Prof. Pawłowicz: Pan Bodnar nie jest Trybunałem Konstytucyjnym ani jego sędzią. Jego stwierdzenia są nieuprawnione


Pan Bodnar niezwykle obniżył prestiż tego urzędu. Zdecydowanie wykracza poza swoje ustawowe i konstytucyjne kompetencje

— mówi portalowi wPolityce.pl prof. Krystyna Pawłowicz, posłanka PiS.

wPolityce.pl: Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wypowiedział się w TOK FM w sprawie nowego projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Powiedział, że konstytucja mówi wyraźnie o tym, że prezydent wybiera pierwszego prezesa Sadu Najwyższego spośród kandydatów wskazanych przez Zgromadzenie Ogólne SN. Podkreślił, że kompetencje tego organu nie mogą być pomijane. Jak pani skomentuje słowa Bodnara?

Prof. Krystyna Pawłowicz: Pan Bodnar nie jest Trybunałem Konstytucyjnym ani jego sędzią. Dla mnie jego stwierdzenia są opiniami osoby nieuprawnionej do orzekania o konstytucyjności ustaw. W razie wątpliwości powinien powinien zwrócić się do TK, a nie wygłaszać prywatne, wykraczające poza kompetencje rzecznika opinie. Tym bardziej, iż pan Bodnar jest osobą skrajnie stronniczą i broni interesów liberalnych i lewackich. Prezentuje stanowisko opozycji polskiej, która jest niezadowolona z każdej reformy PiS.

Pana Bodnar podobnie jak opozycja uważają, że po wyborach parlamentarnych 2015 r. wszystko jest nielegalne i niekonstytucyjne, nie chcą składać skarg do TK, a niektóre złożone wycofują. Sami się zapętlili i uzurpują sobie teraz prawo do zdecydowanych ocen nieleżących w ich kompetencjach.

Czy można powiedzieć, że Bodnar swoimi działaniami dezawuuje funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich?

Pan Bodnar niezwykle obniżył prestiż tego urzędu. Zdecydowanie wykracza poza swoje ustawowe i konstytucyjne kompetencje. Nie pochyla się nad rzeczywistymi problemami polskich obywateli, lecz używa służące mu jako rzecznikowi środki prawne z powodów politycznych przeciwko obecnym polskim władzom. Bodnar jest aktywnym reprezentantem i obrońcą interesów agresywnej grupy lewackiej w Polsce. Pan Bodnar wykorzystuje swój urząd do politycznych ataków na PiS, na ludzi o konserwatywnych poglądach i dla ochrony obyczajowych patologii. Obecne władze atakuje w Polsce i poza jej granicami dopuszczając się również oczywistych kłamstw. Twierdząc m.in., ze Polacy brali udział w mordowaniu Żydów.

Pan Bodnar na posiedzeniach sejmowej komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka często kompromituje się swymi wypowiedziami sugerującymi, że największym problemem polskich obywateli jest stosowanie wobec nich tortur.

Przed kilkoma dniami Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zapowiedział pomoc dla austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Jak pani to skomentuje?

Pan Bodnar kolejny raz działa wbrew interesom polskim i podważa działania polskiej prokuratury jak też wyręcza polskie sady. Pan Geralda Birgfellner pozostaje w procedurze karnej w Polsce i wyprzedzające zapowiedzi pana Bodnara traktować można jako bezpodstawną i polityczne ingerencję w działania polskich organów wymiaru sprawiedliwości, jedynych właściwych w tej sprawie. Pan Bodnar jest zdeklarowanym, nie ukrywającym się przeciwnikiem PiS, wprost nienawidzącym też prezesa Kaczyńskiego. Trudno więc oczekiwać, żeby pan Bodnar mówił co innego. Obecny rzecznik weźmie w obronę każdego, kto występuje przeciwko PiS i obraża jego liderów. Nadaje przy tym sprawie patetyczne hasła „obrony mniejszości. Osoby objęte postępowaniem prokuratorskim nie są jednak żadną „mniejszością”, a obywatelami podlegającymi w Polsce prawu na tych samych co inni zasadach. Przyznam, że czekam na zakończenie tej szkodliwej kadencji pana Bodnara, który pomagał niszczyć system prawny w Polsce, wspierał zdemoralizowane środowiska prawnicze i niezwykle obniżył rangę Rzecznika Praw Obywatelskich. Poza tym jako obywatel Polski szkodził interesom Polski za granicą donosząc na polskie reformy demokratycznie przecież przeprowadzane do organów międzynarodowych.

Cała jego kadencja w żaden sposób nie odpowiadała wyobrażeniu działalności, którą powinien prowadzić rzecznik. Jego skrajne zaangażowanie polityczne po liberalno-lewackiej stronie było ciężkim nadużyciem funkcji, prestiżu i środków, które mu przysługują. Wszystko to mocno uderzało w Polskę.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ