Komorowski robi kampanię w obliczu tragedii?! B. prezydent jednym tchem o „niszczeniu demokracji” i „niezależności sędziów”

Ja nie bardzo wierzę w to, że dziś nastąpi jakiś cudowny przełom, że z powodu zamachu Polska będzie lepsza

— mówił w „Faktach po Faktach” (TVN24) były prezydent Bronisław Komorowski.

Jeżeli nie będzie protestu, próby rozliczenia przyczyn tego dramatycznego wydarzenia, to Polska na pewno będzie gorsza

— stwierdził.

Jest lęk przed tym, że krystalizuje się już nie tylko mowa nienawiści, ale nienawiść w praktyce. Motywowana politycznie chęć zaszczuwania ludzi, niszczenia ludzi, ich rodzin, dobrego imienia. To się jakoś utrwali, jeśli pozostanie bezkarne

— podkreślał gość TVN24.

Jeżeli mord, który był motywowany emocjami natury politycznej mógł być dokonany na oczach całego społeczeństwa, przed kamerami i mógł zostać dokonany skutecznie, to on niestety uruchomi wyobraźnię innych szalonych głów. Ale także wyobraźnię każdego normalnego Polaka, który będzie się zastanawiał, czy nie może wydarzyć się coś podobnego

— przestrzegał Komorowski.

Zdaniem (byłego?) polityka samorządowcy znaleźli się w obliczu zagrożenia.

Ochroną zostaną objęci wiceministrowie albo dyrektorzy departamentów. Ale w terenie właśnie samorządowcy i inni zostaną trochę sam na sam z taką sytuacją

— powiedział Komorowski.

Niestety nie obyło się bez aluzji czysto politycznych…

Jak zaznaczyła była głowa państwa, Paweł Adamowicz „mówił bardzo głośno i zajmował jednoznaczne stanowisko w kwestiach niszczenia polskiej demokracji”, roli UE, a także „niszczenia niezależności polskich sędziów”.

Był obiektem brutalnych nagonek, bo mówił głośno to, co trzeba mówić

— grzmiał Bronisław Komorowski.

Trzeba mówić o tym, gdzie tkwią źródła nieprawdopodobnej eksplozji zła

— podkreślił.

Gość „Faktów po Faktach” nie omieszkał również wskazać konkretnego ugrupowania.

Środowisko, które decyduje dziś o tym, jak Polska funkcjonuje powinno się zastanowić, czy nie przerwać polityki agresji medialnej

— mówił Komorowski.

Odnosząc się do uroczystości żałobnych, podkreślił:

To był więcej niż królewski pogrzeb.

Jak zaznaczył:

To jest symbol stałości marzeń Polaków, żeby Polska nie była krajem zaściankowym, przepełnionym konfliktami wewnętrznymi, często hańbiącymi ludzi. Żeby Polska była po prostu lepsza, żeby była Polską marzeń.

Były prezydent podkreślił, że osoby czczące pamięć Pawła Adamowicza stanowią „gigantyczny potencjał” i „ogromne zobowiązanie”.

W takim dniu nie powinniśmy stawiać na podziały. Niestety z tonu wypowiedzi Bronisława Komorowskiego można wyczytać dążenie do upolitycznienia również i tej sytuacji. Bo jak rozumieć aluzje do oponentów politycznych? Czy to postępowanie godne byłego prezydenta?!

wpolityce.pl/tvn24.pl

PODZIEL SIĘ