Jak rozwiązać problem dwóch mieszkanek, z których jedna zalewa drugą?

Jak rozwiązać problem dwóch mieszkanek, z których jedna – nieporadna życiowo starsza i samotna osoba – zalewa drugą? Sprawę niemal od dwóch dekad znają urzędnicy MOPS-u, Gminy Wrocław i Wspólnoty Mieszkaniowej ale od czterech lat nasila się coraz bardziej. Wszyscy, włącznie z poszkodowaną sąsiadką zgadzają się z jednym, że działanie nie jest złośliwie.

W budynku przy ul. Sopockiej, w jednym z mieszkań należących do Gminy, w jednopokojowym mieszkaniu mieszka pani Basia, której trzeba pomóc w codziennym utrzymaniu czystości i porządku. MOPS sprawę zna i obiecał działania interwencyjne. Być może potrzebna jest też opieka psychologa.

Jeden z członków Parafialnego Zespołu Caritas towarzyszył pani Uli podczas rozmów z urzędnikami. Okazało się, że problem jest bardziej złożony. Z relacji Caritasu wynika, że pani Basia to cicha, uśmiechnięta i mało mówiąca starsza pani. Prawdopodobnie nieświadomie zatyka instalację sanitarną przez co notorycznie zalewa mieszkanie piętro niżej. Niewielką pomoc uzyskuje od Akcji Katolickiej i Parafialnego Zespołu Caritas. Wydaje się, że niezbędna jest tam systemowa opieka, której na dzisiaj brakuje.

W piątek, skończyłam malowanie po ostatnim zalaniu. W sierpniu ciekło w kuchni, we wrześniu w łazience, mówi pani Ula – poszkodowana sąsiadka.

Dzisiaj w administracji znowu zgłosiłam nowy zaciek. Pani Basia pozwoliła mi zakręcić u siebie wodę – dzięki temu w całym pionie sąsiedzi mają do niej dostęp. Ale u administratora Gminy dowiedziałam się, że zrobiłam to nieprawnie, bo pozbawiłam ją elementarnych potrzeb.

Pani z administracji powiedziała mi, że nie było zagrożenia zdrowia, życia i mienia. Jeśli ją zamknęłam, tym samym naruszyłam dobra indywidualne i osobiste. To jak to jest, sąsiad może mnie zalewać a ja nie mogę zmniejszyć skutków szkody? Hydraulicy przyjdą dopiero jutro, gdybym nie zakręciła, to ta woda lała by się do ich przyjścia.

Trzy lata temu, w marcu – akurat w Wielkim Tygodniu – miałam cofkę z kanalizacji. Wtedy z pionu wyciągnięto szmatę i drobne pozostałości starej kanalizacji, był to kawałek króćca z kielichem. Boję się, że kiedyś stanie się nieszczęście.

Moje domniemanie jest takie, że w pionie kanalizacyjnym czy na podejściu, znalazło się coś, co nie powinno było się znaleźć, przez co woda, która wlewana jest do umywalki – bo pani Basia używa tylko umywalki i ubikacji – nie może spłynąć dalej, tylko poprzez system naczyń połączonych wylatuje pod wanną, mówi pracownik Gminy. Jutro hydraulicy przeczyszczą podejście, natomiast gdyby się okazało, że pion kanalizacyjny gdzieś niżej jest zapchany, wtedy poczekamy na decyzję zarządcy i następną ekipę hydraulików. Od razu nie można pionu przeczyścić, bo należy on do Wspólnoty Mieszkaniowej i nikt nam za to nie zapłaci. Do nas należą tylko podejścia do pionu.

Caritas powinien przekonać panią Basię, żeby przyjęła pomoc z MOPS-u ale za tę pomoc ktoś musi zapłacić, bo jej na to stać. Ktoś powinien zapłacić również za pomoc psychologa, który nauczą ją funkcjonować w społeczeństwie. Tam też trzeba wymienić podłogę, która jest w kafelkach ale nie ma już w nich fug. Trzeba wszystko skuć, zrobić nową izolację i nowe kafle.

PODZIEL SIĘ