Stanisław Srokowski: Polacy powinni upamiętniać bp Grzegorza Chomyszyna

Obchodzona w zeszłym roku 100.rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości dała nam pierwszorzędną okazję do rozeznania a niekiedy rozrachunku z przeszłością. Wtedy – i dzisiaj –  Polacy stanęli po stronie piłsudczyków lub dmowszczyków. Każdy z nich inaczej widział walkę o wolną Ojczyznę, której przez 123 lata nie było na mapie. Państwo polskie istniało tylko w sercach.  A dzisiaj?

Środowiska patriotyczne mówią „znowu oddajemy Polskę w obce ręce; godzimy się na wszczepianie złej ideologii; na zakłamanie; nie przeciwstawiamy się politycznym oszustom”. Czy rzeczywiście zmieniliśmy się tak bardzo, że prawdy historyczne już nic nie znaczą? Ingerencja innych mocarstw a niekiedy nawet małych państw, jak Ukraina ukazują jacy jesteśmy mali. Kresowiak Stanisław Srokowski zwraca uwagę na przemilczanie faktów historycznych przez ludzi, którzy powinni być strażnikami prawdy i pamięci o ludobójstwie na terenach II Rzeczypospolitej.

We Wrocławiu odbyły się protesty przeciwko upamiętnianiu przez władze Uniwersytetu Wrocławskiego abp Andrzeja Szeptyckiego, postaci wyjątkowo szkodliwej w historii Polski, mówi Stanisław Srokowski. Jednocześnie przypomina Ukraińców godnych naszej pamięci i najwyższego uznania. Takim bohaterem jest bp Grzegorz Chomyszyn – przyjaciel Polaków i kościoła Rzymskokatolickiego. Biskup sprzeciwiał się złu czynionym przez banderowców na mieszkańcach Kresów. Dzięki niemu część biskupów greckokatolickich podpisała się pod listem pasterskim, w którym potępili ludobójstwo ale Ukraina nie chce o nim pamiętać. Trzeba mieć na uwadze prawdziwych bohaterów i przyjaciół. Wzorem do naśladowania jest Grzegorz Chomyszyn, ukraiński biskup.

Tablica pamiątkowa polskiego abp Andrzeja Szeptyckiego, który w czasie okupacji niemieckiej i sowieckiej stanął po stronie banderowców, wisi w gmachu polskiej uczelni. Środowiska kresowe nie godzą się na czczenie wrogów Polski i Polaków ale nie są wysłuchiwani. Tymczasem rzeczywisty bohater to bp Grzegorz Chomyszyn. Zapytaliśmy Stanisława Srokowskiego o ukraińskiego kapłana i czy możliwa jest społeczna zbiórka na tablicę upamiętniającą tę wyjątkową postać.

Biskupa Grzegorza Chomyszyna należy uczcić i to w wielu miejscach Polski. To postać bardzo zasłużona nie tylko dla Polski i Polaków ale też dla różnych narodów. Przede wszystkim dla Ukraińców i dla kościoła ukraińskiego. Także dla cerkwi ukraińskiej to jest wyjątkowa postać. On jako jeden z pierwszych zauważył fatalne zachowania abp Andrzeja Szeptyckiego. Opisał to w swojej księdze, która w Polsce jest już wydana („Dwa królestwa”), a do której prof. Włodzimierz Osadczy napisał wstęp.

Biskup Chomyszyn wyraźnie mówi w niej, że abp Szeptycki szkodził w sprawie polskiej, że działał przeciwko grekokatolikom, że prowadził w stronę zła. Znamienne, że rękopis pt. Dwa Królestwa został w cudowny sposób ocalony z pożaru i dzisiaj jest świadectwem heroiczności cnót ukraińskiego kapłana.

Grzegorz Chomyszyn jest postacią piękną, szlachetną, duchową, wartościową i wielką. Uważam, że jego tablica byłaby w miejscu takim jak UWr., i inne publiczne miejsca dowodem na to, że szanujemy prawdę, że szanujemy jego mądrość, jego godność i…, że szanujemy sprawiedliwość.

Polacy muszą znać własną historię a nie znają jej dlatego, że polskie władze – te i poprzednie – nie chcą mówić o problemie ludobójstwa na Kresach. Wręcz skrywają to, co działo się na Kresach. Naród, który nie ma własnej historii ginie, bez przeszłości jesteśmy nikim. Nie mamy wzorców i idei. Nie mamy postaci. Zadziwiająca jest tępota i zaślepienie władz polskich, które w imię doraźnych interesów gubią wyższe interesy Polski. Bardzo ubolewamy z tego powodu.

Jeśli przemilcza się czyny bohaterów i popularyzuje ludzi niegodziwych, powstaje fałszywy obraz a media tworzą fakty, zamiast je nazwać i opisać. Co trzeba zrobić, żeby utrwalać prawdziwą historię, również z cieniami?

Na Uniwersytecie Wrocławskim chcielibyśmy zorganizować konferencję poświęconą tematyce kresowej. Szeptycki i Chomyszyn, to kapitalne postaci i pretekst do dyskusji akademickiej. Kontekst historyczny, z uwzględnieniem nawet kilku wieków wstecz jest tutaj bardzo istotny.

Marzymy o tym aby władze Uczelni, aby Pan Rektor, który w piśmie do nas użył takiego zwrotu, że „nauka powinna się tym zajmować”, zatem proszę bardzo. Chętnie udostępnimy nasze archiwa, naszą wiedzę i przekażemy ją pana studentom, pana współpracownikom, wrocławianom, Polakom i innym ludom zamieszkującym tutaj. Trzeba rozmawiać, a na pewno nie bać się rozmawiać.

Jeśli pan Rektor wyrazi zgodę na zorganizowanie takiej konferencji na Uniwersytecie Wrocławskim zaprosimy prof. Włodzimierza Osadczego, który jest specjalistą w tej dziedzinie. Wiem, że poświęcił wiele lat na studiowanie bp Chomyszyna, i myślę, że byłoby to rewelacyjne spotkanie.

Artykuł powstał dzięki wsparciu programu „Dolny Śląsk Pamięta” przez Fundację KGHM

PODZIEL SIĘ