16.8 C
Wrocław
Rosati była bita, teraz ucieka….przed byłym partnerem

Rosati była bita, teraz ucieka….przed byłym partnerem

domena publiczna
Weronika Rosati po tym, jak w marcu 2019 r. udzieliła wywiadu, w którym opisała, jak wyglądał jej związek z Robertem Śmigielskim, ojcem małej Elizabeth, gdzie miała być przemoc zarówno fizyczna, jak i psychiczna, postanowiła uciec do Stanów Zjednoczonych i zrezygnować z angaży. W obawie przed byłym partnerem zwróciła się nawet o pomoc do amerykańskich władz. 

Jeszcze niedawno aktorka twierdziła, że sama, znajdując się w trudnej sytuacji życiowej, otrzymuje obecnie dużo emocjonalnej pomocy ze strony kobiet, nie tylko swoich fanek i jej zdaniem Polki coraz bardziej zdają sobie sprawę z tego, że kobiety powinny się trzymać razem.

Kobiety zaczęły rozumieć, że jeżeli my siebie nie będziemy wspierać, to raczej nie ma co liczyć na wsparcie, w sensie, żeby mężczyźni byli za nami, za naszą siłą kobiecą, a mężczyźni bardzo się wspierają 

– mówiła Rosati agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Jak wyznała wówczas siłę do walki z przeciwnościami czerpie przede wszystkim z miłości do córki – rocznej Elizabeth. Twierdzi, że odkąd została mamą, nie może pozwolić sobie na chwile zwątpienia i negatywne myśli. Po urodzeniu dziecka w naturalny sposób przewartościowała swoje życie i problemy niezwiązane z małą Elizabeth, choć wzbudzają pewne emocje, nie są w stanie jej załamać.

Mam momenty, że mam plan po 14 godzin, jestem strasznie zmęczona dzień w dzień, potem przychodzę w przerwach do mojego dziecka, które ma małe kucyki, wyszczerza dwa dolne zęby i mam tak: OK, mogę działać dalej 

– mówi Weronika Rosati.

Tymczasem po tym, jak wyznała, że była ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej ze strony byłego partnera nawet wtedy, gdy była w ciąży, aktorka postanowiła uciec do USA.

Jak informuje „Fakt”, Rosati w ubiegłym tygodniu złożyła do sądu w Los Angeles dokumenty w sprawie zakazu zbliżania się Roberta Śmigielskiego zarówno do niej, jak i małej Elizabeth.

Spotkanie, na którym wysłuchane zostaną argumenty obu stron, zaplanowane zostało na 3 maja.

Według prawa obowiązującego w Kalifornii, sąd ma prawo chronić kobietę i dziecko do czasu rozpatrzenia wniosku. Dlatego zakaz zbliżania się obowiązuje już w tym momencie, został jednak ustanowiony tymczasowo.

Źródło: niezalezna.pl, wprost.pl, fakt.pl

PODZIEL SIĘ