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ