Janina Iwańska: więźniarka obozów Auschwitz-Birkenau i Ravensbrueck. Napisała wspomnienia pt. „Okruchy mojej pamięci”.

Autor: Flechtheim [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)],

Janina Iwańska (1930) więźniarka obozów Auschwitz-Birkenau i Ravensbrueck. Napisała wspomnienia pt. „Okruchy mojej pamięci”.

8 sierpnia 44 Niemcy zaczęli podpalać dom po domu a mieszkańców pognali w kierunku Dworca Zachodniego i zawieźli do Pruszkowa. Tam przeszłam pierwszą segregację, wspomina Janina Gabryela Iwańska. Jednych przepuszczali, inni czekali na transport. Prawdopodobnie zwalniali tych, którzy wykupili się w zamian za złoto i pieniądze. Sąsiadka Janiny Iwańskiej była ze swoją córką i zaproponowała, że weźmie ją ze sobą ale powinna dać kosztowności. Dostała dwie obrączki pieniądze. Niemcy puścili tylko matkę z córkę.

Dwa dni później pojechała do Auschwitz. 12 sierpnia 1944 roku była już na miejscu, trafiła do obozu dziecięcego. Zgłosiła się do pracy przy młodszych dzieciach, okazało się, że była to szansa na przeżycie. Miała dodatkowa porcję mehlzupki, głównego posiłku trzyletnich dzieci. Była to woda z mlekiem i niewielką ilością makaronu.

Kiedy 18 stycznia 1945 roku Niemcy ewakuowali obóz wszystkich więźniów pognali w tzw. marszu śmierci do Wodzisławia Śląskiego. Tam wsadzili na odkryte wagony. Transport skierowano do Ravensbrück a po kilku dniach do podobozu Neustadt-Glewe. Janina Iwańska wspomina, że od razu samotnymi dziewczętami zajęły się panie Irena, Helena i Helenka oraz siostra zakonna Michalina.

Niespodziewane wyzwolenie obozu nastąpiło 2 maja 1945 roku. Niemców już nie było a na plac  apelowy wjechał Willys kierowany przez Murzyna z polskim żołnierzem, który powiadomił o sytuacji w kraju i możliwości powrotu albo wyjazdu na zachód.

Dwa tygodnie później Janina Iwańska i 17 innych dziewcząt, w wieku 13-18 lat, wyruszyły na furze zaprzężonej w dwa konie. Jechały trzy miesiące, najpierw do Częstochowy aby podziękować za ocalenie

Kiedy wróciła do Warszawy, zobaczyła gruzy. Dom był zawalony ale ocalała brama, na której zobaczyła napisy i kartki. Jedną z nich była wiadomość od mamy:  „ojciec wrócił, mieszkamy teraz u ciotki Małgorzaty na Pańskiej”. Po wielu latach opisała swoje wspomnienia w publikacji pt. „Okruchy mojej pamięci”.

źródło: mojewojennedziecinstwo.pl

Artykuł powstał dzięki wsparciu programu „Dolny Śląsk Pamięta” przez Fundację KGHM

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ