Jackowski po wywiadzie „Sieci”: Dobrze, że prezes Kaczyński zwrócił uwagę szefowi NBP. Jego działania mogą zaszkodzić PiS

Jarosław Kaczyński / twitter.com/pisorgpl

Nie wypada, żeby urzędnik państwowy tej rangi co prezes NBP tak odnosił się do parlamentarzysty. Korzystając z konstytucyjnych oraz ustawowych praw zadałem w imieniu obywateli konkretne pytania dotyczące instytucji państwowej. Takie zachowanie absolutnie nie przystoi. Jest fatalnie odbierane przez naszych wyborców i szkodzi PiS

— mówi portal wPolityce.pl Jan Maria Jackowski, senator PiS.

wPolityce.pl: „Mnie osobiście zniesmaczyła sprawa zarobków dwóch pań w Narodowym Banku Polskim. To sytuacja niestosowna, ale również w niej trudno się dopatrzeć złamania prawa” – mówi Jarosław Kaczyński w rozmowie z tygodnikiem „Sieci”. Szczególnie pierwsze zdanie to mocny prztyczek w nos prezes banku NBP. Ale jak pan to skomentuje?

Jan Maria Jackowski: Takie praktyki i swoista arogancja prezesa NBP, który nie potrafił właściwie odnieść się do rewelacji pojawiających się w przestrzeni publicznej, spowodowały, że zasadne jest stwierdzenie, że może to zaszkodzić zwycięstwu PiS w wyborach parlamentarnych. Nie można akceptować takich sytuacji w kontekście deklaracji i czynów, które podejmuje nasze środowisko polityczne w zakresie jawności życia publicznego.

Prezes Kaczyński powiedział też w wywiadzie z tygodnikiem „Sieci”, że „Marek Chrzanowski nigdy nie był członkiem PiS. Objął stanowisko w wyniku wskazania przez prezesa Adama Glapińskiego, był osobą wcześniej nam nieznaną”. To też mocne zwrócenie uwagi szefowi banku centralnego.

Zgadzam się z pańskim stwierdzeniem, że to mocne zwrócenie uwagi. Najwyraźniej został nadużyty pewien kredyt zaufania, który wynikał z długoletniej znajomości i współpracy na różnych forach. Często relacje między osobami, które długo się znają, opierają się na pewnej formie zaufania i szacunku wobec siebie. Pan prezes Kaczyński przedstawił sytuację tak jak ona w rzeczywistości wyglądała.

Co dla pana było najmocniejsze w tym wywiadzie? Co panu najbardziej wryło się w pamięć w czasie lektury?

Najważniejsze jest szczere pokazanie motywacji, które stały za podjęciem ewentualnego studialnego projektu i kwestia zapewnienia stabilnego finansowania Fundacji im. Lecha Kaczyńskiego. Jej prace są niezwykle ważne nie tylko dla utrwalania pamięci tego wybitnego polityka, ale również dla jakości debaty demokratycznej w Polsce. Nie jest przecież tajemnicą, że różnego rodzaju think-tanki, fundacje, ngosy, w tym przywoływana w tym wywiadzie Fundacja Batorego są często ośrodkami skoncentrowanymi w swojej działalności programowej na promowaniu liberalno-lewicowej wizji świata. Promują również postacie i sprawy związane z tą wizją. Wyraźnie brakuje takich instytucji, które miałyby charakter prawicowy, konserwatywny i chrześcijański. Z tego punktu widzenia budowanie takich projektów i zapewnienie im finansowania, aby mogły w sposób pełny realizować swoją misję jest ważne dla naszej debaty publicznej i dla demokracji w Polsce.

Prezes NBP Adam Glapiński pytany na konferencji prasowej, czy już odpowiedział na pańskie pytania dotyczące jawności zarobków jego dwóch współpracownic, zaczął dowcipkować na pański temat. Jak pan skomentuje jego zachowanie? Czy to przystoi szefowi bardzo ważnej instytucji państwowej?

Nie wypada, żeby urzędnik państwowy tej rangi co prezes NBP tak odnosił się do parlamentarzysty. Korzystając z konstytucyjnych oraz ustawowych praw zadałem w imieniu obywateli konkretne pytania dotyczące instytucji państwowej. Takie zachowanie absolutnie nie przystoi. Jest fatalnie odbierane przez naszych wyborców i szkodzi PiS.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ