Nie przestaje się kompromitować! Wałęsa o amerykańskich bazach: Z militarnego widzenia bezsens. Z praktycznego, no to fajnie, no

Chyba wiecie, że ten potencjał militarny co świat ma, to może 11 razy zniszczyć życie na ziemi

— grzmiał podczas jednego ze spotkań ze zwolennikami Lech Wałęsa. Były prezydent postanowił podzielić się swoimi złotymi myślami m.in. nt. obronności.

 

Z tego punktu widzenia, zbrojenie, wojska, jest bez sensu. Bo jest nasycenie maksymalne. Ale świat jeszcze się nie ułożył

— powiedział.

Odniósł się też do sprawy obecności wojsk amerykańskich w Polsce.

Dla komfortu naszego, dla spokojniejszego życia, to jak są Amerykanie to nas jeszcze bardziej chronią, jeszcze dolarów trochę zgubią

— stwierdził.

Z militarnego widzenia bezsens. Ale z takiego praktycznego, komfortowego, no to fajnie, no

— dodał.

Mówił również o ambasador USA Georgette Mosbacher.

To nie jest klasyczny dyplomata, Ona ma gorące serce, prawie polskie takie, i widzi, że tu się nie dzieje dobrze. (…) Powinna mieć lepszych doradców, którzy by ją bronili. (…) Ona to widzi i chce nam pomóc, ale nie wie jak

— powiedział.

Poradziliśmy sobie z jednym wrogiem i drugim, poradzimy sobie i z tym

— dodał, odnosząc się do PiS.

I jak zawsze można było posłuchać „błyskotliwych” myśli nt. sytuacji w Polsce…

Na dziś nie mamy rozwiązań, na dziś się kłócimy, ale rozwiązań konkretnych nie widzę. Z przykrością stwierdzam. Ja jestem za stary już bym to robił, więc zachęcam młodzież, wykształconą, bez obciążeń, bez agentury, niech ta młodzież to pozbiera…

— mówił b. prezydent.

Gdybym ja miał wasze wykształcenie, wasze majątki, ho,ho, dziesięć Nobli bym miał. Wam brak wiary. Wam się nie chce chcieć, a mnie się chciało chcieć

— wyznał.

Można było też usłyszeć, z jakiego powodu b. kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder był zazdrosny i jaki „kalendarz” proponuje UE.

PODZIEL SIĘ